Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Zaskoczony zadłużony

22 października 2013
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kryzys gospodarczy to czas, w którym na czołówkach mediów goszczą słowa "zatory płatnicze", "bankructwo", "windykacja". Kontrahenci wierzyciele zaczynają uważnie liczyć swoje należności i ściągać je od przedsiębiorców dłużników. Ci ostatni mają nadzieję, że stare długi zostaną im odpuszczone z racji tego, że się przedawniły. Są zdziwieni, że kontrahenci mimo przedawnienia nadal chcą spłaty pieniędzy, nierzadko za pośrednictwem firm windykacyjnych.

Oczywiście na rynku długów i windykacji zdarzają się nadużycia (czy wręcz patologie), ale nie może to usprawiedliwiać niepłacenia swoich zobowiązań. Warto przede wszystkim pamiętać, że przedawnienie roszczenia nie oznacza jego wygaśnięcia. Z art. 117 par. 2 kodeksu cywilnego wynika jedynie, że po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może się uchylić od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Sąd nie uwzględnia przedawnienia z urzędu (inaczej było za PRL), to od dłużnika zależy, czy podniesie stosowny zarzut.

Przedawnienie nie oznacza też, że wierzyciel nie może dochodzić zapłaty innymi - zgodnymi z prawem - sposobami. A tych jest kilka i zdziwienie budzą reakcje firm dłużników, które są zaskoczone, że mimo upływu wielu lat ktoś jeszcze od nich wymaga zapłaty pieniędzy, mentalnie zaksięgowanych już jako bezkarnie zatrzymane. Dziwi to zwłaszcza u przedsiębiorców, którzy powinni brać pod uwagę ryzyko gospodarcze.

Po pierwsze, przedawnione wierzytelności mogą być przedmiotem cesji. Firmy windykacyjne, wyspecjalizowane kancelarie prawne, a nawet kontrahenci dłużników skupują wierzytelności za niewielką część ich wartości. Ryzykują tym, że ich nie ściągną albo uda się im odzyskać jedynie niewielką część należności. Przepisy tego nie zabraniają, więc nie dziwmy się, iż po zwrot długu puka do naszej firmy ktoś inny niż pierwotny wierzyciel. Co więcej, przepisy pozwalają wierzycielom na umieszczanie publicznie ogłoszeń, że mają do sprzedaży wierzytelności z podaniem ich wysokości oraz danych dłużników (także osób fizycznych). Podstawą prawną działania takich internetowych giełd długów jest art. 4 ustawy z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz.U. z 2010 r. nr 81, poz. 530 z późn. zm.).

Po drugie, przedawnione wierzytelności można zgłosić do biur informacji gospodarczych (Krajowy Rejestr Długów, Rejestr Dłużników ERIF, BIG InfoMonitor). Dotyczy to zarówno przedsiębiorców, jak i osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Podmioty zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym muszą się także liczyć z tym, że zniecierpliwieni kontrahenci informację o ich długach umieszczą w tym oficjalnym publikatorze i będzie ona jawna dla wszystkich zainteresowanych. Oprócz tego do KRS mogą też trafić informacje o naszym zadłużeniu wobec ZUS, fiskusa oraz organów celnych. Niektórzy przedsiębiorcy, wspólnicy spółek oraz ich menedżerowie trafiają też - z powodu niepłacenia - do rejestru dłużników niewypłacalnych.

Po trzecie, gdy przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą jednoosobowo wziął kredyt, pożyczkę bądź zakupił towar lub usługę, nie mając zamiaru za nią zapłacić, to może się spodziewać sprawy karnej (najczęściej podstawą prawną jest wtedy art. 286 kodeksu karnego). Karalność przestępstwa oszustwa ustaje dopiero po 15 latach i w wyroku sąd ma prawo orzec o obowiązku naprawienia wyrządzonej przez dłużnika szkody, a więc zapłaty na rzecz wierzyciela, mimo że normalnie roszczenie takie byłoby już od dawna przedawnione (tak wynika z art. 46 par. 1 kodeksu karnego).

Nie jest więc tak, że przedsiębiorca może bezkarnie nie płacić starych długów. Stosy niezapłaconych faktur VAT zmuszają wierzycieli do bezwzględnej walki o swoje i prawo nierzadko staje po ich stronie.

@RY1@i02/2013/205/i02.2013.205.215000200.802.jpg@RY2@

Michał Kosiarski radca prawny w kancelarii Sikora & Sikora

Michał Kosiarski

radca prawny w kancelarii Sikora & Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.