Jak spółka jawna ma się bronić przed niesłusznymi zarzutami
W czasie gospodarczego spowolnienia rośnie pokusa odbierania konkurencji zleceń niedozwolonymi metodami. Chodzi zwłaszcza o rozsiewanie nieprawdziwych informacji o innych przedsiębiorcach
- Jestem wspólnikiem spółki jawnej. Jeden z kontrahentów 6 września 2013 r. wystosował do innego klienta naszej spółki (właściciela dużej firmy budowlanej) pismo, w którym zawarł stwierdzenie, że "...tacy oszuści nie powinni funkcjonować na rynku, my rezygnujemy z wątpliwej jakości usług tej spółki. Panu radzę to samo, zanim Pana firma będzie miała przez nią kłopoty finansowe". Ten klient następnie, powołując się na treść tego pisma i załączając je do korespondencji, poinformował nas, że nie może zlecić nam jako podwykonawcy wykonania posadzki przemysłowej w dużej hali (choć pierwotnie miał taki zamiar, był już nawet przygotowany projekt umowy, który przesłał nam e-mailem do akceptacji), bo nie chce ryzykować. Wartość zlecenia wynosiła 80 tys. zł brutto. Czy nie doszło tu do naruszenia dóbr osobistych spółki, a jeśli tak, to co robić?
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.