Telewizja nie musi płacić za materiał o seksualnym skandalu
Fakt, że jeden z bohater ó w materiału dziennikarskiego został w nim pokazany w fatalnym świetle, a następnie utracił ważne stanowisko urzędnicze, nie oznacza, że doszło do bezprawności naruszenia d ó br osobistych. Nie bez znaczenia jest bowiem fakt, że uznany lekarz, szef powiatowej stacji sanepidu, płacił małoletniej dziewczynie za seks. Tak można skonkludować wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Sprawa dotyczyła materiału dziennikarskiego opublikowanego w jednym z telewizyjnych programów interwencyjnych. Ukazano w nim, że grupa lokalnie znanych mężczyzn piastujących istotne stanowiska (policjanci, biznesmeni i wysoko postawieni urzędnicy) płaciła za seks małoletnim dziewczynom, w tym wychowankom domu dziecka. Choć w reportażu nie wymieniono nikogo z nazwiska, kilka osób bez trudu dało się ustalić po wskazaniu ich pozycji zawodowej. Tak było z szefem powiatowego inspektoratu sanitarnego, który po emisji reportażu został odwołany ze stanowiska.
Mężczyzna poczuł się dotknięty materiałem m.in. z tego względu, że znajdowały się w nim takie określenia jak „pedofile” i „przestępcy”, podczas gdy - co nastąpiło już po emisji - sprawa karna zakończyła się uniewinnieniem lekarza. Mężczyzna złożył więc powództwo przeciwko nadawcy programu, w którym zażądał publicznych przeprosin oraz 100 tys. zł zadośćuczynienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.