Troska o budżet nie jest źródłem roszczeń cywilnych
Orzeczenie
Dbanie o stan finansów publicznych nie daje prawa wytaczania roszczeń cywilnoprawnych przeciwko prywatnemu przedsiębiorcy. Sąd powszechny nie jest też właściwy do kontrolowania dyscypliny budżetowej jednostek publicznych - przypomniał Sąd Najwyższy.
W 2007 r. miasto Kraków zdecydowało o wybudowaniu boiska i obiektów sportowych przy jednym z miejscowych liceów. Jako inwestora zastępczego wybrało uczniowski klub sportowy. Zgodnie z umową klub miał przeprowadzić przetarg, wybrać wykonawcę, następnie nadzorować prace i odebrać - po jej zakończeniu - inwestycję. Obiekty i boisko miały być przekazane miastu. Z kolei Kraków zobowiązał się do finansowania całej inwestycji.
Klub przeprowadził przetarg i wybrał jako wykonawcę spółkę U. Inwestycję rozpoczęto, jednak wkrótce na budowie zaczęło dochodzić do konfliktów i opóźnień. Problemy narastały, wreszcie miasto zdecydowało się rozwiązać umowę - ale nie z wykonawcą, tylko z inwestorem zastępczym. Okazało się bowiem, że większość problemów i opóźnień nie nastąpiła z winy wykonawcy, który miał doświadczenie w prowadzeniu takich inwestycji, ale z winy uczniowskiego klubu sportowego, którego zarząd i członkowie takiego doświadczenia nie mieli.
Po przejęciu inwestycji przez miasto spółka U. kontynuowała prace. Wobec rozwiązania umowy między miastem a uczniowskim klubem sportowym spółka także rozwiązała z klubem umowę o roboty budowlane.
Klub zażądał jednak od spółki U. zapłaty kar umownych za zwłokę w realizacji inwestycji oraz za odstąpienie od umowy. Ponadto zgłosił roszczenia odszkodowawcze za nienależyte wykonanie umowy twierdząc, że występuje tu niejako w zastępstwie miasta Kraków. UKS przekonywał, że rezygnując z tych roszczeń i kontynuując współpracę ze spółką U., miasto nie dba o finanse publiczne.
Sądy oddaliły jednak kolejno pozew i apelację. Również Sąd Najwyższy uznał skargę kasacyjną klubu uczniowskiego za niezasadną i oddalił ją w całości.
Uzasadniając wyrok, SN stwierdził, że klub nie wykazał szkody, jaką miałby ponieść.
- Powód mógł twierdzić, że prace są źle wykonane, ale to nie wystarczy, by żądać odszkodowania - powiedziała sędzia Barbara Myszka.
SN wskazał również, że wprawdzie inwestor zastępczy może dochodzić roszczeń na rzecz inwestora głównego, zwłaszcza gdy ten jest jednostką finansów publicznych, a inwestor zastępczy działa w celu obrony interesu publicznego. Na gruncie prawa cywilnego przewiduje to art. 752 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym kto bez zlecenia prowadzi cudzą sprawę, powinien działać z korzyścią osoby, której sprawę prowadzi, i zgodnie z jej prawdopodobną wolą.
- Problem w tym, że to nie sąd cywilny ma prawo kontrolowania dyscypliny budżetowej. Nie można się powoływać na troskę o finanse publiczne i wywodzić z tego roszczeń cywilnoprawnych - stwierdziła w konkluzji sędzia Myszka.
Michał Culepa
ORZECZNICTWO
Wyrok SN z 11 lipca 2014 r., sygn. akt III CSK 48/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu