Umowy zawierane przez internet nie zawsze zgodne ze zleceniem
Jeśli między dwoma przedsiębiorcami dochodzi do wojny wzorów umownych, to sprzeczne ze sobą postanowienia przestają obowiązywać
Internet od dawna jest traktowany jako zwykłe narzędzie także w kontaktach między przedsiębiorcami. Coraz więcej umów zawiera się z użyciem zwykłego e-maila. Jeden przedsiębiorca wysyła zlecenie, czyli składa ofertę, drugi ją przyjmuje i kontrakt zostaje zawarty. Okazuje się jednak, że nawet gdy jedna ze stron jednoznacznie wprowadza do niego postanowienie, to nie musi ono obowiązywać. Dzieje się tak, gdy obydwaj przedsiębiorcy stosują wzorce umowne, których zapisy wzajemnie się wykluczają.
Dwa wzorce
Do takiej właśnie sytuacji doszło przy zlecaniu przewozu pewnych produktów z Polski do Niemiec. Przedsiębiorca w ramach prowadzonej przez siebie działalności wysłał e-mailem takie zlecenie firmie transportowej. Określono w nim warunki zamówienia zawarte w standardowym formularzu. Wśród nich znalazło się postanowienie, zgodnie z którym zleceniodawca nie godził się, by bez jego zgody powierzać usługę podwykonawcom. Gdyby zaś tak się stało, to gwarantował sobie prawo do nałożenia kar umownych.
Firma transportowa przyjęła tę ofertę. Zrobiła to również e-mailowo. I właśnie tu pojawił się problem: otóż w treści wiadomości znalazła się adnotacja, że do zawartej umowy ma zastosowanie aktualnie obowiązujący ogólny regulamin świadczenia usług. Pod nią zaś znajdował się link do tegoż regulaminu. W nim zaś zawarto klauzulę, zgodnie z którą firma w trakcie realizacji usług... może korzystać z usług profesjonalnych podwykonawców. Skorzystała z niej podczas realizacji tego kontraktu. Zleceniodawca uznał, że stanowi to naruszenie narzuconych przez niego wymagań i naliczył kary umowne, które potrącił z zapłaty. Z tym nie mógł pogodzić się zleceniobiorca, który skierował pozew do sądu.
Link wystarczy
Skład orzekający uznał, że racja leży po stronie firmy przewozowej.
- Takie powołanie się na postanowienia regulaminu było wystarczające w świetle art. 384 par. 4 kodeksu cywilnego, który w sytuacji, gdy wzorzec ma postać elektroniczną, za równorzędne z wręczeniem tekstu na papierze uznaje takie jego udostępnienie, aby adresat mógł wzorzec przechowywać i odtwarzać "w zwykłym toku czynności" - uzasadniła wyrok przewodnicząca składu orzekającego Karolina Krzemińska.
Za bezsporne uznała, że postanowienia regulaminu były sprzeczne z warunkami zlecenia. Niemniej jednak doszło do zawarcia umowy. Zgodnie z art. 681 par. 1 kodeksu cywilnego odpowiedź na ofertę z zastrzeżeniem zmian lub uzupełnień niezmieniających istotnie treści oferty poczytuje się za jej przyjęcie.
Sytuację, do jakiej doszło przy tej umowie, sąd określił jako wojnę wzorców. Odpowiedzi na pytanie, jak rozstrzygnąć taki spór, należy szukać w art. 3854 par. 1 kodeksu cywilnego. - Stanowi on, że umowa między przedsiębiorcami stosującymi różne wzorce umów nie obejmuje tych postanowień wzorców, które są ze sobą sprzeczne. Zgodnie z tym z umowy stron wyłączone zostały te przepisy, które w sposób sprzeczny regulowały kwestię możliwości wykonywania przewozu za pośrednictwem podwykonawców - zauważyła sędzia.
Ważne
Odpowiedź na ofertę z zastrzeżeniem zmian lub uzupełnień niezmieniających istotnie treści oferty poczytuje się za jej przyjęcie
Sławomir Wikariak
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze, sygn. akt V GC 395/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu