Dyrektorzy boją się odpowiedzialności. I kupują polisy
Odpowiadają za funkcjonowanie szkół w pandemii. Dlatego próbują się zabezpieczyć na wypadek ewentualnych roszczeń
– Nie mamy wytycznych, jak postępować wobec niewyszczepionych, ani wiedzy, kto się zaszczepił. Mam pilnować noszenia maseczek, ale gdy ktoś się do tego nie stosuje, mogę tylko apelować. Ja wnioskuję, czy na zdalne przechodzi klasa czy cała szkoła. Ja też mogę zdecydować, by uruchomić zajęcia stacjonarne dla zaszczepionych uczniów. Ale, no właśnie, których? – wylicza dyrektor szkoły w Kędzierzynie-Koźlu. Przekonuje, że wymaga się od niej wiedzy z zakresu chorób zakaźnych i skuteczności porównywalnej z policją. A to nierealne. – Dlatego wykupiłam dla siebie ubezpieczenie OC. To moja polisa na wypadek, gdyby rodzice uczniów czy pracownicy zaczęli zgłaszać pretensje.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.