Rola tej sankcji jest nie tylko kompensacyjna, lecz także stymulacyjna i represyjna
Jan Kieszczyński: Zaistnienie szkody nie jest niezbędną przesłanką do zasądzenia zastrzeżonej kary umownej. Może mieć natomiast wpływ na miarkowanie jej wysokości.
Fot. mat. prasowe
Jan Kieszczyński adwokat, counsel w zespole sporów sądowych i arbitrażowych kancelarii NGL Legal
Czy zgadza pan się z wyrokiem Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2019 r.?
Wyrok SN uważam za wyjątkowo trafny. Moją szczególną uwagę zwraca natomiast to, że sprawa ta przekształciła się w swego rodzaju sagę prawną, która zdołała być w SN aż dwa razy. Jest to o tyle zaskakujące, że walkę powodów można w zasadzie nazwać walką o contract enforcement, a inaczej mówiąc – o realizację zasady pacta sunt servanda. Wspominam o tym dlatego, że contract enforcement jest tak naprawdę kategorią nie tylko prawną, lecz także ekonomiczną – papierem lakmusowym dojrzałości systemu prawnego i wymiaru sprawiedliwości, ale też szerzej – całej gospodarki. To właśnie contract enforcement jest jednym ze wskaźników, którym przygląda się Bank Światowy w swoich badaniach Doing Business. Sprawa, w której zapadł omawiany wyrok SN, daje bardzo dużo do myślenia w kontekście tego, czy łatwo jest w Polsce dokonać contract enforcement, czyli wykonać uprawnienia przysługujące nam z umowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.