Mieszkaniowe enklawy mogą być uznane za dyskryminujące
Osiedla bez dzieci albo tylko dla chrześcijańskiej społeczności - takie propozycje coraz częściej pojawiają się w ofertach deweloper ó w. Tymczasem wykluczanie pewnych grup os ó b z możliwości zawarcia umowy może być nielegalne
Niektórzy deweloperzy, aby przyciągnąć klientów do budowanych przez siebie osiedli, informują w ogłoszeniach i reklamach, że kierują ofertę do wybranej grupy odbiorców. Ostatnio o tego typu inwestycji w jednym ze śląskich miast głośno było w internecie. „Inwestor nie przewiduje obecności dzieci. Tylko dorośli/pary. (...) Z par czasem powstają dzieci (...). Na pewno wtedy rodzice znajdą sobie przytulniejsze gniazdko” - tak opisywał planowane osiedle deweloper. Inny przedsiębiorca, z Łomianek, zachwalał osiedle dla chrześcijan: „Projekt budowy to odpowiedź na rosnącą potrzebę osiedli dedykowanych rodzinom, które łączą wspólne wartości i chęć budowania rodziny oraz jej otoczenia na trwałym fundamencie, jakim jest wiara w Boga”.
Obie oferty deweloperów spotkały się z mieszanymi opiniami internautów. Część chwaliła pomysły, wskazując potrzebę tworzenia osiedli tylko dla osób młodych, bezdzietnych i pracujących zdalnie albo pragnących budować lokalną społeczność w zgodzie z daną wiarą. Inni zaś krytykowali przedsiębiorców za tworzenie gett oraz dyskryminację osób, które nie spełniają wymogów ustalonych przez deweloperów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.