Walczę z kłamstwem w „Dalej jest noc”
Filomena Leszczyńska, krewna sołtysa Malinowa, która wytoczyła proces historykom Barbarze Engelking i Janowi Grabowskiemu, opowiada w rozmowie z DGP o swoim stryju Edwardzie Malinowskim, Zagładzie Żydów z okolicy, donosach na nich i ludziach, którzy im pomagali
Domaga się pani od historyków Barbary Engelking i Jana Grabowskiego przeprosin i zadośćuczynienia za publikację w książce ich autorstwa „Dalej jest noc” danych na temat swojego stryja Edwarda Malinowskiego, z których wynika, że podczas II wojny światowej wydał Niemcom na śmierć 18 Żydów i że ograbił Żydówkę Esterę Drogicką vel Marię Wiśniewską. Jak pani się dowiedziała, że nazwisko stryja trafiło do książki „Dalej jest noc”?
Mieszkaliśmy ze stryjem w jednym domu. Pół tego domu zajmował on, a pół my. Byliśmy blisko. O wszystkim dowiedziałam się z radia. Bo ja ciągle słucham Radia Maryja. Były tam czytane odcinki tej książki. Usłyszałam o moim stryju. Strasznie mnie to zbulwersowało. Znałam stryja od dziecka, a tu takie paszkwile. Coś okropnego. Przyjechali jacyś ludzie. I w końcu przyjechał pan Maciej Świrski (z fundacji Reduta Dobrego Imienia – red.). On chciał sprawdzić, czy w ogóle coś takiego było. Poprosiłam go, żeby zajął się tą sprawą. Bo to przecież takie straszne kłamstwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.