Odbył karę za zabójstwo „Pershinga”, chce 30 mln zł za niesłuszny areszt w sprawie zabójstwa gen. Papały. Wkrótce początek procesu Ryszarda Linarda-Boguckiego
8 maja ruszy proces, w którym Ryszard Linard-Bogucki domaga się od Skarbu Państwa ok. 30 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne aresztowanie m.in. w sprawie o zabójstwo gen. Marka Papały. Początkiem roku Bogucki wyszedł z więzienia, gdzie odbywał karę za zabójstwo „Pershinga”.
Zadośćuczynienia za cierpienia psychiczne i odszkodowania za utracony majątek, czyli w sumie 30 mln zł, Ryszard Linard-Bogucki będzie domagał się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Termin pierwszej rozprawy, a tym samym początek procesu, wyznaczono na 8 maja.
O rekompensatę za niesłuszne aresztowanie w dwóch sprawach – tej dotyczącej zabójstwa gen. Marka Papały oraz tej o wyłudzenie ze spółki Auto Becker ponad 20 luksusowych samochodów i doprowadzenie kilku banków do upadłości – Bogucki walczył początkowo w dwóch różnych sądach. Ostatecznie sprawy zostały połączone, a całe postępowanie przeniesione z katowickiego sądu okręgowego do krakowskiego. Teraz – zgodnie z przepisami – powinno rozpocząć się od nowa.
Ryszard Linard-Bogucki chce 30 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania. Wkrótce rusza proces
- Mój klient zastanawia się nad skutecznością działań wymiaru sprawiedliwości i pod tym względem również traci w niego wiarę. Przypominam, że od momentu postawienia mu zarzutów w dwóch sprawach, w których został on prawomocnie uniewinniony – tzw. sprawie gospodarczej i tej dotyczącej zabójstwa gen. Papały – minęło już kolejno 32 i 22 lata. Trudno byłoby znaleźć postępowania, w których naprawa skutków błędnych decyzji trwałaby tak długo – mówi DGP jego pełnomocnik, adw. Paweł Matyja.
W czwartek w krakowskim SO odbyło się w tej sprawie posiedzenie organizacyjne. Teraz sąd oczekuje od stron stanowiska, czy będą one domagać się ponownego przeprowadzenia dowodów, np. przesłuchiwania świadków, oraz określenia, czy mają one nowe wnioski dowodowe. Jak zapewnia mec. Matyja, jego klient „chce jednak, aby postępowanie to toczyło się dynamicznie i chce też aktywnie w nim uczestniczyć”. Ostateczną decyzję podejmie jednak sąd.
Ryszard Linard-Bogucki skazany za zabójstwo "Pershinga". Potem niesłusznie aresztowany w sprawie gen. Papały
Przypomnijmy, że Ryszard Linard-Bogucki (obecnie noszący już podwójne nazwisko) w latach 90. był uznawany za jednego z najbogatszych Polaków i prężnie działającego przedsiębiorcę. Pod koniec dekady, w 1999 r. zastrzelił przywódcę mafii pruszkowskiej, Andrzeja Kolikowskiego „Pershinga”, za co skazano go na 25 lat pozbawienia wolności.
Rok przed dokonaniem tego czynu zginął też były szef policji, gen. Marek Papała, z którego śmiercią próbowano połączyć Boguckiego. Od zarzutu o nakłanianie do zabójstwa generała Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił go jednak w 2013 r. (tak samo jak drugiego z oskarżonych, Andrzeja Z. „Słowika”).
- Ryszard Linard-Bogucki jest absolutnym rekordzistą pod względem czasu, jaki w sumie niesłusznie spędził on w tymczasowym areszcie – uważa jego pełnomocnik. - Trzeba pamiętać, że ten stosowany wobec niego w sprawie zabójstwa gen. Papały miał charakter szczególnie dotkliwy. Sam katowicki sąd podkreślił, że – jako iż był on traktowany jako więzień szczególnie niebezpieczny – dopuszczano się wobec niego czynności z pogranicza tortur. Ja osobiście idę dalej i wprost nazywam je torturami – mówi mec. Matyja. I wyjaśnia, że polegały one m.in. na deprywacji snu, co w warunkach więziennych nazywa się kontrolą zachowania osadzonego, a praktyce w tej sprawie oznaczać miało sprawdzanie, czy osadzony nie śpi – w dzień i w nocy, co kwadrans.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu