Powództwo nie może być środkiem do uzyskania dowodów
Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. A więc może uzyskać na podstawie tego przepisu ochronę, ale tylko wtedy, gdy zagrożenie jest realne, a nie hipotetyczne.
Jerzy S. wystąpił do sądu z powództwem o ustalenie, że od 13 listopada 2004 r. do 16 listopada 2007 r. był prezesem zarządu spółki O. Twierdził, że ma interes prawny w wytoczeniu takiego powództwa, gdyż chce w przyszłości uzyskać skuteczną ochronę przed zarzutami, jakie spółka mogłaby wysunąć pod jego adresem na podstawie art. 483 kodeksu spółek handlowych. Przepis ten mówi, że m.in. członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub statutem spółki, chyba że nie ma w tym jego winy.
Sąd I instancji oddalił powództwo. Stwierdził, że powód nie wykazał interesu prawnego, a postępowanie z powództwa o ustalenie nie może być środkiem do uzyskania dowodów, które miałyby być wykazane w innym postępowaniu. Nie ma po stronie powoda uzasadnienia uzyskania ochrony w takim postępowaniu, bo może się bronić w każdym. Powołanie powoda na prezesa było niezgodne z prawem, ponieważ wyboru dokonało zgromadzenie akcjonariuszy, a nie rada nadzorcza, co sam przyznał. Nie ma znaczenia tłumaczenie, że rada nadzorcza wybór ten zaakceptowała. Jerzy S. odwołał się, ale sąd II instancji apelację oddalił. Uznał, że powództwo jest bezzasadne, a odwoływanie się do art. 483 k.s.h. nie uzasadnia interesu prawnego, skoro powód sam przyznał, że jego wybór nie był legalny. Zresztą od początku istnienia spółki wybierało go walne zgromadzenie, a nie rada nadzorcza, a więc od początku nie był legalnym prezesem.
Od tego wyroku powód wniósł skargę kasacyjną. Twierdził, że miał interes do wytoczenia takiego powództwa, bo był niepewny, czy był prezesem i miał prawo zwoływać walne zgromadzenia, które podejmowały różne uchwały, czy prezesem nie był. On uważa, że był. Przed Sądem Najwyższym pełnomocnik spółki uznał powództwo, gdyż w tej chwili Jerzy S. jest legalnie wybranym prezesem. SN oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że uznanie powództwa na tym etapie jest spóźnione, bo wyrok sądu apelacyjnego jest prawomocny. Wykazanie interesu prawnego w powództwie o ustalenie może zmierzać do zapobieżenia zagrożeniu, ale pod warunkiem że jest ono realne, a nie hipotetyczne. Zwrócił także uwagę na bardzo niską świadomość prawną osób działających w spółce. Od początku bowiem wyboru prezesa dokonywał organ nieuprawniony, co było wyborem niezgodnym z prawem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.