Przedsiębiorstwo państwowe nie było posiadaczem samoistnym
Okres do 1989 r. nie może być wliczany do okresu zasiedzenia przez przedsiębiorstwo państwowe, jakim był zakład energetyczny. Do tego czasu wszystko było własnością Skarbu Państwa, a zatem i posiadanie było wykonywane na jego rzecz. Zakład sprawował tylko zarząd, a więc nie był właścicielem urządzeń.
Na nieruchomości Jerzego O. posadowione są od lat 70. cztery słupy do przesyłu energii elektrycznej. Zarządzał nimi zakład energetyczny - przedsiębiorstwo państwowe. Teraz Jerzy O. domagał się wynagrodzenia w wysokości 77 tys. zł za korzystanie ze słupów od następcy prawnego przedsiębiorstwa państwowego - spółki PGE Dystrybucja w B., bo nie może wykorzystywać określonej powierzchni działki na swoje potrzeby. W odpowiedzi na pozew spółka twierdziła, że na skutek długotrwałego posiadania w złej wierze (ponad 30 lat) doszło do zasiedzenie odpowiednika dzisiejszej służebności przesyłu, a poza tym roszczenie jest przedawnione.
Sąd I instancji oddalił powództwo. Uznał, że doszło do zasiedzenia przez pozwaną, podzielił też zarzut przedawnienia. Jerzy O. odwołał się, a sąd II instancji uwzględnił apelację częściowo. Podzielił stanowisko sądu I instancji, że doszło do zasiedzenia trzech słupów w listopadzie 2001 r. Wobec tego od 1997 r. do 2001 r. należy się powodowi wynagrodzenie. Do jego ustalenia powołał biegłego, który stwierdził, że na tym terenie z właścicielami nie były zawierane żadne umowy, nie ma się czym posłużyć do porównania, więc należy się tylko zwrot zapłaconego za tę cześć podatku i wyliczył to na 612 zł. W pozostałej części sąd apelację oddalił.
Od tego wyroku powód wniósł skargę kasacyjną. Podnosił w niej przede wszystkim, że nie doszło do zasiedzenia, bo pozwana przedstawiała jako dowody jakieś niepodpisane świstki, a część dokumentów dotyczyła linii energetycznych, które w ogóle nie przebiegały przez jego nieruchomość.
Twierdził, że w tej sprawie wchodzi w grę szeroko rozumiane wykonywanie przez państwo imperium, bo nikt się go nie pytał o zgodę na postawienie słupów. Dlatego nie mógł wtedy podejmować żadnych działań związanych z wykorzystywaniem jego nieruchomości. Do lutego 1989 r. zakład energetyczny nie był właścicielem urządzeń, więc zasiedzenie do tego czasu nie mogło biec. Osobowość prawną uzyskał dopiero 1 lutego 1989 r. i dopiero od tego momentu mogło biec zasiedzenie. Sąd apelacyjny dokonał więc błędnej oceny materiału dowodowego. Zarzucał także błędne wyliczenie należnego wynagrodzenia.
Sąd Najwyższy uwzględnił skargę, uchylił wyrok sądu II instancji w części oddalającej apelację i w tej części przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnym uzasadnieniu podkreślił, że nie ma znaczenia sposób wejścia w posiadanie - czy było to wykonywanie przez państwo imperium, czy dominium, bo wtedy wszystko należało do Skarbu Państwa. Przedsiębiorstwo państwowe wykonywało tylko zarząd. Dlatego posiadanie nie było wykonywane na jego rzecz, ale na rzecz Skarbu Państwa. Oznacza to, że okres do lutego 1989 r. nie może być pozwanej zaliczony do czasu posiadania. Zdaniem SN problematyczne jest, czy w ogóle doszło do zasiedzenia, a już na pewno nie 3 słupów. Jeśli zaś chodzi o kwestionowane przez powoda dowody w postaci dokumentów, należało to podważać przed sądami niższej instancji. Teraz jest na to za późno. Ale istotą sprawy jest zasiedzenie i dlatego sąd apelacyjny musi do tej kwestii powrócić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu