Nie doszło do bezpodstawnego wzbogacenia, bo bank przekazał pieniądze
Jeżeli pieniądze wypłacone bankowi przez towarzystwo ubezpieczeniowe, które wystawiło gwarancję bankową, zostały przekazane do podmiotu, któremu się należały, nie można twierdzić, że bank się bezpodstawnie wzbogacił. Żadnego wzbogacenia po jego stronie nie było, bo pieniądze nie pozostały u niego.
Jeden z banków zawarł w połowie grudnia 1999 r. umowę z Beton Stal na emisję bonów korporacyjnych, jako krótkoterminowego zobowiązania o charakterze pożyczki. Bank jako agent płatniczy miał prowadzić obsługę sprzedaży i wykupu przez Beton Stal bonów. Gwarancji na te transakcję, tzn. na wykup przez Beton Stal wyemitowanych bonów, udzieliło w 2000 r. InterRisk Towarzystwo Ubezpieczeń. Zobowiązało się, że jeśli Beton Stal zaprzestanie wykupu, za wyemitowane bony zapłaci w ciągu 21 dni od daty otrzymania pisemnego zgłoszenia. Natomiast bank działał w imieniu własnym i na rzecz innych podmiotów. Ponieważ Beton Stal zaprzestał wykupu, bank wezwał 21 sierpnia 2000 r. Towarzystwo do zapłaty ponad 650 tys. zł. Ubezpieczyciel zapłacił i następnie w styczniu 2001 r. wezwał bank do zwrotu tych pieniędzy. Bank odmówił, uzasadniając to tym, że pieniądze przyjął na rzecz i w imieniu podmiotu, który nabył bony, w tym wypadku spółki S. Towarzystwo twierdziło natomiast, że było przekonane, iż reguluje należność wobec banku i wystąpiło do sądu z powództwem, którego podstawą było bezpodstawne wzbogacenie (art. 409 kodeksu cywilnego).
Sąd I instancji uwzględnił powództwo i zasądził żądaną kwotę wraz z odsetkami. Przyjął, że beneficjentem pieniędzy był bank. Skoro otrzymał pieniądze nie za bony, które sam wykupił, było to świadczenie nienależne, bo Towarzystwo nie było do niego zobowiązane. Dodał, że bank jako profesjonalista powinien się w takiej sytuacji liczyć z obowiązkiem zwrotu. Bank odwołał się, ale sąd II instancji oddalił apelację. Stwierdził, że list gwarancyjny, który był ofertą, przygotował powód, ale bank miał obowiązek odczytać go prawidłowo. W tej sprawie nie ma podstaw do przyjęcia, że beneficjentami są bank i nabywcy bonów. A nawet, gdyby tak było, to bank musiałby się legitymować pełnomocnictwem, a takiego nie miał.
Bank wniósł od tego wyroku skargę kasacyjną. Podnosił w niej, że było to świadczenie na rzecz osoby trzeciej (art. 393 k.c.), a więc o bezpodstawnym wzbogaceniu nie może być mowy. Zarzucił także dokonanie przez sąd niewłaściwej interpretacji listu gwarancyjnego. W odpowiedzi Towarzystwo twierdziło, że jedynym beneficjentem jest bank, a nie także osoba trzecia, jaką jest spółka S. Spółka ta nie przyjmowała bowiem listu gwarancyjnego, ale zrobił to tylko bank.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu apelacyjnego, zmienił wyrok sądu I instancji i oddalił powództwo. W ustnym uzasadnieniu podkreślił, że nie było żadnego wzbogacenia po stronie banku. Bank uważał, że beneficjentem jest spółka. Ale SN interesowało to, czy pieniądze trafiły do uprawnionego. Trafiły. Z gwarancji bankowej, która była ofertą, wynika umocowanie banku do przekazania jej wszystkim nabywcom niewykupionych bonów. Gdy bony, jakie nabyła spółka S. za ponad milion złotych, nie zostały wykupione, zwróciła się do obu stron tego sporu o zapłatę. Nie można więc przyjąć, że bank powinien liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Dlatego trzeba było inaczej formułować list gwarancyjny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu