Pokwitowanie zapłaty w umowie można podważyć
Wpisanie do umowy sprzedaży, że cena została zapłacona, jest oświadczeniem wiedzy, a nie woli. Wierzyciel może je podważyć, udowadniając, że cena nie została zapłacona.
Magdalena S. kupiła od Artura N. 160 udziałów w spółce z o.o. po 100 zł każdy. Była ona jednym z dostawców surowca do spółki, a ponieważ spółka miała kłopoty, doszło do takiej transakcji. Umowę zawarto w listopadzie 2002 r. Podano w niej cenę i wpisano, że została w całości zapłacona przed zawarciem umowy. Jednak Artur N. twierdził, że pieniędzy nie dostał i oddał sprawę do sądu.
Sąd I instancji dokonał wykładni tego zapisu i na podstawie dowodów przedstawionych przez powoda uznał, że cena nie została zapłacona. Dowodem był dokument, w którym pozwana to przyznała. Badał go grafolog, ponieważ pozwana kwestionowała na nim swój podpis. Sąd ustalił także, że cena w ogóle nie miała być zapłacona, bo miało to nastąpić w drodze korekty faktur księgowych. Okazało się, że nie można było tego zrobić, ale powód o tym nie wiedział, bo uwierzył zapewnieniom pozwanej. Ta wniosła od wyroku apelację, a sąd II instancji ją oddalił. Wtedy wniosła skargę kasacyjną. Zarzucała w niej sądowi apelacyjnemu, że dopuścił dowód z przedstawionego przez powoda dokumentu, podczas gdy podstawą powinna być umowa, w której napisano, że zapłaciła. W ten sposób doszło do niedopuszczalnej zmiany umowy. W odpowiedzi powód twierdził, że sąd ustalił tylko, jaka była rzeczywista wola stron.
Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu stwierdził, że wpisanie do umowy „zapłacono” jest pokwitowaniem, bo zapłata jest spełnieniem zobowiązania. Pokwitowanie jest oświadczeniem wiedzy, a nie woli. Wobec tego podlega kontroli, czy jest prawdziwe, czy fałszywe. Wierzyciel może więc takie oświadczenie podważyć w kategoriach prawda – fałsz i powód to zrobił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.