Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Świąteczne promocje pełne zakazanych klauzul

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

● Ukryte ceny i pozorne gratisy to najczęstsze sposoby na zwiększenie świątecznych obrotów

● Kupowanie produktów na raty 0 proc. wiąże się z dodatkowymi opłatami, które są ukrywane

● Towary po przecenie powinny wskazywać przekreśloną dotychczasową cenę oraz cenę obniżoną

Ukrywanie rzeczywistej ceny towaru, a także obchodzenie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim to najczęstsze pułapki zastawiane przez handlowców na klientów dokonujących przedświątecznych zakupów.

Najwięcej naruszeń dotyczy braku umieszczania informacji o cenach oraz udzielanie nieprawdziwych informacji o promocyjnych dodatkach. W sklepach brakuje przede wszystkim informacji, ile kosztował oferowany towar przed promocją.

- Fikcyjne obniżki czy podawanie niepełnych cen, do których należy doliczyć podatek, to tylko niektóre przykłady działań zakazanych na mocy ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, która zawiera tzw. czarną listę zakazanych praktyk - wskazuje Małgorzata Zielińska z kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz.

- Prawie połowa badanych przez TNS OBOP na zlecenie UOKiK przyznaje, że decydując się na poważniejszy zakup, sprawdza, czy jest dostępny w promocji - podkreśla Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Najczęstszym sposobem naciągania kupujących jest nieumieszczanie cen produktów w widocznym miejscu. Chodzi głównie o brak informacji, ile kosztował dany towar przed promocją, bądź też jakiej jednostki miary dotyczy wskazana kwota.

- Są przypadki, w których towar sprzedawany po rzekomo promocyjnej cenie nie zawiera oznaczenia ceny pierwotnej, przez co konsument nie może zweryfikować, w jakim stopniu sprzedawca dokonał obniżki - mówi Andrzej Nentwig z WKB Wierciński Kwieciński Baehr.

Zdarza się również, że cena wskazana jako obowiązująca przed promocją nigdy nie obowiązywała.

- Często jest tak, że poprzednie ceny były identyczne albo towar pojawił się w sprzedaży po raz pierwszy i oznaczano go fikcyjnymi, nigdy nieobowiązującymi starymi cenami - tłumaczy Małgorzata Zielińska.

Przedsiębiorcy umieszczają ponadto na półkach lub w ulotkach reklamowych kwoty, które są inne niż zakodowane w czytniku przy kasie.

- Innym praktykowanym sposobem jest opatrywanie promocji drobnym drukiem, np. obostrzenie promocji wieloma warunkami - wskazuje radca prawny Aleksander Barczewski z kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Zgodnie natomiast z rozporządzeniem ministra finansów (Dz.U. z 2002 r. nr 99, poz. 894 z późn. zm.) towary po przecenie powinny być oznaczone przekreśloną dotychczasową ceną oraz stwierdzeniem przecena albo obniżka ceny, jak również wskazywać cenę obniżoną.

- Ważne jest przy tym, aby cena była faktycznie obniżona. Nie wolno sugerować konsumentom promocji, jeśli w rzeczywistości cena nie uległa zmianie- podkreśla Andrzej Nentwig.

Dodawane do produktów gratisy także są często nieuczciwym zabiegiem mającym przekonać kupującego do zakupu. Przeprowadzona przez Inspekcję Handlową kontrola wykazała, że prawie 15 proc. badanych towarów w zestawie promocyjnym kosztowało więcej niż kupowane osobno. Jak wskazuje UOKiK, różnice w cenie przekraczały nawet 14 zł.

Niedozwolona jest również tzw. reklama przynęta, która polega na reklamowaniu towarów w wyjątkowo atrakcyjnej cenie, gdy w rzeczywistości sklep posiada ich bardzo ograniczoną ilość.

- Przedsiębiorca nie informuje wówczas, że nie będzie w stanie dostarczyć produktu w oferowanej cenie i ilościach, licząc jedynie na przyciągnięcie konsumenta do sklepu lub witryny internetowej - wskazuje Aleksander Barczewski.

Zakazane jest również informowanie o wyprzedażach w związku z likwidacją sklepu, kiedy w rzeczywistości przedsiębiorca nie zamierza zakończyć działalności.

- Z podobnych względów nie można ogłaszać, że produkt będzie dostępny jedynie przez bardzo ograniczony czas, jeżeli jest to niezgodne z prawdą - mówi Małgorzata Zielińska.

Niedozwolone działania handlowców nie są jednak bezkarne. Konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może wystąpić z powództwem do sądu cywilnego.

Można wówczas żądać zaniechania niedozwolonych praktyki, usunięcia jej skutków, złożenia oświadczenia w odpowiedniej treści i formie, naprawienia szkody na zasadach ogólnych bądź zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny.

- W ewentualnym procesie sądowym pozycja konsumenta jest wyraźnie wzmocniona, ciężar dowodu, że dana praktyka rynkowa nie stanowi nieuczciwej praktyki wprowadzającej w błąd, spoczywa bowiem na przedsiębiorcy - wskazuje Marcin Mazgaj z kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór.

Najważniejszym roszczeniem w przypadku wprowadzających w błąd promocji cenowych jest żądanie unieważnienia umowy.

- Konsument ma prawo wystąpić do sądu z powództwem o naprawienie szkody w formie unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów nabycia produktu - mówi Andrzej Nentwig.

Konsumenci mogą również zgłosić nieprawidłowości do miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów oraz Inspekcji Handlowej. W przypadku naruszenia zbiorowych interesów konsumentów możliwe jest zawiadomienie prezesa UOKiK. Jeżeli dojdzie do wszczęcia postępowania, przedsiębiorcom grożą surowe kary pieniężne, w tym do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu.

Dokonując przedświątecznych zakupów, należy również uważać na towary w ramach promocyjnej oferty kredytowej - raty 0 proc. Przedsiębiorcy nie informują jednak o rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania, wyliczanej od całkowitego kosztu kredytu. Obowiązek umieszczenia takiej informacji w ofertach i reklamach wynika z ustawy o kredycie konsumenckim.

- Słabsi uczestnicy rynku, kupując na raty, często nie zdają sobie sprawy, że w rzeczywistości zawierają umowę o kredyt konsumencki. Niewiele osób też wie, że skorzystanie z systemu ratalnego wiąże się z ubezpieczeniem kredytu, za które trzeba zapłacić - Małgorzata Cieloch.

Należy pamiętać, że łączna kwota wszystkich opłat, prowizji oraz innych kosztów związanych z zawarciem umowy o kredyt konsumencki nie może przekroczyć 5 proc. udzielonego kredytu konsumenckiego.

towarów kontrolowanych przez Inspekcję Handlową w zestawie promocyjnym kosztowało więcej niż kupowane osobno

@RY1@i02/2009/249/i02.2009.249.183.008a.001.jpg@RY2@

Nieuczciwe praktyki rynkowe

agnieszka.bobowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.