Jarosław Kaczyński musi przeprosić Kaczmarka
"Agent śpioch" - za te słowa szef PiS Jarosław Kaczyński musi przeprosić byłego ministra spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka. Tak brzmi decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie. Kaczyński musi też wpłacić 10 tys. zł na organizację Caritas i zwrócić Kaczmarkowi koszty procesu.
Kaczyński nie przyszedł do sądu, więc wyrok wydano zaocznie. To oznacza, że prezes PiS ma jeszcze szansę na zmianę werdyktu - wystarczy, że złoży sprzeciw, a sąd będzie musiał zająć się sprawą od nowa.
- Wyrok jest dla mnie satysfakcjonujący, aczkolwiek mam świadomość, że może on jeszcze sprawy nie kończyć - komentuje Kaczmarek. - Jarosław Kaczyński pojawia się na zjazdach swojej partii, publicznie wypowiada się na tematy walki, obraża innych, natomiast niekoniecznie pojawia się na salach rozpraw. Szkoda, że i w dniu dzisiejszym go nie było - dodaje.
Kaczmarek pozwał Kaczyńskiego we wrześniu ubiegłego roku za to, że porównał go do uśpionego agenta. Szef PiS mówił, że Kaczmarek "to był po prostu człowiek drugiej strony, jak to niektórzy nazywają - taki śpioch. To jest nawiązanie do agenta śpiocha. Ktoś przez wiele lat nie wypełniał swojej funkcji, potem dostaje sygnał i zaczyna pracować jako agent".
"Otóż on rzeczywiście bardzo zręcznie się wkupił w łaski naszego środowiska, parę rzeczywistych spraw załatwił, bo to bardzo sprawny i inteligentny człowiek, a następnie zaczął różnych układów bronić i dzięki temu różne śledztwa nagle się okazywały niemożliwe, choćby to paliwowe" - kontynuował Kaczyński.
Kaczmarek stracił stanowisko w rządzie PiS w sierpniu 2007 po aferze w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Podejrzewano, że mógł mieć udział w tym, że Andrzej Lepper został ostrzeżony o działaniach agentów.
ABW zatrzymała Kaczmarka pod koniec sierpnia 2007 razem z byłym szefem policji Konradem Kornatowskim i ówczesnym szefem PZU Jaromirem Netzlem. Ma zarzut zatajenia spotkania z Ryszardem Krauzem w hotelu Marriott w lipcu 2007 r. i utrudniania śledztwa w sprawie przecieku z akcji CBA. Grozi mu 5 lat więzienia. Sąd uznał potem zatrzymanie Kaczmarka za "bezzasadne i nieprawidłowe".
dnt, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu