Istotna jest ocena dobrej wiary
Huta Szkła Czechy wystąpiła przeciwko Przemysłowi Szklanemu w Polsce o zobowiązanie do przeniesienia na nią za wynagrodzeniem określonych nieruchomości gruntowych.
Sprawa zaczęła się od orzeczenia z 15 października 1949 r., którym minister przemysłu lekkiego przejął na własność Skarbu Państwa na podstawie ustawy nacjonalizacyjnej z 3 stycznia 1946 r. przedsiębiorstwo Huta Szkła Czechy w Trąbkach, będące własnością Przemysłu Szklanego. Wraz z gruntem przeszły na niego nieruchomości gruntowe. Przeznaczono to na tworzone przedsiębiorstwo państwowe Huta Szkła Pollena - Czechy, któremu majątek oddano w zarząd. Potem zostało przekształcone w Hutę Szkła Czechy. Huta wzniosła na tych gruntach budynki i inne urządzenia trwale z nimi związane, a w 1997 r. powódka zmodernizowała część zakładu produkcyjnego. Od 1990 roku Huta stała się użytkownikiem wieczystym gruntu i właścicielem budynków, które nabyła nieodpłatnie. 16 kwietnia 1997 r. minister gospodarki stwierdził nieważność orzeczenia nacjonalizacyjnego. Na tej podstawie pozwaną wpisano do księgi wieczystej, ale nieruchomość pozostaje w posiadaniu huty.
Sąd I instancji oddalił powództwo, a sąd II instancji oddalił apelację powódki. Sądy uznały, że nie była ona samoistnym posiadaczem, gdyż rzeczy znacjonalizowanego przedsiębiorstwa oddano jej w zarząd. Nie kwestionowano natomiast, że jest następcą Huty Szkła Pollena - Czechy. Od wyroku powódka wniosła skargę kasacyjną, a Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Nie wykluczył samoistnego posiadania z powodu oddania majątku w zarząd. Przedsiębiorstwo miało podmiotowość i odpowiadało tylko za swoje zobowiązania, a nie zobowiązania Skarbu Państwa albo innego przedsiębiorstwa. Nawet w okresie obowiązywania art. 128 par. 1 k.c., który mówił o jednolitym funduszu własności państwowej, podkreślano samodzielność przedsiębiorstw państwowych. Nieważność orzeczenia z 1949 r. spowodowała, że Skarb Państwa nigdy nie był właścicielem nieruchomości, a tym samym nie mógł wyposażyć huty w uprawnienia do przekazywania mienia. Poprzednik prawny powódki w chwili dokonania zabudowy nabył więc roszczenie o przeniesienie własności nieruchomości.
Rozpatrując sprawę po raz drugi, sąd apelacyjny uwzględnił powództwo, bo stwierdził, że jest związany stanowiskiem SN. Wtedy skargę kasacyjną wniosła pozwana. Przy jej rozpatrywaniu SN uznał, że wystąpiło zagadnienie wymagające rozstrzygnięcia przez skład siedmiu sędziów SN. Skład ten nie udzielił odpowiedzi, ale przejął skargę do rozpoznania. 15 stycznia 2009 r. uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do rozpoznania. Stwierdził, że nie może ocenić wyroku, w którym sąd nie odniósł się do ustaleń poczynionych wcześniej przez sądy obu instancji. Sąd musi ocenić, czy powód jako samoistny posiadacz był w dobrej wierze.
Samoistny posiadacz w dobrej wierze, który wzniósł na powierzchni lub pod powierzchnią gruntu budynek lub inne urządzenia o wartości znacznie przenoszącej wartość zajętego gruntu, może żądać, aby właściciel przeniósł na niego własność zajętej działki za odpowiednim wynagrodzeniem - mówi art. 231 par. 1 k.c.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.