Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Następca prawny też może zasiedzieć nieruchomość

3 marca 2009
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Spółdzielnia Mieszkaniowa Centrum I w Warszawie przy udziale m.st. Warszawy wystąpiła do sądu o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości, na której budynek wybudował jej poprzednik prawny - spółdzielnia, która uległa podziałowi. Za podstawę wniosku podała art. 35 ust. 41 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 5 grudnia 2000 r. (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1116 ze zm.).

Z przepisu tego wynika, że prawo do zasiedzenia nieruchomości, na której wybudowano budynek, ma spółdzielnia, która go wybudowała.

Sąd I instancji oddalił wniosek. Uznał, że przepis jest jednoznaczny. Wnioskująca spółdzielnia nie wybudowała budynku, ale zrobił to jej poprzednik prawny. Przepis nie wymienia bowiem następców prawnych budującego jako podmiotu uprawnionego do żądania zasiedzenia. Ponieważ jest on jasny, można do jego interpretacji zastosować tylko wykładnię językową. Spółdzielnia odwołała się, a przy rozpatrywaniu apelacji sąd II instancji uznał, że w sprawie powstało zagadnienie prawne. Dotyczyło tego, czy art. 35 ust. 41 ustawy wyłącza zasiedzenie nieruchomości przez spółdzielnię będącą następcą prawnym spółdzielni, która wybudowała budynek.

W uzasadnieniu pytania sąd podkreślił, że nie ma zastrzeżeń co do zastosowania wykładni językowej. Istnieją jednak ważne racje społeczne i prawne, uzasadniające odstępstwo od niej. Wobec tego uważa, że nie można wspomnianego przepisu stosować w oderwaniu od realiów i celu, jaki przyświecał ustawodawcy. Dlatego powinny mieć w tej sprawie zastosowanie reguły, które Sąd Najwyższy przedstawił w uzasadnieniu do wyroku z 18 stycznia 2008 r. (V CSK 351/07).

Wynika z niego, że przy interpretacji na czoło wysuwa się zasada wykładni językowej. Jest jednak możliwe odstępstwo od niej, gdy wynik prowadzi do absurdu albo do rażąco niesprawiedliwych lub irracjonalnych konsekwencji. A więc odstępstwo od jasnego i oczywistego sensu przepisu mogą uzasadniać szczególnie doniosłe i istotne racje prawne, społeczne, ekonomiczne lub moralne. Jeśli takich nie ma, należy się oprzeć na wykładni językowej.

Odnosząc to do realiów, w których przepis funkcjonuje, sąd pytający uważa, że następca prawny spółdzielni, która budowała, powinien wejść w całość jej uprawnień jako poprzednika prawnego. Realia są bowiem takie, że w latach 90. doszło do znacznej decentralizacji spółdzielni, a więc podziału dużych na mniejsze.

W odpowiedzi Sąd Najwyższy podjął następującą uchwałę: Przepis art. 35 ust. 41 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych nie wyłącza nabycia własności nieruchomości przez spółdzielnię mieszkaniową powstałą w wyniku podziału spółdzielni, która na tej nieruchomości wybudowała budynek.

Z art. 35 ust. 41 ustawy wynika, że spółdzielnia mieszkaniowa, która w dniu 5 grudnia 1990 r. była posiadaczem nieruchomości, stanowiącej własność Skarbu Państwa albo gminy, albo gdy jej właściciel jest nieznany i przed tym dniem na wybudowała budynek, nabywa własność tej nieruchomości przez zasiedzenie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.