Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Zarzut przedawnienia nie zawsze jest skuteczny

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Bank odpowiada za zaniedbania w nadzorze nad pracownikiem. Klient ma w takim wypadku 3 lata na wystąpienie z roszczeniem. Gdy złoży pozew później, a bank zgłosi na to zarzut przedawnienia, w określonych okolicznościach może się zdarzyć, że sąd uzna, iż podniesienie tego zarzutu pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

Włodzimierz C. zawarł w czerwcu 1997 r. umowę o świadczenie usług maklerskich z Centrum Operacji Kapitałowych (COK) w L. - Bank Handlowy SA W umowie COK zobowiązał się do otwarcia i prowadzenia rachunku papierów wartościowych, na którym miały być inwestowane papiery, oraz do otwarcia i prowadzenia rachunku pieniężnego, na którym miały być gromadzone środki pieniężne do rozliczania transakcji. COK zobowiązane było do sprzedaży i zakupu papierów wartościowych we własnym imieniu, lecz na rachunek klienta. Kierownikiem biura maklerskiego był w tym czasie Dariusz Sz. Włodzimierz C. nawiązał z nim współpracę i udzielił mu pełnomocnictwa w przekonaniu, że obejmuje ono upoważnienie do dokonywania w jej imieniu czynności na obu rachunkach. Okazało się jednak, że pełnomocnictwo dotyczyło nie Dariusza Sz., ale innego pracownika biura - Mariusza S. Ten zaś dokonywał z jego rachunku wypłat, ale czynności ograniczały się tylko do złożenia dyspozycji, bo pieniądze nie były faktycznie wypłacane. Każdorazowo informował przy tym kasjera, że robi to na polecenie Dariusza Sz. W rezultacie z rachunków klientów (Włodzimierz C. nie był bowiem jedynym) pieniądze trafiały na konto Dariusza Sz., który - gdy proceder ujrzał światło dzienne - został skazany prawomocnym wyrokiem.

Udało się odzyskać tylko niewielką część zagarniętych środków. Klienci, w tym Włodzimierz C., dowiedzieli się o tym w 2001 r. i wystąpili wtedy przeciwko bankowi ze sprawami o odszkodowanie za utracone pieniądze. Podstawą ich roszczeń był art. 415 kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności z czynów niedozwolonych. A czynem takim, potraktowanym jako czyn własny banku, było tolerowanie nieprawidłowości i brak nadzoru nad pracownikami. Włodzimierz C. wystąpił wówczas o 606 tys. zł, ale w trakcie procesu cofnął powództwo co do 168 tys. zł. Jednak roszczenia co do tej kwoty nie zrzekł się.

Ze sprawą wystąpiła także jego żona. Sąd I instancji uwzględnił wówczas jej powództwo, bo nie uwzględnił zgłoszonego przez bank zarzutu przedawnienia. Przyjął, że w sprawie obowiązuje10-letni termin przedawnienia wynikający z art. 442 par. 2 k.c. Dotyczy on roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, jeżeli wynika ona ze zbrodni lub występku.

Apelacja banku została oddalona, oddalona też została skarga kasacyjna. W tej sytuacji - Włodzimierz C., będąc przekonanym, że zastosowanie ma 10-letni termin przedawnienia, wystąpił w 2008 r. z roszczeniem o kwotę, co do której pierwotnie cofnął powództwo.

W odpowiedzi bank zgłosił zarzut przedawnienia twierdząc, że w tego rodzaju sprawach obowiązuje 3-letni termin przedawnienia.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo. Uznał, że bank nie zachował procedur, chronił pracowników zamiast sprawować nad nimi należyty nadzór, więc zastosowanie ma art. 442 par. 2 k.c. Powoływanie się w takiej sytuacji na przedawnienie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Bank odwołał się, a sąd II instancji oddalił apelację. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania.

W uzasadnieniu wskazał na rozbieżności w orzecznictwie dotyczące terminów przedawnienia. Prezentowane są bowiem dwa stanowiska. Jedno mówi o 10-letnim terminie, drugie o 3-letnim. Ale tu bank odpowiada za czyn własny, może się więc okazać, że zastosowanie ma par. 1 art. 442 k.c., czyli termin 3-letni.

Rozpatrując sprawę po raz drugi, sąd apelacyjny ponownie oddalił apelację banku. W sytuacji gdy w sprawie żony powoda zapadł wyrok, w którym zastosowano art. 442 par. 2 k.c., mógł być utwierdzony w przekonaniu, że ma czas na wystąpienie ze swoim roszczeniem. Ale gdyby przyjąć 3-letni termin, to upłynął on w 2004 r.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę postawę banku we wszystkich sprawach związanych z aferą. Bank nie chciał dobrowolnie zaspokoić roszczeń klientów. Jest to sprzeczne z etyką. Wobec tego art. 5 k.c., mówiący o zasadach współżycia społecznego, powinien mieć zastosowanie. Bank znowu wniósł skargę kasacyjną, której głównym zarzutem było to, że obowiązuje 3-letni termin przedawnienia, a powód znacznie go przekroczył. Wobec tego art. 5 k.c. nie powinien mieć zastosowania.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. W uzasadnieniu podkreślił, że powód miał prawo przypuszczać, iż jego roszczenie nie jest przedawnione. Ten skład podzielił pogląd, że klient ma tylko 3 lata na wystąpienie przeciwko bankowi, który odpowiada za zaniedbania w nadzorze nad pracownikami.

Nie jest jednak rolą sądu kasacyjnego podważanie merytorycznych ustaleń co do naruszenia art. 5 k.c. Dlatego ustalenia te obowiązują. Zwrócił też uwagę, że bank jako instytucja zaufania publicznego nie powinien nadużywać zarzutów przeciwko swoim klientom.

Kolumnę Opracowała Marta Pionkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.