Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Powód musi przed sądem udowodnić roszczenie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sąd apelacyjny ma prawo inaczej ocenić cały materiał dowodowy zebrany w sprawie i dojść do innego wniosku, niż sąd I instancji. Jeżeli powód nie udowodnił swojego roszczenia, a pozwany przedstawił wiarygodne kontrdowody, roszczenie nie może być skuteczne.

Joanna K. wystąpiła do sądu przeciwko Grzegorzowi M. o zwrot 130 tys. zł jako udzielonej mu pożyczki. Grzegorz M. jest lekarzem, leczył męża powódki i stąd wzięła się ich znajomość. Doprowadziła do podjęcia wspólnej działalności gospodarczej - zajmowali się obrotem nieruchomościami. Joanna K. twierdziła, że 2 lipca 2004 r. zawarli umowę pożyczki, a na zabezpieczenie jej spłaty Grzegorz M. wystawił podpisany weksel in blanco. Ponieważ nie została zwrócona, bo pozwany twierdził, że jej nie dostał, a umowa została sfałszowana, wytoczyła mu proces.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo. Ustalił, że była umowa pożyczki, nie została podważona, a jako gwarancję jej spłaty był wystawiony przez pozwanego weksel in blanco. Grzegorz M. odwołał się, a sąd II instancji wyrok zmienił i powództwo oddalił. Przyjął, że weksel ma charakter uboczny, podstawą zobowiązania jest umowa pożyczki. Ale Joanna K. nie udowodniła swojego roszczenia, a taki obowiązek nakłada na nią art. 6 kodeksu cywilnego. Mówi on, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Sąd uznał, że pozwany nie dostał pożyczki, a powódka twierdziła, że składały się na nią różne transze wręczane w różnym czasie. Jeżeli tak było, należało to udowodnić. Tymczasem przepisy przewidują złożenie kontrdowodu i pozwany to skutecznie zrobił. Tak więc roszczenie nie zostało udowodnione.

W skardze kasacyjnej od tego wyroku Joanna K. podnosiła, że analiza dowodów kłóci się z tym, jak sąd powinien je odczytywać. Był weksel, była umowa, a to, że pożyczka była w transzach nie oznacza, iż jej nie było. ,W dodatku w umowie nic się nie mówi o transzach. Sąd natomiast oparł się na twierdzeniu Grzegorza M., że umowa była sfałszowana i w tej sprawie zostało wszczęte postępowanie karne. Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że skarga została przyjęta do rozpatrzenia, bo wystąpił w niej problem różnej oceny dowodów przez sądy obu instancji. Normalnie Sąd Najwyższy nie zajmuje się oceną dowodów. Co do meritum, to sąd apelacyjny uprawniony jest do oceny całego materiału dowodowego. W skardze zarzucano, że została pominięta ocena dokumentu prywatnego. Ale tak nie było, gdyż sąd odniósł się do tego i na tej podstawie ocenił umowę jako nieważną. Zrobił to, odnosząc się do domniemań wynikających z art. 245 i 253 kodeksu postępowania cywilnego. Z pierwszego przepisu wynika, że dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Drugi zaś mówi, że jeżeli strona zaprzecza prawdziwości dokumentu prywatnego albo twierdzi, że zawarte w nim oświadczenie osoby, która je podpisała, od niej nie pochodzi, obowiązana jest okoliczności te udowodnić. Pozwany to zrobił.

z 29 września 2010 r. sygn. akt V CSK 56/10 niepublikowany

Kolumnę Opracowała Marta Pionkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.