Zgoda właściciela wyklucza prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia
Sposób rozliczania nakładów na użyczoną rzecz zależy od tego, czy użyczający zgodził się na prace i wydatki biorącego do używania, czy też były to nakłady poza jego wiedzą. Tylko do tej drugiej sytuacji stosuje się odpowiednio przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia. Jeśli natomiast właściciel rzeczy zaakceptował wydatki, o ich zwrocie i należnej kwocie decyduje - w razie braku porozumienia między stronami umowy - sąd.
Helena W., najemczyni mieszkania należącego do gminy, zawarła w 1989 r. z małżonkami A. na czas nieokreślony umowę użyczenia części mieszkania. Lokatorzy mieli wnosić 2/3 opłat związanych z utrzymaniem lokalu. Jednak od 1992 r. do 2006 r. pokrywali tę należność w całości. Biorąca do używania pokój z prawem współkorzystania z kuchni, przedpokoju, toalety i pokoju przejściowego rodzina przeprowadziła też, po uzgodnieniu z użyczającą, kilka remontów i modernizacji znacznie podnoszących standard całego mieszkania. Piece kaflowe zastąpili piecem gazowym, zamontowali nową instalację co, wymienili stare, nieszczelne okna na nowe, urządzili łazienkę, położyli nową instalację elektryczną, a podłogi pokryli wykładziną PCV. Uszczelnili również instalację gazową w kuchni i ocieplili ścianę oddzielającą pokój zajmowany przez powódkę od klatki schodowej.
Wskutek pogarszających się stosunków z użyczającą biorący do używania przestali jednak w 2006 r. w ogóle płacić świadczenia. Helena W. natomiast wkrótce wykupiła mieszkanie i stała się jego właścicielką, po czym wypowiedziała lokatorom umowę. Wytoczyła też proces o eksmisję. Małżonkowie A. odpowiedzieli pozwem wzajemnym o zapłatę równowartości nakładów poniesionych na lokal.
Przy rozpoznawaniu apelacji powódki i jednocześnie pozwanej wzajemnie kwestionującej ustalenie, że roszczenie o zwrot nakładów na rzecz użyczoną (zwiększających jej wartość) może zostać skutecznie zgłoszone przed zwróceniem rzeczy, sąd okręgowy powziął wątpliwości co do interpretacji przepisów kodeksu cywilnego. Zapytał więc Sąd Najwyższy, czy w świetle przepisu art. 756 k.c., który mówi, że potwierdzenie lub zgoda osoby, której sprawa była prowadzona, nadaje tej sytuacji skutki zlecenia i czy jednocześnie do rozliczenia wydatków na cudzą rzecz można zastosować przepis art. 753 par. 2 k.c. w związku z art. 713 k.c. dotyczącym prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia, ponieważ brak jest w k.c. regulacji mówiącej o sposobie rozliczeń nakładów na rzecz w razie zgody dającego ją do używania. Chodziło więc o ustalenie, czy kiedy biorący do używania rzecz poczyni inne nakłady niż zwykłe koszty utrzymania, to do takiej sytuacji mimo wszystko (z braku innych) stosuje się odpowiednio przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Rozwianie tych wątpliwości miało prowadzić do ustalenia, jaka jest podstawa prawna roszczenia o zwrot nakładów poczynionych w czasie trwania stosunku użyczenia przez biorącego na używanie rzecz. A były to wydatki wykraczające poza zakres zwykłych kosztów utrzymania rzeczy użyczonej. Pytanie sądu okręgowego zmierzało też do rozwiania wątpliwości, kiedy powstaje tego rodzaju roszczenie.
SN odpowiedział, że na pewno nie stosuje się przepisów o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia do rozliczeń nakładów na użyczoną rzecz, gdy użyczający zgodził się na te wydatki i prace.
Sąd Najwyższy podkreślił, że choć ustawodawca nie przewidział wprost odpowiedniego stosowania przepisów o zleceniu do rozliczania nakładów na rzecz użyczoną dokonanych za zgodą użyczającego, to jednak nie oznacza to automatycznego stosowania przepisów o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia. To ostatnie pojęcie należy rozumieć szerzej, niż sugerowałaby to jego nazwa. Prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia obejmuje bowiem nie tylko przypadki braku zlecenia, lecz także sytuacje, gdy nie ma żadnej podstawy prawnej do dokonania czynności. Toteż przepisy regulujące tę instytucję prawa cywilnego znajdują zastosowanie tylko wtedy, kiedy prowadzącego nic nie upoważnia ani nie zobowiązuje do działania na rzecz osoby zainteresowanej. A zakres podstaw do działania, które wykluczają możliwość kwalifikowania go jako prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia, jest szeroki. Rozważywszy więc stan faktyczny sprawy, gdzie strony współpracowały ze sobą przy wykonywaniu prac modernizacyjnych i remontowych, SN uznał, że nie może być mowy o stosowaniu przepisów o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia. Przypomniał przy tym, że nie wolno jednak symetrycznie stosować albo tych właśnie przepisów, albo o zleceniu, ponieważ strony może łączyć inny stosunek prawny (np. umowa o dzieło). Niemniej - co do zasady - w każdym przypadku skutkiem wyrażenia zgody jest niestosowanie regulacji dotyczących prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia. Wyjątkiem mogą być tylko sytuacje, w których strony uzgodniły - a wolno im tak postąpić z uwagi na zasadę wolności umów - przyjęcie ustawowego modelu rozliczeń polegającego na tym, że biorący do używania rzecz ponosi zwykłe koszty utrzymania rzeczy użyczonej. Gdyby zaś poczynił inne wydatki lub nakłady, to stosuje się do nich odpowiednio przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia, czyli że może on żądać zwrotu uzasadnionych wydatków wraz z ustawowymi odsetkami oraz zwolnienia od zobowiązań, które zaciągnął przy prowadzeniu sprawy.
Regułą jest jednak, że w takich sytuacjach, jak zaistniała między Heleną W. i małżonkami A., przy braku porozumienia stron co do rozliczeń, to sąd każdorazowo sam musi zbadać zakres obowiązku zwrotu nakładów na cudzą rzecz. I czyni to w oderwaniu od pojęć nakładów koniecznych i innych.
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu