Samo zainstalowanie urządzenia nie uprawnia do obciążenia odbiorcy
Przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami określonymi w art. 57 ust. 1 ustawy z 10 kwietnia 1997 r. - Prawo energetyczne (Dz.U. nr 54, poz. 348 ze zm.) tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana.
Z.J. we wrześniu 2001 r. zawarł z zakładem energetycznym - spółką akcyjną umowę sprzedaży energii elektrycznej i świadczenia usług przesyłowych. W lutym 2006 r. pracownicy zakładu dokonali niezapowiedzianej kontroli układu pomiarowo-rozliczeniowego w budynku Z.J. Okazało się, że na strychu budynku istnieje samowolnie rozbudowana wewnętrzna linia zasilania. W trakcie kontroli układ nie był włączony. Po zakończeniu kontroli zakład wystawił fakturę VAT na kwotę 26857,08 zł i wezwał Z.J. do zapłaty. W stosunku do Z.J. toczyło się postępowanie karne w sprawie zarzutu kradzieży energii, które zakończyło się wyrokiem uniewinniającym z 12 czerwca 2007 r.
Już po śmierci Z.J. - w styczniu 2009 r. PGE spółka z o.o. wniosła przeciwko jego spadkobiercom powództwo o zasądzenie kwoty 26875,08 zł tytułem zapłaty za nielegalny pobór energii wraz z odsetkami od 1 marca 2006 r. Sąd rejonowy wydał przeciwko pozwanym nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. A gdy pozwani wnieśli sprzeciw od tego nakazu, sąd rejonowy oddalił powództwo. Przy rozpoznawaniu apelacji powódki sąd okręgowy przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne: czy dla ustalenia odpowiedzialności za nielegalny pobór energii określony w art. 57 ust. 1 - Ustawy prawo energetyczne konieczne jest wykazanie poniesienia szkody przez zakład energetyczny, czy wystarczy ustalenie ingerencji w układ pomiarowy, która stwarza potencjalną możliwość zafałszowania pomiarów.
Sąd Najwyższy przypomniał w uzasadnieniu, że zgodnie z art. 57 ust. 1 ustawy - Prawo energetyczne (dalej: u.p.e.) - w razie nielegalnego pobierania energii z sieci przedsiębiorstwo energetyczne pobiera opłaty za nielegalnie pobraną energię w wysokości określonej w taryfach lub dochodzi odszkodowania na zasadach ogólnych. W okolicznościach niniejszej sprawy jest bezsporne, że powódka dochodzi od pozwanych opłaty za nielegalnie pobraną energię, a nie odszkodowania na zasadach ogólnych. Definicję nielegalnego pobierania energii zawiera art. 3 pkt 18 u.p.e. Zgodnie z tym przepisem - nielegalnym pobieraniem energii jest pobieranie jej bez zawarcia umowy, z całkowitym albo częściowym pominięciem układu pomiarowo-rozliczeniowego lub przez ingerencję w ten układ mającą wpływ na zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez układ pomiarowo-rozliczeniowy.
SN zgodził się z poglądem wypowiadanym w orzecznictwie i piśmiennictwie, że przewidziana w art. 57 ust. 1 u.p.e. opłata za nielegalnie pobraną energię ma charakter cywilnoprawny i odszkodowawczy. Nie ma natomiast podstaw do traktowania jej jako mającej charakter kary ustawowej w rozumieniu art. 485 kodeksu cywilnego, do której miałyby zastosowanie przepisy o karze umownej. Kara ustawowa - podobnie jak kara umowna - wiąże się funkcjonalnie z odpowiedzialnością za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, a więc odpowiedzialnością kontraktową. Tymczasem art. 57 ust. 1 w związku z art. 3 pkt 18 u.p.e. obejmuje trzy różne stany faktyczne, które nie polegają na niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu zobowiązania wynikającego z umowy sprzedaży energii elektrycznej, ale stanowią delikt, określony w ustawie jako nielegalne pobieranie energii. W konsekwencji niedopuszczalne byłoby odpowiednie stosowanie art. 484 par. 1 zdanie pierwsze k.c., zgodnie z którym kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Oznaczałoby to, że przedsiębiorstwo energetyczne byłoby zwolnione z obowiązku dowodzenia szkody i jej wysokości, co pozostawałoby w sprzeczności z wykładnią gramatyczną art. 57 ust. 1 w związku z art. 3 pkt 18 u.p.e. Z przepisów tych wynika bowiem jednoznacznie, że obowiązek wniesienia opłaty powstaje w wypadku nielegalnego pobierania energii, a więc faktycznego, a nie tylko potencjalnego, jej odbierania i korzystania z niej.
adwokat, wspólnik Kancelarii Adwokackiej Błażyca & Drzazga s.c.
@RY1@i02/2010/037/i02.2010.037.087.005b.001.jpg@RY2@
Czesław Błażyca, adwokat, wspólnik Kancelarii Adwokackiej Błażyca & Drzazga s.c.
Jeżeli w kwestii interpretacji przepisu art. 57 ustawy z 10 kwietnia 1997 r. - Prawo energetyczne pozostały jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, przedmiotowa uchwała ostatecznie je rozstrzyga. Art. 57 u.p.e. przewiduje dwie drogi wyciągnięcia konsekwencji wobec odbiorcy pobierającego paliwa lub energię z sieci w sposób nielegalny. Przedsiębiorstwo energetyczne może wówczas naliczyć opłaty w wysokości określonej w taryfach lub dochodzić wobec odbiorcy odszkodowania na zasadach ogólnych. Jak słusznie podnosi SN w omawianej uchwale, obciążenie odbiorcy opłatami, które zgodnie z art. 57 ust. 2 podlegają ściągnięciu w trybie przepisów o egzekucji w administracji, jest możliwe wyłącznie w przypadku rzeczywistego pobrania energii elektrycznej. Sąd opowiedział się tym samym za literalną wykładnią przepisu, kwestionując zarazem rozstrzygnięcia zapadające wcześniej w podobnych sprawach, jak choćby wyrok SA w Poznaniu z 7 września 1999 r. (I ACa 363/99). Zgodnie z nim - do zastosowania ryczałtowego sposobu obliczenia należności za energię elektryczną nie jest potrzebny dowód, że pobór energii rzeczywiście nastąpił. Warto zaznaczyć, że jakkolwiek stanowisko to bywa sporne, w doktrynie przyjmuje się, że naliczenie opłaty w wysokości określonej w taryfie jest możliwe jedynie wobec odbiorcy związanego z przedsiębiorstwem energetycznym umową, a więc w sytuacji, gdy do nielegalnego poboru dochodzi na skutek naruszenia postanowień umowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu