Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

O ważności umów opcyjnych zadecyduje sąd powszechny

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Proces o skutki, jakie wynikły z namówienia przedsiębiorcy do zawarcia transakcji dotyczącej opcji walutowych, będzie się toczył przed sądem powszechnym, a nie przed sądem polubownym Związku Banków Polskich, jak tego chciał bank.

Sąd Okręgowy w Toruniu uznał się za właściwy do orzekania w sprawie o ustalenie nieważności czynności prawnej wynikającej ze sprzeczności z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Tym samym mała firma wygrała z bankiem Pekao ważną, choć na razie tylko formalną część sprawy.

Orzeczenie toruńskiego sądu okręgowego różni się od dotychczasowych rozstrzygnięć w podobnych sprawach dotyczących instrumentów finansowych. Tym samym mamy precedens w sprawie opcyjnej mówiący, że zapis na sąd polubowny nie musi bezwzględnie oznaczać, że droga sądowa jest niedopuszczalna. Zgodnie bowiem z art. 1157 kodeksu postępowania cywilnego stronom wolno poddać pod rozstrzygnięcie sądu polubownego spory o prawa majątkowe lub niemajątkowe, które mogą być przedmiotem ugody sądowej. Tymczasem są sprawy, które z racji swego charakteru nie mogą być przedmiotem ugody. Artykuł 184 zd. 2 k.p.c. stanowi, że sąd uzna ugodę za niedopuszczalną, jeżeli jej treść byłaby niezgodna z prawem lub zasadami współżycia społecznego, albo gdyby porozumienie takie zmierzało do obejścia prawa. I tak właśnie się stało. Sąd przypomniał, że kiedy w grę wchodzą stosunki umowne, arbitraż jest dopuszczalny w wypadku roszczeń wynikających z istniejącego między stronami stosunku prawnego (art. 917 zd. 1 k.c.). Kiedy natomiast przedmiotem sporu jest skierowany w oparciu o art. 189 k.p.c. wniosek powoda o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego bądź jego nieważności, albo gdy strona domaga się uznania prawa za nieistniejące, zawarcie ugody staje się niemożliwe. Dlatego sprawę o ustalenie nieważności umów o kombinowane opcje, które prowadziły do tego, że przedsiębiorca i kupował je i sprzedawał (bank Pekao nazwał ten produkt forward plus) będzie się toczył przed sądem powszechnym (okręgowym, ponieważ spór dotyczy kwoty większej niż 100 tys. zł).

Warto przy tym zwrócić uwagę, że toruński sąd odrzucił pozostałe argumenty powoda, które miały doprowadzić do prowadzenia sprawy przez sąd powszechny, a nie polubowny ZBP. Orzekł, że nie ma znaczenia, iż powód uchylił się od ponoszenia skutków umowy ramowej, w której zawarty był zapis na sąd polubowny. Zawsze bowiem - zdaniem sądu - każdy mógłby użyć takiego argumentu, czyli uchylić się od skutków umowy, a wówczas wszystkie klauzule arbitrażowe stawałyby się nieważne. Nie uznał też toruński sąd, że orzekanie przez arbitraż bankowy w sporze przedsiębiorcy z bankiem kłóciłoby się z zasadą równości stron. ZBP gwarantuje bowiem - według opinii sądu - wysoką jakość merytoryczną rozstrzygnięć, a wypowiedzi jakichkolwiek przedstawicieli związku, nawet jeśli stronnicze, nie mogą mieć wpływu na decyzje arbitrów, którzy z istoty rzeczy powinni być niezawiśli. Nie uznał też toruński sąd zapisu na sąd polubowny przy ZBP za niedozwoloną klauzulę umowną (abuzywną), ponieważ taką mogłaby być owa klauzula tylko w stosunkach z konsumentem, a nie z przedsiębiorcą. Analogia zaś jest w takich wypadkach niedopuszczalna. Niemniej sąd uznał, że w sprawie o ustalenie nieważności umowy czy umów powinien orzekać sąd powszechny. Kierował się więc przede wszystkim przepisami procedury cywilnej mówiącymi o dopuszczalności poddania pod rozstrzygniecie arbitrażu tylko spraw, które mogą być przedmiotem ugody, w związku z przepisami cywilnego prawa materialnego stanowiącymi, że przez ugodę strony czynią sobie wzajemne ustępstwa tylko w ramach istniejącego między nimi stosunku prawnego. Sytuacje natomiast, w których któraś strona sporu kwestionuje istnienie stosunku prawnego (wnosząc, jak w tym wypadku, o ustalenie nieważności czynności prawnej, która do niego doprowadziła), automatycznie ugoda jest niedopuszczalna. Tym samym sąd polubowny nie może być właściwy do rozstrzygania takich spraw.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.