Pogranicznicy mają prawo żądać zdjęcia turbanu
Straż Graniczna nie musi przepraszać sikha za nakazanie mu zdjęcia turbanu do kontroli na lotnisku. Funkcjonariusze naruszyli jego godność i wolność religijną, ale działali zgodnie z prawem - uznał wczoraj warszawski sąd okręgowy, oddalając pozew. Shaminder Puri, który jest praktykującym sikhem noszącym turban, żądał od SG przeprosin, 30 tys. zł na cel charytatywny, a także domagał się nakazania jej przez sąd zaniechania praktyki, z którą zetknął się na warszawskim Okęciu w trakcie kontroli bezpieczeństwa. Według niego strażnicy na lotnisku, jako jedyni kontrolerzy na świecie, żądali od niego zdjęcia turbanu. Dla sikhów jest to oznaka zniewagi, bo turban nie jest dla nich częścią garderoby, lecz atrybutem religijnym. W środę sąd oddalił powództwo. Przyznał, że nakaz ściągnięcia turbanu do kontroli narusza dobra osobiste, takie jak godność i wolność religijną, ale nie czyni tego w sposób bezprawny - jest zatem działaniem dopuszczalnym w pracy funkcjonariuszy, którym taką formę kontroli nakazują przepisy prawa.
AK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu