Właściciel może żądać od osoby władającą rzeczą, by mu ją wydał
Sąd Najwyższy o bezumownym korzystaniu z gruntu
Zwrot rzeczy nie musi być tożsamy z fizycznym jej wydaniem. W wypadku nieruchomości może to być np. zaoferowanie nieruchomości zamiennej. Chodzi więc o odzyskanie władztwa nad rzeczą i takie zachowanie, które oznacza, że jest wola wydania i odebrania.
Maciej P. i Marta P. byli właścicielami nieruchomości, na której prowadzili działalność gospodarczą (zajmowali się reklamami) i z której zostali wywłaszczeni pod budowę autostrady na rzecz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Po decyzji wywłaszczeniowej została wydana decyzja o natychmiastowym wejściu na nieruchomość. Obie decyzje zostały następnie uchylone w wyniku odwołań. Ale Skarb Państwa przez 5 lat władał tą nieruchomością, co doprowadziło do tego, że Marta P. i Maciej P. musieli zaprzestać prowadzenia działalności gospodarczej. Ponieważ nie mieli wyjścia, musieli przyjąć propozycję sprzedaży nieruchomości. Po roku od zawarcia umowy sprzedaży wystąpili do sądu o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z gruntu przez SP. Wynagrodzenie miało być równe temu, co powodowie uzyskaliby z reklam, gdyby dalej prowadzili na nieruchomości swoją działalność. Roszczenie swoje wywodzili z art. 222 kodeksu cywilnego. W par. 1 przepis ten mówi, że właściciel może żądać od osoby, która faktycznie włada jego rzeczą, żeby została mu wydana, chyba że osobie tej przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania rzeczą. W odpowiedzi pozwany podniósł zarzut przedawnienia.
Sądy I i II instancji uznały, że roszczenie jest przedawnione. Orzekły to na podstawie art. 229 k.c., z którego wynika, że roszczenie właściciela przeciwko samoistnemu posiadaczowi rzeczy o wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu rzeczy. Stwierdziły więc, że bieg przedawnienia rozpoczyna się z dniem zawarcia umowy sprzedaży, a ponieważ pozew wniesiono po roku, roszczenie jest przedawnione. Uznały też, że roszczeniu sprzeciwia się art. 5 k.c., który mówi, że nie można robić ze swojego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego.
Od wyroku sądu apelacyjnego powodowie wnieśli skargę kasacyjną. Podstawowym problemem, jaki w niej podnieśli, było to, jak liczyć bieg przedawnienia. Powodowie pytali, dlaczego oba sądy zrównały zwrot rzeczy z zawarciem umowy sprzedaży. Wobec tego zwrot rzeczy zastąpiły prawem, a przecież do wydania rzeczy nie doszło. Powodowie uważali, że art. 299 k.c. został błędnie zinterpretowany.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok sadu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnych motywach podkreślił, że w orzecznictwie SN panuje pogląd, iż zwrot rzeczy nie musi być tożsamy z fizycznym jej wydaniem. Może to być np. zaoferowanie nieruchomości zastępczej. Chodzi więc o odzyskanie władztwa nad rzeczą, a więc takie zachowanie, które przejawi się wolą wydania rzeczy i jej odebrania. SN stwierdził, że w tej sprawie woli wydania gruntu nie było, choćby przez zaoferowanie nieruchomości zamiennej. Przez ten brak woli art. 299 k.c. nie może być zastosowany, a więc nie można mówi o rocznym terminie przedawnienia.
z 4 listopada 2011 r. sygn. akt I CSK 22/11, niepublikowany
Marta Pionkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu