Brakuje precyzyjnych kryteriów pomagających ustalać wysokość zadośćuczynienia
Wśród 180 spraw o zapłatę zadośćuczynienia poddanych analizie przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości wszystkie zostały przegrane przez ubezpieczycieli. Badania dowodzą, że kwoty odszkodowań zasądzane przez sądy są wyższe niż wypłacane w drodze likwidacji szkody.
Przyczyną sukcesu kancelarii odszkodowawczych są możliwie jak najniższe zadośćuczynienia, które ubezpieczyciele wypłacają poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych na podstawie polis OC. Zdaniem mec. Aleksandra Daszewskiego, radcy prawnego i koordynatora w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych, tendencja ta powoduje, że poszkodowani chętniej korzystają z usług kancelarii odszkodowawczych. Otrzymują od nich pomoc potrzebną do uzyskania odszkodowań na właściwym poziomie, także na drodze sądowej.
Z przeglądu zagranicznych systemów prawnych w części dotyczącej ustalania wysokości zadośćuczynienia za szkody komunikacyjne wynika, że polski system prawny nie zawiera ustawowych kryteriów pomocniczych do ustalania wysokości zadośćuczynienia. W Polsce nie określono dotąd tabel mających w pewien sposób standaryzować proces ustalania wysokości zadośćuczynienia - stwierdzono podczas wrześniowej konferencji "Zadośćuczynienie za uszkodzenia ciała lub uszczerbek na zdrowiu na tle innych systemów prawnych" zorganizowanej przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU). Jak się okazuje, widoczne w środowisku ubezpieczeniowym dążenie do wdrożenia rozwiązań zwiększających przewidywalność zasądzanych kwot zadośćuczynienia wcale nie musi doprowadzić do tego, że kwoty zadośćuczynienia wypłacane przez ubezpieczycieli będą niższe niż obecnie.
Przeprowadzona na koniec konferencji próba oszacowania kazusu z polskiego sądu na tle innych uregulowań wskazała, że w każdym z analizowanych systemów prawnych obowiązujących zagranicą wypłaty zadośćuczynienia byłyby znacznie wyższe niż w Polsce. Zdaniem Mikołaja Wilda z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, który przeanalizował orzecznictwo polskich sądów w sprawach o odszkodowanie, brak kryteriów szacowania zadośćuczynień jest też niekorzystny dla pokrzywdzonych. Dlaczego? Poszkodowani nie wiedzą, na jaką kwotę zadośćuczynienia od ubezpieczyciela mogą liczyć. W związku z tym są pozostawieni na łasce ubezpieczycieli. Jednak coraz więcej z nich nie akceptuje kwot przyznanych im przez towarzystwa ubezpieczeniowe i z pomocą wyspecjalizowanych prawników dochodzi wyższych odszkodowań.
Rozwiązania ograniczające wysokość zadośćuczynienia mogą ograniczać prawo do sądu i tym samym być niezgodne z Konstytucją RP - twierdzi Zbigniew Strus, sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku na podstawie analizy przepisów ustaw szczególnych i broni zasady swobody sądu do wydawania oceny w każdym spornym przypadku. Na potwierdzenie swojego stanowiska wskazuje znaczącą dysproporcję pomiędzy kwotami wypłacanymi przez ubezpieczycieli i tymi zasądzanymi przez sądy. Występujące tu różnice można, jego zdaniem, uznawać za formę kredytowania się towarzystw ubezpieczeniowych ze środków należnych poszkodowanym.
- Wydaje się, że obecnie najlepszym środkiem do ujednolicania praktyki orzeczniczej może się stać szersze upowszechnianie treści rozstrzygnięć sądów i to nie tylko Sądu Najwyższego - uważa Zbigniew Strus.
Piotr Samoraj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu