Lot opóźniony przez usterkę? Pieniędzy nie będzie
Nie mamy co marzyć o rekompensacie za kilkugodzinne czekanie na wylot na wakacje. Bo linie lotnicze uchylają się od płacenia pasażerom odszkodowań za spóźnienie samolotu.
Prawo do odszkodowania się należy, gdy lot opóźniony jest minimum o trzy godziny. Nie będzie ono jednak przysługiwać, gdy przewoźnik wykaże, że spóźnienie to efekt nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć mimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków.
I właśnie na tej podstawie linie lotnicze unikają wypłat odszkodowań. Zdarza się, że np. za nadzwyczajną okoliczność uznają usterkę, która wystąpiła w serwisowanym samolocie. Zdaniem prawników - bezprawnie.
Jeżeli przewoźnik nie uwzględni naszej reklamacji w sprawie opóźnienia, możemy zwrócić się do prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. To on może nakazać liniom lotniczym wypłatę odszkodowania. I jeszcze nałożyć na nie karę pieniężną.
Na wsparcie ze strony prezesa ULC nie może jednak liczyć pasażer, któremu odmówiono zwrotu pieniędzy za niewykorzystany bilet. Według Krzysztofa Owsiannego, prawnika z Kancelarii Prawnej Jatczak i Wspólnicy, gdy nie wykorzystaliśmy biletu z własnej winy, wszystko zależy od postanowień zawartych w warunkach przewozu linii lotniczych. Możliwość zwrotu kosztu biletu jest bardzo ograniczona. Zwykle pasażer otrzymuje zwrot opłaty lotniskowej, czyli kwotę rzędu kilkudziesięciu złotych.
Małgorzata Kryszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu