Nie zawsze inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą
Brak zgody inwestora na zawarcie umowy między wykonawcą a podwykonawcą nie skutkuje nieważnością tej umowy. Powoduje natomiast brak odpowiedzialności inwestora za dług z tytułu wynagrodzenia podwykonawcy
Wprowadzony do kodeksu cywilnego art. 6471 przewiduje solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy wobec podwykonawców robót budowlanych. Przepis ten jest odstępstwem od zasady, że czynności prawne wywierają skutki wyłącznie między stronami, których one dotyczą. Na jego mocy inwestor może zostać zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia na rzecz podmiotu, z którym nie łączy go żadna umowa.
Celem wprowadzenia tej regulacji była chęć zapobieżenia zjawisku polegającemu na nieuzyskiwaniu od wykonawców zapłaty za prace wykonane przez podwykonawców w toku procesu inwestycyjnego prowadzonego przez inwestora. Zbyt często dochodziło do przypadków niewypłacalności wykonawców, co skutkowało niezaspokajaniem roszczeń podwykonawców i prowadziło ich do poważnych problemów finansowych. Intencja ustawodawcy jest więc godna uznania, ale jej realizacja wzbudza wiele wątpliwości i rozbieżności - także w orzecznictwie. Już kilka razy Sąd Najwyższy wydawał orzeczenia w tej sprawie.
Sąd Najwyższy w uchwale z 28 czerwca 2006 r. (sygn. akt III CZP 36/06) stwierdził, że skuteczność zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o wykonanie zadań wchodzących w zakres łączącej ich umowy o roboty budowlane wymaga przedstawienia mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu oraz odpowiedniej dokumentacji. Jednocześnie SN uznał, że zapłata wynagrodzenia przez inwestora na rzecz wykonawcy nie wyłącza odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy na podstawie wspomnianego art. 6471 k.c. SN stwierdził też, że "przedstawienie" umowy (o czym mówi przepis) jest zwrotem bogatszym znaczeniowo niż "doręczenie". W związku z tym wykonawca ma obowiązek złożyć inwestorowi oświadczenie swojej woli co do przewidywanych sposobów realizacji inwestycji. Powinien to uczynić w sposób niebudzący wątpliwości.
SN w uzasadnieniu swojego wyroku stwierdził również, że przepisy ustawowe przewidują dla umowy między wykonawcą a podwykonawcą formę pisemną i rygor jej nieważności (art. 6471 par. 4) w przypadku, gdyby zawarto ją w inny sposób. Również oświadczenie inwestorowi woli wykonawcy, będące podstawą uzyskania zgody inwestora na współpracę z podwykonawcami, powinno być złożone w tej samej formie - na piśmie. SN stwierdził następnie, że inwestor ma 14 dni na wyrażenie zgody na zamiary wykonawcy udokumentowane na piśmie. Jeśli w tym czasie nie zajmie stanowiska na piśmie i nie przekaże wykonawcy stosowanego komunikatu, to wtedy ma zastosowanie zgoda dorozumiana oparta na domniemaniu.
Z kolei SN w wyroku z 20 czerwca 2007 r. (sygn. akt II CSK 108/07) zaprezentował stanowisko radykalnie odmienne od przedstawionego w poprzednim orzeczeniu. W wyroku stwierdzono bowiem, że "zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą (art. 647 par. 1 k.c.) może być wyrażona w każdy sposób (art. 60 k.c.) bez konieczności przedstawiania inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu z odpowiednią dokumentacją". Dwa dni potem, 22 czerwca 2007 r., inny skład Sądu Najwyższego wydał wyrok (sygn. akt V CSK 131/07) podtrzymujący wykładnię zawartą w uchwale z 28 czerwca 2006 r. Wyrok ten szedł nawet dalej niż wspomniana uchwała. Stwierdzono w nim bowiem, że oprócz przedstawienia inwestorowi umowy (bądź jej projektu) wraz z dokumentacją istotne jest, aby dokumenty te przedstawione zostały przez właściwy podmiot, tj. wykonawcę, a nie podwykonawcę lub inną osobę. W ocenie składu orzekającego rygoryzm ten jest uzasadniony wyjątkowością regulacji przewidującej odpowiedzialność inwestora za zobowiązania wynikające z umowy, której nie jest stroną.
W wyżej przedstawionym orzecznictwie SN doszło do zasadniczych rozbieżności. W związku z tym 29 kwietnia 2008 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów podjął uchwałę rozstrzygającą narosłe wątpliwości prawne (sygn. akt III CZP 6/08). W sentencji uchwały stwierdzono, że "do zgody wymaganej przez art. 6471 par. 2 i 3 k.c. nie stosuje się art. 63 par. 2 k.c. Zgoda ta może być wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.). Niezależnie od tego zgodę uważa się za wyrażoną w razie ziszczenia się przesłanek określonych w art. 6471 par. 2 zdanie drugie k.c.". W uzasadnieniu uchwały podtrzymano prezentowaną praktycznie jednolicie przez SN (w przeciwieństwie do głosów doktryny) linię, zgodnie z którą brak zgody inwestora nie skutkuje nieważnością umowy między wykonawcą a podwykonawcą. Powoduje natomiast brak odpowiedzialności inwestora za dług z tytułu wynagrodzenia podwykonawcy.
W uzasadnieniu uchwały postawiono również pytanie, czy solidarna odpowiedzialność inwestora i wykonawcy wobec dalszego podwykonawcy powstaje tylko wtedy, gdy obydwaj zaakceptują umowę z podwykonawcą, czy też zgoda każdego z nich jest czynnością wystarczającą do powstania jego odpowiedzialności. Udzielając odpowiedzi na tak postawione pytanie, Sąd Najwyższy stwierdził, że z uwagi na cel ochronny, któremu ma służyć przedmiotowy przepis, zasadne jest, że w stosunku do dalszego podwykonawcy wyrażenie zgody na zawieraną z nim umowę stanowi samoistną przesłankę powstania odpowiedzialności solidarnej inwestora lub wykonawcy. Nie ma zatem potrzeby wykazania pełnego łańcucha zgód na każdym poziomie, tj. inwestora, generalnego wykonawcy, wykonawcy, podwykonawcy.
SN poczynił również istotne rozróżnienie, stwierdzając, że jedynie dla uznania milczenia inwestora jako zgody na zawarcie umowy wymagane jest przedstawienie mu umowy (projektu) wraz z dokumentacją. Natomiast zgodę w sposób czynny (tj. nie poprzez milczące przyjęcie umowy z dokumentacją) inwestor może wyrazić również mimo niedostarczenia mu umowy i dokumentacji, czyli bez zachowania trybu z art. 6471 par 2 zdanie drugie k.c.
W kolejnych orzeczeniach Sąd Najwyższy podtrzymał wyżej przedstawioną wykładnię. Potwierdził, że zgoda inwestora na zawarcie umowy z podwykonawcą może być wyrażona w dowolny sposób. Na uwagę zasługuje fragment uzasadnienia wyroku SN z 26 czerwca 2008 r. (sygn. akt II CSK 80/08). "Zgoda ta nie wymaga szczególnej formy, obojętne jest także, w jakim czasie zostanie wyrażona. Powinna natomiast odnosić się do zindywidualizowanego podwykonawcy i do konkretnej umowy (inwestor powinien znać jej treść). Drugorzędne znaczenie ma natomiast źródło wiedzy inwestora o osobie podwykonawcy i treści umowy; bez znaczenia pozostaje, kto i w jakich okolicznościach wiedzę taką przekazał inwestorowi. Nie jest niezbędne, aby nastąpiło to w sposób przewidziany w art. 647 1 par. 2 k.c. Wystarczająca jest wiedza inwestora o treści umowy wynikająca także z innych źródeł, jeśli wskazują na nią okoliczności trwającego od dłuższego czasu procesu inwestycyjnego".
Warto też przedstawić kilka tez z najnowszego wyroku SN z 6 października 2010 r. (sygn. akt II CSK 210/10). Dotyczy on sytuacji, w której inwestor wyraził zgodę na posłużenie się przez generalnego wykonawcę konkretnym wykonawcą. Zgoda znalazła się w treści umowy łączącej inwestora i generalnego wykonawcę. Natomiast nie zostało udowodnione, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie między powyższymi podmiotami umowy, która faktycznie została między nimi zawarta. Tymczasem w umowie z inwestorem stwierdzono, że zawarcie umowy między generalnym wykonawcą a wykonawcą będzie wymagało zgody inwestora.
Zdaniem Sądu Najwyższego mimo wyrażenia przez inwestora w umowie z wykonawcą zgody na posłużenie się danym podwykonawcą nie było możliwe uznanie jego solidarnej odpowiedzialności z powodu niewyrażenia zgody przez inwestora na zawarcie konkretnej umowy między wykonawcą a wykonawcą generalnym. W takim stanie faktycznym sąd uznał, że samo wyrażenie zgody na posługiwanie się konkretnym wykonawcą bez znajomości treści umowy z nim zawartej nie wystarcza do obarczenia inwestora solidarną odpowiedzialnością z art. 6471 k.c.
W uzasadnieniu wyroku SN wyraził również pogląd, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy w sposób dorozumiany czynny. Dlatego konieczne jest wykazanie jego znajomości istotnych postanowień umowy między generalnym wykonawcą a wykonawcą (lecz bynajmniej nie wszystkich), a w szczególności tych, które decydują o wysokości wynagrodzenia podwykonawcy.
@RY1@i02/2011/099/i02.2011.099.210.008a.001.jpg@RY2@
Maciej Guziak-Tuszyński, adwokat w BMSP Legal Advisors
KP
Artykuł 6471 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu