Trzeba negocjować z bankiem zasady spłaty kredytu
Małżeństwo można zawsze zakończyć rozwodem, można podzielić się majątkiem, ustalić zasady opieki nad dziećmi, ale wspólny kredyt wciąż będzie obciążał oboje byłych małżonków. I nie można się z nim tak łatwo rozstać. Szczególnie w takim przypadku, jak naszej czytelniczki, która o kwestii kredytu i odpowiedniego sposobu zabezpieczenia się nie pomyślała w czasie procesu rozwodowego.
Jeśli bowiem w wyroku rozwodowym nie rozsądzi się kwestii mieszkania i dalszych rat, praktycznie nie do udowodnienia i wyegzekwowania jest to, że byłych partnerów wiązała jakaś słowna umowa - nawet wtedy, gdy została ona utrwalona w protokole sprawy rozwodowej. Jedyne, co może teraz zrobić pani Elżbieta, to porozumieć się z eksmałżonkiem, tak aby umowa kredytu została zmieniona.
- Gdy rozwodząca się para kupiła wspólnie mieszkanie na kredyt, a teraz tylko jedna osoba chce spłacać kredyt dalej, wszelkie formalności trzeba rozpocząć od ustanowienia rozdzielności majątkowej. Po jej uzyskaniu możliwe będzie przejęcie długu przez jednego z małżonków - wyjaśnia Magdalena Wypych, specjalista ds. kredytów hipotecznych w mBanku i MultiBanku. Tłumaczy jednak, że w takim przypadku osoba przejmująca zobowiązanie powinna mieć zdolność kredytową, którą bank sprawdzi w trakcie formalności. Jeśli jej zarobki są niewystarczające, dobrym rozwiązaniem może być dodanie do umowy nowego kredytobiorcy.
Małżonkowie mogą także porozumieć się w sprawie spłat kredytu, np. tak, że mąż spłaca kredyt, a żona ma prawo mieszkać w mieszkaniu wraz z dziećmi i nie płaci rat.
- W tego typu ustalenia bank nie będzie ingerował, jeżeli tylko kredyt będzie terminowo spłacany - dodaje Magdalena Wypych. Trzeba jednak pamiętać, że w takiej sytuacji bank nadal za osoby zobowiązane do spłaty kredytu będzie uznawał oboje małżonków (kredytobiorców). Kredytobiorca ma również obowiązek informowania banku o zmianie właściciela nieruchomości, czyli jeśli mąż postanowi przepisać na żonę nieruchomość, musi o zmianie prawa własności powiadomić bank.
Jeśli chodzi o alimenty, małżonka, która nie otrzymuje ich regularnie, ma prawo udać się do komornika, aby ten je wyegzekwował. Jeśli jej sytuacja materialna uległa znacznemu pogorszeniu, może również wnieść do sądu powództwo o ustalenie alimentów na jej rzecz (od byłego partnera). Niestety, prawo nie przewiduje możliwości wyegzekwowania od byłego męża lokalu zastępczego. Jedyne, co może ona teraz od niego uzyskać, to alimenty.
Najgorsze jest to, że jeśli mieszkanie zostanie zlicytowane, warunki bytowe matki ulegną znacznemu pogorszeniu.
Sytuacja taka może sprawić, że jeśli ojciec złoży pozew o zmianę wyroku rozwodowego, sąd orzeknie, iż dzieci powinny mieszkać z nim, gdyż matka nie potrafi zapewnić im już dachu nad głową.
Uwaga
Kwestię mieszkania i dalszych rat trzeba koniecznie rozsądzić w wyroku rozwodowym. Słowna umowa jest praktycznie nie do udowodnienia i wyegzekwowania
Anna Krzyżanowska
Ewa Ivanova
Podstawa prawna
Art. 43 par. 2, art. 56-60, art. 130 ustawy z dnia 25 lutego 1964 Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn.:Dz.U z 2012 roku poz. 788)
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2012/174/i02.2012.174.00700020e.803.jpg@RY2@
Mikołaj G. Goss, adwokat specjalizujący się w prawie gospodarczym, partner w Kancelarii Góralski & Goss Legal
Kredyty mieszkaniowe należą do najczęstszych zobowiązań, które obciążają budżety rodzinne. Jako zobowiązania wieloletnie towarzyszą rodzinom nie tylko wówczas, gdy te funkcjonują zgodnie, ale także i wtedy gdy dotyka je kryzys skutkujący nierzadko rozwodem.
Z punktu widzenia banku kredytodawcy prywatne losy kredytobiorców nie mają praktycznie żadnego znaczenia tak długo, jak długo kredyt jest prawidłowo obsługiwany. Gdy kłopoty rodzinne skutkują powstaniem opóźnienia w płatności rat kredytowych, bank najczęściej wdraża przewidzianą umową kredytową procedurę windykacyjną, a w przypadku jej nieskuteczności podejmuje decyzję o wypowiedzeniu kredytu i postawieniu go w stan wymagalności. Brak uregulowania całego zobowiązania w wyznaczonym terminie (tj. brak spłaty kapitału, odsetek i kosztów) skutkuje prowadzeniem przez bank egzekucji przeciwko kredytobiorcom.
Zabezpieczenia, które w zasadzie nieodzownie towarzyszą kredytom mieszkaniowym - a przede wszystkim hipoteka na nieruchomości zakupione w kredycie - zapewniają bankowi realizację tych roszczeń.
Scenariusza tego można uniknąć, podejmując działania zmierzające do uzgodnienia zasad podziału majątku wspólnego, jeszcze zanim konflikt uniemożliwi jakiekolwiek porozumienie. Należy zatem ustanowić rozdzielność majątkową oraz uzgodnić w formie notarialnej zasady podziału majątku wspólnego i spłaty kredytu zaciągniętego na jego podstawie, a także ustanowić stosowne zabezpieczenia wykonania tych zobowiązań.
Najczęściej zawarciu takiego porozumienia towarzyszą negocjacje z bankiem i badanie zdolności kredytowej tego z małżonków, który ma według porozumienia przejąć zadłużenie. Jeśli weryfikacja ze strony banku jest pozytywna, bank wyraża najczęściej zgodę na zawarcie stosownego aneksu do umowy kredytowej, mocą którego jeden z małżonków zostaje zwolniony z długu.
Nie należy liczyć na rozstrzygnięcia sądów, gdyż zarówno sąd orzekający w sprawie rozwodu, jak i sąd zajmujący się sprawą podziału majątku dorobkowego po ustaniu małżeństwa, w zasadzie nie zajmują się problemem zobowiązań obciążających małżonków.
Sytuacja taka wynika z tego, iż bank jako kredytodawca jest osobą trzecią względem rozwodzących się kredytobiorców, więc sądy rozstrzygające sprawy pomiędzy małżonkami nie mogą kształtować praw i obowiązków banku, np. zawieszając spłatę rat czy dokonując zwolnienia jednego z małżonków z długu z jednoczesnym obarczeniem obowiązkiem spłaty drugiego. Takie modyfikacje stanowiłyby bowiem niedopuszczalne pogwałcenie praw nabytych przez bank w wyniku dobrowolnie zawartej przez kredytobiorców umowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu