Kiedy ZUS mówi "nie"
Odwołanie od decyzji ZUS wnosi się na piśmie do organu, który wydał decyzję, lub do protokołu sporządzonego przez ten organ, w terminie miesiąca od doręczenia odpisu decyzji. Zatem osoba niezadowolona z decyzji ZUS powinna skierować odwołanie nie bezpośrednio do sądu, ale do organu, który wydał zaskarżaną decyzję. Takie ustalenie drogi odwołania ma umożliwić ZUS ustosunkowanie się do odwołania, a jeżeli uzna on je w całości za słuszne, może zmienić lub uchylić zaskarżoną decyzję. Może się więc zdarzyć, że wskutek odwołania sprawa w ogóle nie trafi do sądu, tylko zostanie pozytywnie załatwiona w ZUS, co jest rozwiązaniem korzystnym dla odwołującego się, gdyż umożliwia szybsze załatwienie sprawy.
Odwołanie, mimo że jest składane do ZUS, jest jednak pismem procesowym wszczynającym postępowanie i powinno spełniać określone wymogi formalne. Powinno więc zawierać m.in. oznaczenie zaskarżonej decyzji, określenie i zwięzłe uzasadnienie zarzutów i wniosków oraz podpis ubezpieczonego albo jego przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika (art. 47710 par. 1 k.p.c.). Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy w postanowieniu z 20 kwietnia 2000 r. (II UKN 132/00). Są to wymagania minimalne, dlatego też odwołanie może zawierać również dodatkowe elementy (np. żądanie przeprowadzenia dowodów z zeznań świadków czy opinii biegłych).
Jednak w orzecznictwie SN wyrażane są też poglądy bardziej liberalne wskazujące na potrzebę odformalizowania odwołania. W szczególności w uzasadnieniu wyroku z 10 grudnia 2009 r. (III UK 52/09 ) wskazano, że nie trzeba w odwołaniu wskazać żadnych konkretnych zarzutów czy podstaw, a nawet wniosków. Wystarczy samo przejawienie niezadowolenia z decyzji ZUS i wyrażenie woli co do odmiennego rozstrzygnięcia. Jest to, moim zdaniem, słuszny pogląd, którego przyjęcie znacznie ułatwia wnoszenie odwołań. Oznacza on bowiem, że jeśli tylko w terminie do złożenia odwołania zostanie podjęta na piśmie lub do protokołu czynność, z której wynika, że odwołujący nie zgadza się z decyzją i uważa, że powinna być ona zmieniona lub uchylona, to należy taką czynność zakwalifikować jako odwołanie od decyzji. Podobnie wskazywał SN w wyroku z 20 maja 2004 r. (II UK 396/03). ZUS winien takie odwołanie rozpoznać lub przesłać do sądu, nawet jeśli nie było ono wyraźnie adresowane do sądu lub nie zawierało stwierdzenia, aby w razie nieuwzględnienia żądania zostało przekazane do rozpoznania sądowi.
Postępowanie z odwołaniem zawierającym braki formalne bywa jednak, jak pokazuje praktyka, problematyczne. Uważam, że w takim przypadku sąd powinien odstąpić od ogólnych zasad określonych w art. 130 k.p.c. i zastosować szczególny tryb postępowania mający na celu ułatwienie w uzupełnianiu braków. Służy temu art. 468 k.p.c., który - odmiennie niż art. 130 k.p.c. - przewiduje usunięcie braków formalnych na posiedzeniu sądowym (wyjaśniającym). Artykuł 468 par. 2 pkt 1 k.p.c., zgodnie z którym czynności wyjaśniające mają na celu usunięcie braków formalnych pism procesowych, jako przepis szczególny wyłącza bowiem zastosowanie art. 130 par. 1 k.p.c. W efekcie należałoby przyjąć, że odwołanie od decyzji ZUS może być zwrócone odwołującemu się w trybie art. 130 par. 1 k.p.c. tylko wówczas, gdy mimo wezwania nie usunięto takich jego braków, które uniemożliwiają podjęcie nawet czynności wyjaśniających. Tak też wskazywał SN w postanowieniu z 21 kwietnia 2009 r. (I UZ 7/09). W praktyce są to sytuacje zupełnie wyjątkowe. Dlatego też zasadniczo bardzo rzadko dochodzi do zwrotu odwołania, a sprawy zwykle rozpoznawane są przez sądy merytorycznie. Jest to także uregulowanie korzystne dla osób odwołujących się od decyzji ZUS, gdyż ułatwia im usunięcie braków formalnych odwołania i umożliwia przedstawienie sądowi swoich racji już na wstępnym etapie postępowania. Ponadto zdecydowanie łatwiejsza jest komunikacja stron z sądem na posiedzeniu niż za pośrednictwem poczty. Nierzadko bowiem sformułowania prawnicze są niezrozumiałe dla stron (zwłaszcza tych niekorzystających z fachowych pełnomocników), co może prowadzić do niekorzystnych dla nich skutków prawnych. Minusem takiego uregulowania jest natomiast upływ czasu - odwołujący się musi bowiem oczekiwać na termin posiedzenia wyjaśniającego, aby usunąć braki formalne swego odwołania. Uważam jednak, że mimo iż nieco może przedłużać to postępowanie, to jednak w ogólnym bilansie jest to korzystne dla odwołujących się, którzy poprzez bezpośredni kontakt z sądem mogą łatwiej i bardzie precyzyjnie usunąć braki złożonych odwołań.
Poprzez bezpośredni kontakt z sądem można łatwiej usunąć braki złożonych
@RY1@i02/2012/095/i02.2012.095.21700020c.801.jpg@RY2@
Ryszard Sadlik, sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach
Ryszard Sadlik
sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu