Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Nowelizacja nie rozładuje zatorów w sądach

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 63 minuty

Likwidacja odrębnych postępowań gospodarczych, nowe zasady zbierania materiału dowodowego, nałożenie na sędziów obowiązku wyjaśnienia spornych okoliczności sprawy - prawnicy oceniający nowe przepisy k.p.c. mają mieszane odczucia. Obawiają się, że wprowadzone innowacje mogą powodować nieustanne odraczanie rozpraw

Już 3 maja zaczną obowiązywać znowelizowane przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie ze zmianami przedsiębiorcy nie będą już krępowani dodatkowymi rygorami, jakie nakłada na nich odrębna procedura gospodarcza. Za to do wykazania większej aktywności na sali sądowej zostaną zmuszeni pozostali obywatele. Nowelizacja zakłada też, że sąd poza wyjątkowymi sytuacjami będzie miał prawo pomijania zgłaszanych ze spóźnieniem twierdzeń i dowodów.

Ustawodawca obiecał, że wchodząca w życie reforma procedury cywilnej rozładuje zatory w sądach i znacząco przyspieszy rozpoznawanie spraw. Jednak wielu prawników nie podziela tego optymizmu.

Największe obawy budzi wprowadzenie do całego postępowania cywilnego tzw. prekluzji sędziowskiej. W efekcie strony sporu będą musiały podawać dowody na poparcie swoich twierdzeń już w pierwszych pismach kierowanych do sądu. Natomiast na składanie dalszych dokumentów zgodę będzie musiał wyrazić sąd. - Istnieje więc ryzyko, że strony zostaną pozbawione prawa do zabierania głosu we własnej sprawie w formie pisemnej poza wyznaczonymi przez sędziego tematami oraz czasem, w którym to można uczynić - twierdzą eksperci. - Taka zmiana może uniemożliwić sądowi i stronom przygotowanie do rozprawy i przemyślenia linii obrony. Sądy mogą tym samym zostać zasypane wnioskami o odroczenie terminów rozprawy - dodają.

Sędziowie są też niezadowoleni ze zniesienia zakazu wytaczania powództwa wzajemnego oraz ograniczeń w zgłaszaniu zarzutu potrącenia, obowiązujących dotąd w postępowaniu w sprawach gospodarczych. W ich ocenie negatywne konsekwencje może pociągnąć za sobą także zniesienie możliwości wydawania wyroków na posiedzeniu niejawnym, tj. bez konieczności przeprowadzenia rozprawy. Dziś zastosowanie tej procedury pozwala błyskawicznie rozstrzygać spory m.in. dotyczące ustalenie stosunku prawnego czy stwierdzenie nieważności uchwał spółek.

Zadowoleni z wprowadzenia zmian są natomiast przedsiębiorcy. Wiążąca ich prekluzja dowodowa (obowiązek zgłaszania wszystkich znanych twierdzeń i dowodów w pierwszym piśmie procesowym) była uznawana przez nich jako przejaw dyskryminacji w stosunku do innych podmiotów. - Zmiany, które wejdą w życie, to krok w bardzo dobrą stronę, ale naszego ustawodawcę czeka jeszcze bardzo dużo pracy - stwierdza adwokat Jacek Świeca.

Tymczasem niektórzy prawnicy twierdzą, że ustawodawca pospieszył się z likwidacją odrębnego postępowania gospodarczego. Ich zdaniem z tym ruchem należało się wstrzymać do czasu, gdy będzie jasne, iż nowe reguły postępowania dowodowego faktycznie okazały się skuteczne.

@RY1@i02/2012/071/i02.2012.071.07000040a.807.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Rafał Dębowski adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej

Wchodząca nowelizacja przepisów kodeksu postępowania cywilnego przyniesie wiele zmian w procedurze cywilnej, w tym także o charakterze fundamentalnym. Deklarowanym celem zmian jest przyspieszenie orzekania w sprawach cywilnych. Obawiam się jednak, że nie wszystkie regulacje są dobrze przemyślane i nie osiągną zamierzonego skutku.

Największe obawy budzi wprowadzenie do całego postępowania cywilnego tzw. prekluzji sędziowskiej (art. 207. k.p.c.). Instrumentu, który w praktyce zamknie drogę do swobodnej wymiany pism przygotowawczych, bez uprzedniego zezwolenia sądu. Autorzy nowych przepisów argumentowali, że prekluzja tego typu ma być lekarstwem na dotychczasową - powszechnie krytykowaną w sprawach gospodarczych - prekluzję ustawową. Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach.

Jak wielkim bublem legislacyjnym może okazać się przepis art. 207 k.p.c. Widać to, gdy prześledzi się stanowisko przedstawicieli doktryny. W opinii zleconej przez Biuro Analiz Sejmowych, w trakcie prac legislacyjnych nad tą nowelizacją, prof. dr hab. Andrzej Zieliński napisał o projekcie art. 207 k.p.c.: "Przepis budzi zasadnicze zastrzeżenia proponowanymi regulacjami zawartymi w zdaniu drugim i trzecim par. 3, a w konsekwencji nowymi par. 4, 5 i 6. Proponowane w kwestionowanych regulacjach zmiany pozostają w rażącej sprzeczności z fundamentalnymi zasadami procesu cywilnego, a mianowicie z zasadą prawdy, zasadą kontradyktoryjności oraz zasadą dyspozytywności formalnej (tj. prawem do dysponowania przez stronę czynnościami procesowymi). Powyższe regulacje są również sprzeczne z zasadą prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP) oraz art. 6 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności."

Nie sposób nie zgodzić się z takim stanowiskiem. Ponoć autorom chodziło o to, by obciążyć sędziego odpowiedzialnością za wynik procesu. Niestety zapomniano, że w kontradyktoryjnym procesie cywilnym wynik sprawy zawsze obciąża stronę przegrywającą. A dzięki prekluzji przegrywa nie ten, kto nie ma racji, lecz ten, kto racji swojej nie potrafi należycie wyłożyć.

Możliwy jest jednak inny scenariusz ewolucji procedury cywilnej po nowelizacji. W mojej ocenie wielce prawdopodobna jest zmiana modelu postępowań, z modelu pisemnego, na model ustny - proces "mówiony". Otóż nowe przepisy art. 212 i 217 k.p.c. nakładają na sądy cywilne obowiązek dążenia do tego, aby strony przytoczyły lub uzupełniły twierdzenia lub dowody na ich poparcie oraz udzieliły wyjaśnień koniecznych dla zgodnego z prawdą ustalenia podstawy faktycznej dochodzonych przez nie praw lub roszczeń. Przepisy zobowiązują sądy do wyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy, które są sporne. Ma się to odbywać przez zadawanie pytań stronom na rozprawie. Więcej, zgodnie z nowym art. 217 k.p.c., strona będzie mogła, aż do zamknięcia rozprawy, przytaczać okoliczności faktyczne i dowody na uzasadnienie swoich wniosków lub dla odparcia wniosków i twierdzeń strony przeciwnej.

Każdy w sporze chce mieć ostatnie zdanie. Skoro tak, to czeka nas proces (i postępowanie nieprocesowe) wybitnie ustne. Szkoda, bo dziś wymiana pism procesowych dawała sądowi i drugiej stronie szansę na przygotowanie się do rozprawy. Znając pisemne stanowisko stron można się do rozprawy należycie przygotować, gdy zaś okoliczności faktyczne lub dowody podnoszone będą na rozprawie, druga strona nie ma szansy reakcji, przemyślenia, obrony. Już słyszę głosem wyobraźni, rozsądne i w pełni uzasadnione wnioski o odroczenie terminu celem skonsultowania z klientem dalszej linii obrony, wobec podniesienia na rozprawie, z zaskoczenia, nowych twierdzeń i dowodów. I stawiam retoryczne pytanie, czy w takich warunkach rozpoznawanie spraw cywilnych nabierze większej dynamiki, czy też przeciwnie - dynamika rozpoznawania spraw cywilnych spadnie.

Powyższe zmiany wcale nie spowodują zamierzonego celu - ułatwienia pracy sędziego i sądu. Strony postępowań cywilnych, działający sami w swoich sprawach, nadal będą pisać pisma, sąd będzie im je zwracał jako sprekludowane. Spowoduje to zapewne burzę społecznego niezadowolenia wokół wymiaru sprawiedliwości. Kto bowiem zrozumie, że nie może napisać do sądu pisma bez uzyskania uprzedniej zgody sądu na jego napisanie. Może jedynie Franz Kafka by to pojął.

@RY1@i02/2012/071/i02.2012.071.07000040a.808.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Jacek Świeca, radca prawny i partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy sp. k., ekspert Business Centre Club

Polska ma wreszcie szansę opuścić jedno z ostatnich miejsc w światowych rankingach długości trwania postępowania sądowego. Dotychczas nasz wymiar sprawiedliwości pozostawał bowiem zupełnie bezsilny na przedłużające się postępowania sądowe, wielokrotnie przeciągane przez obstrukcyjne działania stron i pełnomocników, jak również wynikające z braku odpowiedniej liczby sędziów.

Z pełną aprobatą oceniam więc rozszerzenie prekluzji dowodowej na wszystkie postępowania cywilne. Przyczyną przewlekłości jest bardzo często powoływanie coraz to nowych faktów, dowodów i twierdzeń. Dotychczas ograniczenie czasowe istniało tylko w odrębnych postępowaniach gospodarczych. Od 3 maja zostanie rozszerzone na wszystkie kategorie spraw. Mniej zatem boli likwidacja odrębnych postępowań gospodarczych. Choć oczywiście Bank Światowy nadal sugeruje tworzenie wyspecjalizowanych sądów, czego efektywnym przykładem może być słynny francuski Tribunnal de commerce.

Podoba mi się też rozwiązanie polegające na obowiązku prezentacji materiału procesowego bez zbędnej zwłoki. To sąd będzie mógł pomijać spóźnione wnioski, twierdzenia i dowody. Podstawą zaś jego decyzji ma być wszechstronna - miejmy nadzieję - analiza czy faktycznie strona nie mogła wystąpić z określonym materiałem wcześniej. Tylko w trzech wypadkach sąd nie będzie mógł pominąć stanowiska strony, tj. w razie wykazania przez nią, że nie ponosi winy w opóźnieniu, gdy uwzględnienie spóźnionych twierdzeń lub dowodów nie spowoduje zwłoki w postępowaniu, oraz gdy wystąpią inne wyjątkowe okoliczności. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że sądy będą częściej pamiętać o treści art. 6 k.p.c., nakazującego dążenie do rozstrzygnięcia sprawy na pierwszym posiedzeniu, jak również, że będą współmiernie, właściwie i należycie interpretować ogólne pojęcie "zasad współżycia społecznego". Na akceptację zasługuje również ograniczenie dotyczące składania przez strony pism w toku sprawy. Będą one mogły być prezentowane tylko, gdy decyzję taką podejmie przewodniczący lub - w toku sprawy - sąd.

W pełni pozytywnie ocenić należy publikowanie informacji o nieruchomościach przeznaczonych do licytacji komorniczej na stronach internetowych. Ostrożnie podchodzę natomiast do propozycji zwiększenia wysokości grzywien, jakie komornik będzie mógł nakładać na osoby, które nie chcą przekazać mu informacji lub przeszkadzających w jego czynnościach. .

@RY1@i02/2012/071/i02.2012.071.07000040a.809.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Bartłomiej Przymusiński, sędzia Sądu Rejonowego Poznań Stare Miasto, prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia

Nowelizacja z pewnością jest zmianą o doniosłym znaczeniu. Wprowadza bowiem do procesu cywilnego nowe zasady koncentracji materiału dowodowego i likwiduje odrębne postępowanie w sprawach gospodarczych. W uzasadnieniu projektu wskazano, że utrzymywanie odrębnego postępowania gospodarczego nie ma racji bytu, gdyż tego rodzaju odrębność nie występuje w systemach prawnych państw Europy Zachodniej i stanowi relikt przejęty z postkomunistycznego ustawodawstwa. Bez wątpienia tak jest. Należy się jednak zastanowić nad tym, jaki był powód pozostawienia odrębnej procedury.

Postępowanie w sprawach gospodarczych rządziło się odrębnymi zasadami. W większym stopniu położono w nim nacisk na obowiązki stron w zakresie koncentracji materiału dowodowego. Wskutek tego na wyrok w sprawie gospodarczej strony mogły liczyć szybciej niż w normalnym procesie cywilnym. Tzw. wskaźnik trwania postępowania w sprawach procesowych gospodarczych w 2011 roku wyniósł 6,3, a w sprawach cywilnych 6,9. Lokalnie miały miejsce jeszcze większe różnice, np. okręg Sąd Okręgowy w Poznaniu: sprawy gospodarcze: 5,1, sprawy cywilne: 6,2. Można więc zaryzykować tezę, że gdyby nie to, że zwykły proces cywilny był dość niewydolny, tj. nieumożliwiał sprawne prowadzenie postępowań, to postępowanie w sprawach gospodarczych byłoby niepotrzebne. Wskazać też należy, że można mówić o specyfice spraw gospodarczych, którą jest powszechne reprezentowanie stron przez profesjonalnych pełnomocników, przewaga spraw z zakresu prawa zobowiązań czy zamieszkiwanie stron w odległych od siebie obszarach kraju.

Ustawodawca przy tej nowelizacji zdecydował się na ruch radykalny, tj. równoległą zmianę w zwykłym procesie cywilnym i likwidację postępowania w sprawach gospodarczych. Wydaje się, że z tym drugim rozwiązaniem można było poczekać do czasu, aż będzie można ocenić, na ile sprawdzają się w praktyce nowe rozwiązania w postępowaniu zwykłym, tj. nałożenie na strony obowiązku wspierania postępowania i dyskrecjonalne uprawnienie sądu pomijania spóźnionych twierdzeń i dowodów.

Z mojej praktyki sędziego gospodarczego mogę od razu wskazać na to, czego mi w nowym procesie cywilnym będzie brakowało i wskutek czego może okazać się, że postępowania toczą się mniej sprawnie.

Przede wszystkim znikają, obowiązujące dotąd w postępowaniu w sprawach gospodarczych, zakazy wytaczania powództwa wzajemnego oraz ograniczenia w zgłaszaniu zarzutu potrącenia. W wielu sprawach roszczenie zgłoszone przez powoda jest bezsporne (np. pozwany przyznaje, że kupił towar za 50 tys. zł), a obrona pozwanego ogranicza się do zgłoszenia potrącenia jakiejś wierzytelności, często niestety wymyślonej dopiero na potrzeby postępowania. Obecnie, jeżeli taka wierzytelność nie była udowodniona dokumentami, zarzut potrącenia zgłoszony w toku postępowania był niedopuszczalny. Pozwany musiał o swoją wzajemną wierzytelność wnieść odrębny pozew wczesniej uiszczając od niego opłatę i - w razie przegrania - ponosząc skutki powagi rzeczy osądzonej. Po nowelizacji sąd będzie musiał przeprowadzić postępowanie dowodowe, ustalające, czy zgłoszona do potrącenia wierzytelność istnieje, nawet wówczas gdy będzie to oznaczało konieczność przesłuchania kilkudziesięciu świadków. Co więcej, pozwany zgłaszając taką wierzytelność do potrącenia, nic nie będzie tracił. Nie pobiera się od takiego zarzutu opłaty, a uznanie wierzytelności za nieistniejącą, jako przesłanka rozstrzygnięcia, nie nosi powagi rzeczy osądzonej i można ją zgłosić w innym postępowaniu między stronami. Likwidacja prekluzji dowodowej w sprawach gospodarczych zostaje zastąpiona dyskrecjonalną władzą sądu w zakresie pomijania spóźnionych twierdzeń i dowodów. Sąd nie będzie mógł jednak pominąć już spóźnionego zarzutu (pominięcie dotyczy bowiem tylko twierdzeń i dowodów). Pozwany, który dopiero pod koniec postępowania - po przesłuchaniu kilkunastu świadków, opinii biegłego i kilkunastu rozprawach - sięgnie po zarzut przedawnienia, przechyli szalę wygranej na swoją stronę.

Dotąd w sprawach gospodarczych miał obowiązek zgłosić zarzut w pierwszym piśmie procesowym. Pozwalało to uniknąć marnotrawstwa czasu i środków na przeprowadzanie zbędnych dowodów. Niezrozumiałe jest również, dlaczego wyrok zaoczny ma być wydawany na rozprawie, jeżeli sąd zobowiąże pozwanego do złożenia odpowiedzi na pozew i taka odpowiedź nie zostanie złożona. Szkoda, że nie będzie już możliwości wydania zwykłego wyroku na posiedzeniu niejawnym, gdy żadna ze stron nie wnosi o przeprowadzenie rozprawy, a wydanie wyroku w oparciu o dokumenty jest możliwe (np. istota sprawy sprowadza się jedynie do rozpoznania zarzutu przedawnienia). Wydaje się również, że furtka umożliwiająca stronie zgłoszenie spóźnionego dowodu gdy jego przeprowadzenie nie spowoduje zwłoki, będzie niezwykle trudna do oceny. Co prawda sam fakt dopuszczenia kolejnego dowodu z dokumentu przyniesionego na rozprawę najczęściej nie będzie wywoływał sam z siebie zwłoki, ale konieczność umożliwienia drugiej stronie repliki dowodowej już tak. Z pewności takie sytuacje będą wywoływać kontrowersje w orzecznictwie.

W prasie dominują opinie przedsiębiorców zadowolonych z likwidacji prekluzji dowodowej, którą oceniano jako niesprawiedliwą i rzeczywiście przy jej mechanicznym stosowaniu powodowała ona, że takie oceny można uznać za uzasadnione.

Nie wiem jednak, czy przedsiębiorcy są świadomi tego, że w nowym modelu procesu sąd co prawda będzie bardziej wszechstronnie rozpatrywał całość sporów między stronami, jednak może się odbić to kosztem sprawności postępowań. Zobaczymy, czy tak się stanie. Obawiam, że jeżeli sprawność postępowania w sprawach gospodarczych okaże się za jakiś czas gorsza, to nikt nie będzie pamiętał, że sędzia operuje takimi narzędziami, jakie dał mu ustawodawca.

Znowu winni będą leniwi sędziowie, a nie ci, którzy uchwalają prawo.

Zupełnie niepotrzebnie zrezygnowano z możliwości rozstrzygania sprawy na posiedzeniu niejawnym, gdy żadna ze stron nie wnosi o przeprowadzenie rozprawy, a złożone przez strony dokumenty są wystarczające dla wydania rozstrzygnięcia

@RY1@i02/2012/071/i02.2012.071.07000040a.810.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej

Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego wprowadza kilkadziesiąt zmian w postępowaniu egzekucyjnym, których zdecydowana większość była długo oczekiwana przez komorników oraz wierzycieli. Do takich należy zaliczyć zmiany w egzekucji z nieruchomości rozszerzające skutki zajęcia oraz umożliwiające nabywcy nieruchomości wypowiedzenie umów najmu zawartych na czas określony, co przyczyni się do bardziej skutecznej egzekucji. Z całą pewnością istotne, z punktu widzenia uczestników postępowania, są zmiany dotyczące opisu i oszacowania, w tym wydłużenie terminu zaskarżenia opisu i oszacowania do dwóch tygodni. Dobrym rozwiązaniem, pozwalającym na przyśpieszenie procesu dochodzenia należności przez wierzycieli, jest skrócenie do 6 miesięcy okresu, po którym może być wszczęta nowa egzekucja po umorzeniu postępowania. Za trafną należy uznać zmianę, zgodnie z którą prawomocne postanowienie o przysądzeniu własności będzie tytułem wykonawczym do wprowadzenia nabywcy w posiadanie nieruchomości i opróżnienia znajdujących się na tej nieruchomości pomieszczeń. Zmiana ta wpłynie na przyśpieszenie postępowania i wyeliminuje wątpliwości co do zakresu czynności, do których uprawnia taki tytuł.

Ważną zmianą, wzmacniającą pozycję organu egzekucyjnego, co powinno mieć wpływ na skuteczność jego działania, jest podniesienie wysokości grzywien nakładanych przez komorników - do 2 tys. zł za nieuzasadnioną odmowę złożenia wyjaśnień oraz nakładanych na pracodawcę, który nie wykonał obowiązków przewidzianych przez przepisy, i do 1 tys. zł za przeszkadzanie czynnościom komornika.

Inne porządkujące zmiany to m.in. doprecyzowanie terminu do wniesienia skargi na czynność komornika, objęcie planem podziału odsetek od sum składanych na rachunek sum depozytowych tytułem nabycia przedmiotu egzekucji, ułatwienie w sprzedaży ruchomości z wolnej ręki oraz doregulowanie zasad licytacji ruchomości, choć w tym przypadku wprowadzenie obowiązku składania rękojmi przez osoby przystępujące do przetargu budzi kontrowersje w środowisku komorniczym i jest uznawane za zbędną komplikację.

Wątpliwości pojawiają się też w przypadku zmiany w egzekucji z wynagrodzenia za pracę, polegającej na umożliwieniu dłużnikowi, w przypadku zawieszenia postępowania, wystąpienia do sądu z wnioskiem o określenie możliwej do pobierania kwoty w celu zaspokojenia bieżących potrzeb, albowiem kwotę wolną od potrąceń określają przepisy kodeksu pracy.

Największe emocje budzi przyjęte rozwiązanie w zakresie rozstrzygania zbiegu egzekucji sądowej i administracyjnej przewidujące dalsze prowadzenie egzekucji z tej rzeczy lub prawa majątkowego, do którego nastąpił zbieg, ponieważ będzie to generować kolejne zbiegi i konieczność ponownego rozstrzygania w tym zakresie, co oznacza konieczność wstrzymywania czynności egzekucyjnych, a tym samym wydłużenie prowadzonych postępowań i dodatkowe obciążenie sądów. Ponadto sądy zostaną obciążone wydawaniem dalszych tytułów wykonawczych, pomijając już możliwe problemy z ich wydawaniem. Już obecnie zbieg egzekucji sądowej i administracyjnej prowadzi niekiedy do powstania nawet kilkunastomiesięcznej zwłoki w prowadzeniu egzekucji. Natomiast powstawanie kolejnych zbiegów, po rozstrzygnięciu sądu, zwiększy wielokrotnie tę zwłokę. Ponadto niezrozumiałe jest rozwiązanie, zgodnie z którym komornik przed przekazaniem aktu administracyjnego organowi egzekucyjnemu, ma obowiązek rozliczyć koszty egzekucji, zwrócić pozostałość niewykorzystanej zaliczki i odnotować w tytule wysokość dotychczasowych kosztów egzekucyjnych oraz zakres zaspokojenia wierzyciela. Skoro rozstrzygnięcie zbiegu ma dotyczyć tylko danej rzeczy lub prawa, to brak jest podstaw do podejmowania wskazanych czynności. Z całą pewnością ta regulacja jest największą słabością dobrej nowelizacji.

Wprowadzenie obowiązku składania rękojmi przez uczestników licytacji nieruchomości jest zbędną komplikacją

Katarzyna Sawicka

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.