Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

E-sąd 2.0 ma lepiej chronić interes zarówno powoda, jak i pozwanego

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Rozmowa z profesorem Jackiem Gołaczyńskim, wiceministrem sprawiedliwości

Minęły trzy lata od uruchomienia elektronicznego postępowania upominawczego (e.p.u.), popularnie przez obywateli i przedsiębiorców zwanego e-sądem. Jak ocenia pan jego funkcjonowanie? Czy udało się zrealizować związane z nim zamierzenia i plany?

Sądzę, że tak. E.p.u. zarówno zmieniło wymiar sprawiedliwości, jak i usprawniło funkcjonowanie przedsiębiorstw, dzięki niemu bowiem zyskały one łatwiejszą drogę egzekwowania zaległych należności od klientów lub kontrahentów. Od stycznia 2010 roku do września 2012 roku, jak poinformowała mnie przewodnicząca e.p.u. sędzia Anna Brend-Czapska, doręczono 2 290 232 nakazy zapłaty.

Jest zrozumiałe, że przy takiej liczbie postępowań w wielu nie udało się tego zrobić, zdarzały się także nieprawidłowości. Jednak wyrażane pod adresem e.p.u. oceny są zbyt skrajne: od określenia nowego narzędzia mianem jednoznacznego sukcesu po wskazanie, że zamiast usprawnień posłużyło ono niecnym, nie zawsze zgodnych z duchem, choć zgadzających się z literą prawa działaniom (na przykład ze strony firm windykacyjnych, które za niewielkie pieniądze kupowały paczki trudno ściągalnych długów, przeprowadzały postępowanie upominawcze i mając tytuły egzekucyjne, ścigały obywateli za sprawy dawno już przedawnione). Udało się także uruchomić system elektroniczny i zbudować zespół obsługujących go informatyków. Do pracy w e.p.u. skierowano sędziów i referendarzy, którzy wcześniej pracowali między innymi przy migracji ksiąg wieczystych. Mając zatem na uwadze całościowy przegląd toczących się w ciągu trzech lat przed e-sądami postępowań, pozytywna ocena, moim zdaniem, jest zdecydowanie uprawniona.

Nieprawidłowości są jednak faktem, który w przekazie medialnym nieco przesłonił wymienione przez pana pozytywy. Jakie zdiagnozowano najpoważniejsze błędy oraz czy często one występowały?

Nieprawidłowości występowały podczas zwykłych postępowań upominawczych w wydziałach cywilnych. Uruchomienie e.p.u. nie było przyczyną żadnego nowego, negatywnego zjawiska. Jedynie zasięg błędów, z uwagi na ogromną liczbę rozpatrywanych spraw, bardzo się zwiększył.

Największym problemem, podobnie jak w sądach właściwości ogólnej, była ścieżka doręczenia postanowienia. Udostępniane przez powoda dane dłużników zawierały na przykład nieprawidłowe adresy doręczeń. Na skutek tego pozwanemu wysyłano postanowienie sądowe, które - ponieważ awizo było wystawiane na nieaktualny lub nieistniejący adres - nie trafiało do dłużnika. Egzekucja majątku jednak, zgodnie z procedurą, nie była zawieszana. Zdarzało się, że pozwany dowiadywał się o niej dopiero w momencie, gdy pukał do niego komornik. Jak informuje sekcja informatyczna e-sądu, w przypadku 86 tys. spraw przesyłka wracała z adnotacją "adresat wyprowadził się". Błędne miejsce doręczenia wystąpiło w odniesieniu do 38 tys. przesyłek, śmierć adresata lub zakończenie działalności gospodarczej pozwanego stwierdzono w odniesieniu do 45 tys. spraw. W takich przypadkach nakaz zapłaty jednak z reguły ulegał uchyleniu, a sprawa była kierowana do sądu według właściwości ogólnej. Jeśli z kolei pozwany skutecznie podważył doręczenie nakazu, nie było mowy o jego uprawomocnieniu, a więc pozwanemu przysługiwało prawo sprzeciwu od wydanego nakazu zapłaty. W ciągu tygodnia od doręczenia zawiadomienia o rozpoczęciu egzekucji mógł on wnieść zażalenie lub skargę na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności. Jeżeli jednak roszczenie nie było przez powoda uwiarygodnione w treści pozwu, nie dochodziło raczej do wydania nakazu zapłaty.

Lada dzień wejdzie w życie dotycząca e.p.u. nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego. Jakie są jej główne założenia i w jaki sposób usprawnić ma ona wydawanie postanowień przez e-sądy?

Uchwalona z inicjatywy posłów Platformy Obywatelskiej nowela jest już podpisana przez prezydenta, została opublikowana w Dzienniku Ustaw (poz. 654) i weszła w życie 7 lipca. Składając pozew w e.p.u., powód będzie musiał wskazać numer PESEL pozwanego. Początkowo zmiany miały iść dalej i obowiązek ten dotyczyć miał wszystkich rodzajów postępowania, jednak w wyniku interwencji Senatu ograniczono go jedynie do e-sądów. W pozostałych przypadkach powód wskaże jedynie swój PESEL i NIP, a dane pozwanego Temida ustali z urzędu. Dodatkowo sąd będzie mógł ukarać grzywną w wysokości do 6 tys. zł powoda lub jego pełnomocnika, którzy podczas dochodzenia swoich roszczeń w e.p.u. specjalnie wskazali niewłaściwe dane pozwanego, tak aby informacja o toczącym się postępowaniu upominawczym dotarła do niego dopiero w momencie uruchomienia procedury zajęcia majątku przez komornika.

Istotną wprowadzaną przez nowelizację zmianą jest także ograniczenie roszczeń dochodzonych w e-sądzie.

Tak. Procedurę będzie można zastosować tylko w przypadku roszczeń, które stały się wymagalne w okresie trzech lat przed wytoczeniem powództwa. Ma to zapobiec dochodzeniu roszczeń dawnych, w których najczęściej dane dotyczące pozwanego nie były aktualne. Nakłada ona również większe obowiązki na komornika. W razie przedstawienia zaświadczenia, z którego wynika, że orzeczenie zostało doręczone na inny adres aniżeli ustalone w postępowaniu egzekucyjnym miejsce zamieszkania, postępowanie egzekucyjne prowadzone na podstawie wyroku zaocznego lub nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym, upominawczym albo elektronicznym będzie zawieszane.

Do postępowań wszczętych przed datą wejścia w życie ustawy stosowane będą przepisy obowiązujące wcześniej. Wyjątkiem jest prawo dotyczące czasowego wstrzymania postępowania komornika, gdy orzeczenie doręczono na inny adres, oraz umorzenia postępowania z powodu pozbawienia tytułu wykonalności. Te przepisy będą stosowane także w odniesieniu do postępowań, które są już w toku. Dzięki zmianom e.p.u. 2.0 będzie bezpieczniejsze dla dłużnika. Spodziewam się, że nowela kodeksu postępowania cywilnego zmniejszy liczbę niewłaściwie doręczanych nakazów zapłaty oraz ograniczy zjawisko omijania przez wierzycieli przepisów dotyczących dochodzenia przedawnionych roszczeń. Lada dzień Ministerstwo Sprawiedliwości rozpocznie obejmującą zarówno przestrzeń wirtualną, jak i media tradycyjne akcję informacyjną "Sądy w internecie", która - mam nadzieję - szczegółowo wyjaśni pojawiające się w związku z e.p.u. 2.0 wątpliwości. Na nowelizacji powinni skorzystać zarówno dłużnicy, jak i wierzyciele.

Mając na uwadze całościowy przegląd toczących się w ciągu trzech lat przed e-sądami postępowań, pozytywna ocena jest zdecydowanie uprawniona

@RY1@i02/2013/131/i02.2013.131.21500020b.803.jpg@RY2@

Andrzej Stawiński/reporter

Jacek Gołaczyński wiceminister sprawiedliwości


Rozmawiała Aleksandra Puch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.