Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Posłowie zapomnieli o zapisie windykacyjnym

21 października 2014
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dziedziczenie

Obowiązujące od trzech lat przepisy o zapisie windykacyjnym okazały się martwe. Konstrukcja została wprowadzona nowelizacją kodeksu cywilnego z 18 marca 2011 r. (Dz.U. nr 85, poz. 458). Miała ona umożliwić spadkodawcy swobodne decydowanie o tym, kto obejmie poszczególne rzeczy wchodzące w skład masy spadkowej. Resort sprawiedliwości wyliczył jednak, że tylko ok. 8 proc. testamentów zawiera zapis windykacyjny. W ubiegłym roku na ok. 114 tysięcy takich dokumentów sporządzonych przez rejentów jedynie w ok. 9 tys. spadkodawcy wskazali przedmiot przeznaczony dla zapisobiercy windykacyjnego (testament sporządzony w innej formie - np. zwykłej pisemnej - nie może zawierać takiego rozporządzenia). Jednak projekt nowelizacji prawa spadkowego, nad którym obecnie pracuje Sejm, nie zawiera żadnych propozycji, jak rozwiązać ten problem.

Prawnicy, opierając się na opiniach klientów, tłumaczą ich niechęć do tego instrumentu tym, że nie spełnia on oczekiwań spadkobierców. Zapis windykacyjny nie powoduje, że mogą szybciej objąć w posiadanie jego przedmiot: rzecz oznaczoną co do tożsamości, zbywalne prawo majątkowe, przedsiębiorstwo lub gospodarstwo rolne bądź ustanowione na ich rzecz użytkowanie lub służebność. Rozczarowani są przede wszystkim następcy przedsiębiorców, którzy liczyli, że dzięki zapisowi windykacyjnemu łatwiej będzie utrzymać ciągłość w prowadzeniu odziedziczonego biznesu.

- Nabycie przedsiębiorstwa będącego przedmiotem zapisu windykacyjnego następuje z dniem otwarcia spadku. Jednak w sytuacji, gdy np. dziedziczy małoletni albo jeden ze spadkobierców nie podejmuje decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu spadku, uzyskanie postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku albo notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia może nastąpić dopiero po dłuższym czasie - tłumaczy Tomasz Janik, prezes Krajowej Rady Notarialnej.

- Przedsiębiorstwo pozostaje w zasadzie bez właściciela, co może skutkować koniecznością jego likwidacji. Jedynym bowiem dokumentem, który potwierdza nabycie przedmiotu zapisu windykacyjnego, jest sądowe postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku albo notarialny zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia - dodaje szef rady notariuszy.

Dlatego notariat postuluje, aby powrócić do koncepcji wprowadzenia instytucji darowizny na wypadek śmierci. - Już z chwilą śmierci darczyńcy byłoby wiadomo, kto jest nowym właścicielem i może dalej prowadzić przedsiębiorstwo albo wpisać się do księgi wieczystej jako właściciel nieruchomości - tłumaczy prezes Janik.

Należałoby zmienić art. 941 kodeksu cywilnego, który stanowi, że rozporządzić majątkiem na wypadek śmierci można jedynie przez testament. Chociaż nawet na podstawie obowiązujących przepisów kodeksu, np. w uchwale z 13 grudnia 2013 r., SN stwierdził, że dopuszczalne jest zawarcie umowy darowizny na wypadek śmierci, jeśli jej przedmiotem są konkretne rzeczy lub prawa, a umowa nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (sygn. akt. III CZP 79/13).

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.