Dziennik Gazeta Prawana logo

Odkodowanie zwycięskiego finału zmartwiło restauratorów

23 września 2014

Media

Część osób, które wykupiły dostęp do zakończonych zwycięstwem Polaków rozgrywek mistrzostw świata w siatkówce, czuje się oszukana. Restauratorzy szacują utracone korzyści. To efekt decyzji Polsatu o wyświetlaniu finałowego spotkania w paśmie ogólnodostępnym. O odszkodowanie będzie jednak trudno.

Przed rozpoczęciem turnieju władze telewizji zdecydowały, że wszystkie mecze poza spotkaniem inauguracyjnym będą dostępne wyłącznie po wykupieniu specjalnego pakietu oraz dla abonentów sieci komórkowej powiązanej z Polsatem. Koszt dla klientów indywidualnych wynosił kilkadziesiąt złotych. Licencja dla restauracji i pubów - znacznie więcej.

- Gdybym wiedział, że Zygmunt Solorz-Żak okaże się filantropem i postanowi podarować Polakom możliwość obejrzenia finału w domach, przemyślałbym decyzję o zawarciu umowy licencyjnej znacznie dokładniej - twierdzi jeden z warszawskich restauratorów.

Puby i kluby - jak mówią właściciele - ucierpiały na decyzji o odkodowaniu meczu o tytuł mistrzowski. Potencjalni klienci, zamiast wybrać się ze znajomymi do lokalu, często zostawali w domu.

Konstrukcja umowy między Polsatem a nabywcami licencji nie daje jednak tym drugim wielkich szans w ewentualnym sporze.

- Stacja zapewne nie gwarantowała, że w ten dzień transmisja też będzie kodowana. Jeśli natomiast w umowie wskazane były konkretne dni objęte licencją lub przynajmniej liczba tych dni, to należy się zwrot części opłaty licencyjnej w zakresie kwoty za jeden dzień - tłumaczy mec. Małgorzata Krzyżowska.

Nie ma przy tym znaczenia, że był to najważniejszy dzień mistrzostw. Umowna wartość transmisji nie jest zależna od wagi rozgrywanego meczu.

Ewentualną podstawę odszkodowawczą może stanowić art. 361 par. 2 kodeksu cywilnego dotyczący utraconych korzyści. Zdaniem mec. Krzyżowskiej nabywca licencji musiałby jednak wykazać, że Polsat naruszył określony zapis umowy, co skutkowało pozbawieniem przedsiębiorcy określonych przychodów. A o to może być trudno.

- Umowa zawarta między przedsiębiorcami zakłada profesjonalizm stron. Restaurator powinien więc wiedzieć, co podpisuje. Jeśli w umowie zawarte są przepisy wyłączające ogólne zasady odpowiedzialności, szanse na uzyskanie odszkodowania oceniam bardzo nisko - podsumowuje dr Piotr Piesiewicz, prawnik z Wydziału Prawa i Nauk Społecznych SWPS.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.