Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Poślizg na stacji benzynowej

21 lutego 2014
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Podczas fatalnej pogody, kiedy marznący deszcz zamieniał się w lód i na drogach panowała gołoledź, podjechałem na stację benzynową. Niestety wpadłem w poślizg i uderzyłem w dystrybutor. Uszkodziłem zarówno dystrybutor, jak i swój samochód. Teraz właściciel stacji domaga się ode mnie odszkodowania, ale ja uważam że to on powinien mi zapłacić za zniszczone auto. Która strona ma rację? - pyta pan Tomasz.

Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Zgodnie z ustawą o drogach publicznych do zadań zarządcy danej drogi należy utrzymywanie jej nawierzchni, chodników w takim stanie, aby zapewnione było bezpieczeństwo ruchu i bezpieczeństwo użytkowników. Za drogi krajowe odpowiedzialny jest generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad, za drogi wojewódzkie zarząd województwa, za powiatowe zarząd powiatu, za gminne wójt lub prezydent miasta. Są też takie odcinki dróg, które nie należą do żadnej z tych kategorii - to drogi wewnętrzne. Ich zarządcą może być spółdzielnia, wspólnota mieszkaniowa lub firma, na której terenie znajduje się dana droga. Prawo zobowiązuje zarządcę do m.in. pozbywania się błota, śniegu i lodu zarówno z ulic, jak i chodników lub innych ciągów komunikacyjnych. Poza ustawą na terenie gmin obowiązują gminne regulaminy utrzymania porządku. Najczęściej na mocy tych przepisów właściciele poszczególnych nieruchomości, ale także dzierżawcy i użytkownicy, muszą zapewnić utrzymanie czystości chodników położonych wzdłuż danej nieruchomości. Za bezpieczeństwo na przystankach, torowiskach odpowiadają przedsiębiorstwa komunikacyjne, zaś do uprzątnięcia wejścia do sklepu lub restauracji zobowiązany jest oczywiście właściciel lokalu. Właściciele lub zarządcy budynku powinni też usuwać nawisy śnieżne, sople i śnieg zalegający na dachu budynków.

Winę lub zaniedbanie właścicieli dróg lub budynków należy jednak rozpatrywać w rozsądnym zakresie. Wiadomo, że jeśli opady są nagłe i intensywne, to nie ma szans na całkowicie czystą drogę w krótkim czasie. Często, jeśli szkoda jest wysoka, dopiero sąd rozstrzyga, czy faktycznie osoba odpowiedzialna za utrzymanie drogi albo chodnika dołożyła wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo użytkownikom. Może się zdarzyć, że sąd orzeknie, że nikt nie jest odpowiedzialny za wypadek lub zdarzenie, które miało miejsce z powodu śniegu albo lodu, ponieważ zarządca nie był w stanie zapanować nad zjawiskami atmosferycznymi. Jednym słowem, samo zdarzenie mające w skutkach uszkodzenie ciała, uszkodzenie pojazdu lub inną szkodę, nie jest jeszcze automatycznie podstawą do ustalenia winy po stronie właściciela posesji lub zarządcy drogi. W dodatku można taką odpowiedzialność ograniczyć, wystawiając widoczny znak ostrzegający przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Oczywiście takie ostrzeżenie może być czasowe, do momentu aż zarządca będzie w stanie usunąć śnieg lub sople lodu zwisające z dachu. Warto też mieć na uwadze, że jeśli poszkodowany był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, trudno będzie winę zrzucić na opieszałego dozorcę lub właściciela sklepu, który nie posypał na czas schodów lub chodnika piaskiem.

Będąc poszkodowanym, w sytuacji kiedy wina zarządcy jest bezsporna, możemy się domagać zwrotu kosztów napraw związanych ze zdarzeniem, zadośćuczynienia lub nawet renty. Ważne, aby mieć świadków zdarzenia, dokumenty ze szpitala, faktury z warsztatu samochodowego. Na tej podstawie nawet w razie sporu w sądzie będziemy mogli dochodzić swoich praw. Obecnie zarządy dróg oraz właściciele nieruchomości coraz powszechniej są ubezpieczeni w ramach OC, poszkodowany może więc dochodzić swoich roszczeń bezpośrednio od ubezpieczyciela.

@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.00700030a.803.jpg@RY2@

RYS. JAROSŁAW ŁOKIETEK

Danuta Pawłowska

dgp@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 8, art. 20 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 19, poz. 115 z późn. zm.).

Art. 415, art. 435-436 ustawy z 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.00700030a.804.jpg@RY2@

Maciej Kijas adwokat, kancelaria adwokacka Maciej Kijas

Dla oceny przedstawionego zagadnienia należy przyjąć, iż teren stacji benzynowej nie stanowił drogi publicznej i pozostawał we własności prywatnych właścicieli prowadzących działalność gospodarczą. Mają oni obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa na terenie przeznaczonym pod działalność gospodarczą. Jeżeli uznać, iż nie dopełnili oni obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa na terenie stacji benzynowej ani nawet nie ostrzegli o oblodzeniu terenu, a kierowca zachował należytą ostrożność, właścicielom stacji benzynowej można przypisać odpowiedzialność odszkodowawczą za skutki wypadku. Problem jest jednak złożony. Oprócz odpowiedzialności na zasadzie winy (art. 415 k.c.) można także rozważać odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za ruch przedsiębiorstwa, którą definiuje art. 435 k.c. Pamiętajmy jednak, iż w tym przypadku posiadacz samochodu również może odpowiadać na zasadzie ryzyka (art. 436 k.c.). Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka wyklucza wyłączna wina poszkodowanego, tzn. jego zawinione działanie musi być jedyną przyczyną powstania szkody. Tylko szczegółowy stan faktyczny mógłby wykazać, kto popełnił jakie błędy (np. kierowca nie zachował ostrożności) i dopiero wtedy można by przypisać ostatecznie winę za wypadek.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.