Bez ugody w sprawie "ideologa złodziejstwa"
Prawo autorskie
Ruszył proces o ochronę dóbr osobistych z pozwu Aleksandra Tarkowskiego i Igora Ostrowskiego. Dotyczy rozpowszechnienia obraźliwych określeń wobec pozwanych przez Krajową Izbę Producentów Audiowizualnych (KIPA) oraz jej prezesa Macieja Strzembosza. Do naruszenia miało dojść w trakcie prac nad nowelizacją ustaw regulujących prawa i obowiązki podmiotów świadczących usługi w internecie.
Powodowie w latach 2009-2011 podczas konsultacji projektu założeń ustawy o otwartych zasobach publicznych promowali rozwiązanie mające umożliwić bezpłatne korzystanie z treści zamieszczanych w internecie. Maciej Strzembosz zarzucił im wówczas propagowanie działań mających na celu okradanie twórców. Użył określeń: "ideolog złodziejstwa w sieci" oraz "lobbysta Google". Przy tym stanowisko KIPA było dostępne na stronach internetowych zarówno organizacji, jak też Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.
Obie strony wyraziły wczoraj chęć przystąpienia do ugody, jednak nie udało się jej osiągnąć podczas pierwszej rozprawy. Powodowie nie rezygnują z wniosku o sprostowanie i przeprosiny. Czekają też na nowe propozycje porozumienia od pozwanych.
Wczoraj sąd zdecydował do dopuszczeniu dowodu ze świadków obu stron. Powodowie wnosili o udział w tym charakterze m.in. Agnieszki Holland, która korespondowała z pozwanym, jak też posła Ryszarda Kalisza.
- Zostały przekroczone granice krytyki w debacie publicznej. Można przecież mieć inne zdanie, nie można jednak w toku dyskusji używać słów powszechnie uznanych za obraźliwe. Szczególnie dotkliwe jest to w stosunku do osób, które nadal zajmują się pracą opartą na zaufaniu publicznym. Godzi to w ich wizerunek jako ekspertów - komentuje Marcjanna Rejman, adwokat reprezentująca powodów.
Inaczej kwestię zakresu debaty publicznej rozumie jeden z pozwanych. Wyjaśnia, że w jego odczuciu używanie argumentów ad personam jest dopuszczalne w przypadku dyskusji z osobami publicznymi.
- Nie uważam, żebyśmy przekroczyli granice. Poziom emocjonalności był podobny po obu stronach. W tego typu sprawach argumenty emocjonalne miewają kluczowe znaczenie. Ja nie wycofuję się z ani jednego zdania - podtrzymuje Maciej Strzembosz z Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych.
Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, rozprawa z udziałem świadków odbędzie się 12 marca.
Joanna Kowalska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu