Szczególne kruczki w umowach wydawniczych
Pani Karolina podpisała umowę z wydawnictwem na debiutancką książkę. - Publikacja okazała się bestsellerem, ale ja zarobiłam na niej jedną czwartą tego, czego się spodziewałam. Okazało się też, że nawet po zakończeniu okresu umowy nie mogę jej opublikować w innym wydawnictwie. Ponadto przy kolejnym wznowieniu na okładce obok mojego nazwiska pojawił się drugi autor, a treść została przeredagowana. Jak mogło do tego dojść - pyta kobieta
Kłopoty pani Karoliny są zapewne wynikiem jej niefrasobliwości i nieznajomości przepisów oraz naruszania prawa ze strony wydawnictwa. Jeśli nasza czytelniczka zgodziła się na - załóżmy - 10 proc. od ceny hurtowej książki mającej cenę okładkową 30 zł, w praktyce oznacza to, że "na rękę" dostała połowę, czyli nie 3 zł a 1,50 zł od sprzedanego egzemplarza. Z kolei gdy przystała na "10 proc. brutto ceny detalicznej brutto" (bardzo częste w umowach), to przy takiej samej cenie okładkowej książki też nie dostanie 3 zł za egzemplarz, lecz 2,75 zł.
Podpisując umowę z wydawnictwem warto powalczyć o zaliczkę - im większa, tym lepiej. Są to bowiem pieniądze gwarantowane, które autor dostaje od razu (należy bezwzględnie określić w umowie czas jej wypłaty - np. dwa tygodnie po podpisaniu umowy przez strony) i może je przeznaczyć na wydatki związane ze zbieraniem materiałów do publikacji. Co prawda kwota zaliczki odejmowana jest potem od tantiem, ale te w wielu wydawnictwach rozliczane są z dużym opóźnieniem. Dlatego znani pisarze preferują nawet podpisanie umowy, w której honorarium całościowe za książkę to właśnie zaliczka. Co do tantiem - w umowie koniecznie trzeba dopilnować, aby wydawnictwo określiło dokładny czas rozliczeń z autorem. Wygodniejsze są dla niego rozliczenia kwartalne niż półroczne, gdyż częściej dostaje pieniądze, a poza tym łatwiej może kontrolować zarówno poziom sprzedaży, jak i same rozliczenia. Podpisując umowę o przeniesieniu praw autorskich majątkowych (praktycznie stosują je wszystkie wydawnictwa na rynku), pani Karolina nie określiła wyraźnie pól eksploatacji, które definiuje ustawa o prawie autorskim. Pola eksploatacji to sposoby, w jaki wydawnictwo może korzystać z utworu. Wiele umów zawiera zapis, że wydawca może korzystać ze wszystkich pól eksploatacji.
Tymczasem jest to dla autora skrajnie niekorzystne, bo wydawca może wtedy robić z utworem, co mu się podoba. Przy książce w grę wchodzi przede wszystkim "utrwalenie i zwielokrotnienie utworu techniką drukarską", czyli po prostu wydanie i "wprowadzenie do obrotu" - sprzedaż poprzez księgarnie. Konieczne jest też określenie czasu, w jakim wydawca może korzystać z danych pól eksploatacji. Za korzystanie z każdego z nich autorowi należy się odrębne wynagrodzenie! Poza określeniem pól eksploatacji istotne jest ustalenie, jakie prawa autor przenosi na wydawcę, np. język (z czym łączy się prawo do przekładu) i terytorium, na którym sprzedawane będą książki; prawo do przedruków książki we fragmentach w prasie codziennej oraz magazynach; prawo do adaptacji elektronicznej; prawo reprodukcji mechanicznej; prawo do adaptacji dla potrzeb teatru, telewizji, filmu; prawa specjalne np. prawo wydania książki alfabetem Braille’a lub nagrania na taśmie (również dla niewidomych).
Nawet przy przeniesieniu całości autorskich praw majątkowych autorowi przysługuje - jeśli nie ma odmiennego uregulowania w umowie - wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie autorskich praw zależnych (opracowania, przeróbki, adaptacje). Autorskie prawa osobiste są nieprzenoszalne, a zatem zapis w umowie o przeniesieniu całości praw autorskich oznacza wyłącznie przeniesienie autorskich praw majątkowych - autorskie prawa osobiste i autorskie prawa zależne pozostają przy autorze. W opisanym przypadku wydawnictwo złamało drastycznie przepisy ustawy o prawie autorskim, dokonując bez wiedzy pani Karoliny przeróbki jej dzieła i dołączając drugiego autora. Autorskie prawa osobiste chronią bowiem autora i jego dzieło, gwarantując jego nienaruszalność i nadzór nad wykorzystaniem utworu. Wszelkie zmiany powinny zostać wprowadzone wyłącznie za wiedzą i zgodą autorki. W przeciwnym razie może ona nawet odstąpić od umowy. Może również wystąpić do sądu o zadośćuczynienie w formie pieniężnej.
@RY1@i02/2015/007/i02.2015.007.00700020a.803.jpg@RY2@
SHUTTERSTOCK
Urszula Lawina
Podstawa prawna
Art. 1 par. 1 i 2 pkt 1, art. 16 par. 1, 3 i 5, art 41 par. 1 i 2, art 45, art. 49 art. 50. art. 53, art. 58, art. 78 par. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. nr 24, poz. 83).
PORADA EKSPERTA
@RY1@i02/2015/007/i02.2015.007.00700020a.804.jpg@RY2@
Ewa Szelchauz adwokat
Autor może zawrzeć z wydawcą umowę wydawniczą lub umowę licencyjną. Umowa licencyjna nie przenosi na wydawcę autorskich praw majątkowych. Uprawnia jedynie wydawcę do korzystania z utworu na określonym polu eksploatacji przez określony czas. Licencja może być wyłączna (wymaga to zawarcia umowy w formie pisemnej) lub niewyłączna (autor może udzielić kolejnej licencji). Wprawdzie zasada swobody umów znana jest również prawu autorskiemu, jednak nie gwarantuje ona równowagi interesów obu partnerom. Rządzą tu prawa rynku i pozycja wydawcy jest z reguły na tyle silna, iż dyktuje on autorowi warunki, zwłaszcza autorowi początkującemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu