Lex Kaczyński w procesach wyborczych?
24 godziny – tyle ma sąd na rozpoznanie sprawy w trybie wyborczym. Na przeproszenie oponenta – jeśli taki jest wyrok – polityk ma 48 godzin. Jeśli tego nie zrobi, sąd zarządzi opublikowanie oświadczenia w trybie egzekucyjnym na koszt zobowiązanego. Tyle że od 15 kwietnia obowiązuje lex Kaczyński, które mówi o tym, że jeżeli w sprawach o naruszenie dóbr osobistych zobowiązany nie składa oświadczenia w formie przewidzianej w wyroku, wówczas sąd może tylko nałożyć grzywnę (do 15 tys. zł). A zamiast kosztownego ogłoszenia w mediach nakazać opublikowanie go w Monitorze Sądowym i Gospodarczym.
– Nie można wykluczyć, że pojawią się próby zastosowania nowych przepisów, żeby uchylić się od zamieszczenia przeprosin – przyznaje mec. Krzysztof Drozdowicz, radca prawny specjalizujący się w sprawach z zakresu ochrony dóbr osobistych. Zaznacza jednak, że lex Kaczyński nie powinien mieć tu zastosowania. – Sprawy te nie mają na celu ochrony dóbr osobistych poszczególnych kandydatów, lecz ochronę wyborów przed pojawieniem się w przestrzeni publicznej informacji nieprawdziwych, które mogą wpłynąć na ich wynik. ©℗ B5
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.