Dziennik Gazeta Prawana logo

Sądy nieśmiałe w chronieniu dzieci

11 października 2018

R od zic i jego dziecko mają prawo, a wręcz obowiązek, utrzymywania ze sobą kontaktów, i to niezależnie od sprawowania przez rodzica władzy rodzicielskiej. Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z nim (odwiedziny, spotkania) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej. Wynika to z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 113).

W sytuacji gdy rodzice dziecka żyją w rozłączeniu, a dziecko przebywa stale u jednego z nich, powinni oni wspólnie określić sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego rodzica, kierując się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia. Jeśli zaś brakuje porozumienia między rodzicami, o sposobie utrzymywania kontaktów z dzieckiem rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Na podstawie obowiązujących przepisów rodzic, którego prawo do realizacji kontaktów nie zostało uregulowane, powinien wystąpić do właściwego sądu opiekuńczego – sądu rejonowego – z wnioskiem o ustalenie kontaktów z małoletnim dzieckiem. Zarazem można w nim zawrzeć żądanie o jego zabezpieczenie. Prawomocne orzeczenie lub postanowienie o zabezpieczeniu, które jest natychmiast wykonalne, stanowi podstawę do realizacji kontaktów. Należy mieć na uwadze, iż uregulowanie kontaktów może również nastąpić przez ugodę zawartą przed sądem lub przed mediatorem.

Zdarzają się sytuacje, kiedy rodzic, u którego dziecko stale przebywa, nie dopuszcza do kontaktów z drugim rodzicem lub niewłaściwie wykonuje obowiązki postanowienia regulującego jego kontakty z dzieckiem. To sprawia, iż niezbędne staje się wszczęcie postępowania o wyegzekwowanie kontaktów. Przepisy regulujące wykonywanie kontaktów z dziećmi to art. 598[15] i następne kodeksu postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1360). Przepisy zostały wprowadzone nowelą kodeksu postępowania cywilnego z 26 maja 2011 r., która weszła w życie 13 sierpnia 2011 r. (księga druga, tytuł II, dział II, rozdział 2, oddział 6 „Sprawy dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem”).

Zgodnie z tymi przepisami rodzic uprawniony do kontaktu z dzieckiem ma prawo wystąpić do sądu opiekuńczego o zagrożenie nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej – za każde naruszenie – jeżeli osoba, pod której pieczą dziecko pozostaje, nie wykonuje albo niewłaściwie wykonuje obowiązki wynikające z orzeczenia albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem w przedmiocie kontaktów z dzieckiem. Orzeczona wysokość sumy pieniężnej kształtuje się w granicach od 200 zł do 2 tys. zł za każde naruszenie i jest uzależniona od sytuacji majątkowej osoby niewykonującej albo niewłaściwie wykonującej obowiązki w zakresie kontaktów. Opisane postępowanie należy określić jako pierwszy etap na drodze do wyegzekwowania kontaktów z małoletnim dzieckiem. Kolejnym, w przypadku kiedy osoba, której sąd opiekuńczy zagroził nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, nie wypełnia nadal swego obowiązku, jest ponowne wystąpienie z wnioskiem do sądu, tym razem o nakazanie zapłaty należnej sumy pieniężnej. Sąd opiekuńczy nakazuje jej wówczas zapłatę, ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń. W wyjątkowym wypadku sąd może zmienić wysokość sumy pieniężnej ze względu na zmianę okoliczności.

Opisane postępowania wszczynane są wyłącznie na wniosek osoby zainteresowanej, sąd opiekuńczy nie rozpocznie postępowania nawet w przypadku, kiedy będzie miał wiedzę na temat naruszeń orzeczenia sądowego. Do wniosku należy dołączyć odpis wykonalnego orzeczenia (albo wykonalnej ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem) w przedmiocie kontaktów z dzieckiem. We wniosku trzeba dokładnie opisać sposób utrudniania kontaktów, konkretne zachowania oraz dowody, które uzasadnią zagrożenie ukaraniem lub nałożeniem kary pieniężnej. Wydanie postanowienia następuje po wysłuchaniu przez sąd uczestników postępowania, a na postanowienie przysługuje zażalenie.

Oprócz nakazania zapłaty należnej sumy pieniężnej sąd opiekuńczy może przyznać uprawnionemu do kontaktu z dzieckiem zwrot uzasadnionych wydatków poniesionych przez niego w związku z przygotowaniem do kontaktu (do takich wydatków można zaliczyć m.in. koszty podróży).

Należy mieć na uwadze również sytuacje odwrotne, kiedy to uprawniony do kontaktu z dzieckiem narusza obowiązki dotyczące kontaktu wynikające z orzeczenia albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem. W takim przypadku analogicznie do przedstawionych postępowań toczą się postępowania o zagrożenie ukaraniem oraz nakazanie zapłaty należnej sumy pieniężnej, jednak z wniosku osoby, pod której pieczą dziecko pozostaje.

Mając na uwadze opisane postępowania, ich procedurę oraz czas rozpatrywania spraw toczących się przez sądami opiekuńczymi, obecny system egzekucji kontaktów należy ocenić jako nieefektywny. Z naszej praktyki procesowej wynika, że przyczyny tego stanu rzeczy są dwie. Pierwszą z nich są działania sądu mające ma uwadze pozorną wolę dziecka. Dziecka, które bardzo często jest zmanipulowane i zastraszane, które przez bardzo długi okres mogło nie mieć jakiegokolwiek kontaktu z rodzicem. Druga wynika z faktu, iż każda, nawet niewielka zmiana orzeczenia albo warunków ugody regulujących kontakty rodzica z dzieckiem może powodować, iż orzeczenie o zagrożeniu staje się bezprzedmiotowe. Trzeba wówczas wszczynać od nowa postępowanie o zagrożenie nakazaniem zapłaty. Nieefektywność regulacji w zakresie egzekucji kontaktów potwierdza również zapis art. 598[20] k.p.c., zgodnie z którym, jeżeli w ciągu 6 miesięcy od uprawomocnienia sią ostatniego postanowienia nie wpłynął kolejny wniosek w sprawach wykonywania kontaktów z dzieckiem, sąd umarza postępowanie, co pozwala rodzicowi utrudniającemu kontakty z dzieckiem umożliwienie kontaktów jedynie przez 6 miesięcy, a następnie ponowne utrudnianie kontaktów lub całkowite zaprzestanie ich realizacji (gdyż to wiąże się z wszczęciem od nowa długotrwałej procedury).

Istotne jest również, że opisane zachowania rodziców w świetle judykatury nie stanowią nadużywania władzy rodzicielskiej, co uzasadniałoby ingerencję sądu w sposób jej wykonywania zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, tj. art. 109 § 1–4. Sprawia to, że nieskuteczność systemu egzekucji kontaktów z dzieckiem jest niejako zachętą do podejmowania prób wyeliminowania jednego z rodziców z życia dziecka. Tym bardziej że osobiste starania w zakresie wychowania i utrzymania dziecka wpływają na wysokość alimentów.

Przykładem niewydolności obecnie obowiązujących regulacji w zakresie egzekucji prawomocnie ustalonych kontaktów oraz braku zdecydowanych reakcji wymiaru sprawiedliwości na skrajne przypadki naruszania prawa dziecka do kontaktów z obojgiem rodziców jest trwająca od kilku lat sprawa rozpatrywana przez jeden z sądów rejonowych w okręgu apelacji warszawskiej. Casus, jakich zapewne wiele: matka dziecka, kierowana silnym konfliktem personalnym z jego ojcem, nie wydaje małoletniego ojcu, uniemożliwiając realizowanie przez niego prawomocnie ustalonych kontaktów. Niespełna pięcioletnie dziecko nie widuje się ze swoim tatą przez niemal dwa lata. Zarazem pomimo obfitego materiału dowodowego obciążającego matkę dziecka sprawa nie kończy się prawomocnym orzeczeniem o ukaraniu. Równolegle rozpatrywana jest sprawa o objęcie władzy rodzicielskiej matki stałym nadzorem kuratora sądowego, w której sąd pierwszej i drugiej instancji oddala wniosek ojca o ustanowienie dla matki dziecka kuratora na czas toczącego się postępowania. Uzasadnienie sądów obu instancji jest zbieżne i sprowadza się do wniosku, że sytuacja opiekuńcza dziecka jest prawidłowa, gdyż dziecko ma zapewnione przez matkę wszystkie potrzeby. Takie wnioski wyprowadzają zarówno sąd rejonowy, jak i sąd okręgowy, pomimo iż w sprawie została wydana opinia opiniodawczego zespołu sądowych specjalistów stwierdzająca – na podstawie badań dziecka i każdego z rodziców – że sytuacja wychowawcza małoletniego budzi poważne zastrzeżenia, a postawa matki jest niczym innym jak aktywną przemocą emocjonalną wobec niego. W przytoczonym przypadku w opozycji do ojca dziecka stoi nie tylko była partnerka, ale też procedura nieadekwatna do problemu, z którym sąd powinien się zmierzyć, a także sam sąd, który działa w sposób nieśmiały, by nie rzec, nieudolny, nie wykorzystując dostępnych instrumentów prawnych służących zapewnieniu małoletniemu dziecku ochrony przed destrukcyjnymi działaniami rodzica.

Uściślijmy – przedstawiony przykład dotyczy sytuacji, w której matka dziecka uniemożliwia kontakty małoletniego z ojcem, będąc przekonana, że jest to jedyna słuszna decyzja, mająca na względzie dobro dziecka i uwzględniająca jego rzekome prośby.

Kolejnym przykładem lekceważenia obowiązku utrzymywania kontaktów pomiędzy rodzicem i dzieckiem może być historia rozwiedzionego małżeństwa z dwójką małoletnich dzieci. Jeden z rodziców uprawniony do kontaktu oraz opieki unika kontaktu oraz nie wywiązuje się z obowiązków ustalonych poprzez ugodę przed mediatorem. Zatem to rodzic uprawniony do kontaktu nie realizuje swoich uprawnień, pomimo iż rodzic, przy którym zostało ustalone miejsce zamieszkania dzieci, nie utrudnia kontaktów.

Pomimo wydanego przez Sąd Najwyższy orzeczenia, zgodnie z którym „europejskie standardy prawne kładą nacisk na aktywność sądów i konieczność ich pozostawania w gotowości do szybkich działań w sprawach, w których chodzi o dobro dziecka” (postanowienie SN z 10 lipca 1998 r., sygn. akt I CKN 785/97), działania sądów opiekuńczych dotychczas nie zmieniły się. Działania te są także sprzeczne ze stanowiskiem rzecznika praw dziecka, który w liście wystosowanym do rodziców i opiekunów w Dniu Świadomości Alienacji Rodzicielskiej (obchodzonym corocznie 25 kwietnia) wskazał, że alienacja rodzicielska jest szczególnie dotkliwym przejawem przemocy emocjonalnej wobec małoletniego. Rzecznik praw dziecka w tym swoistym apelu do rodziców wskazał, że: „Manipulowanie strachem, emocjami czy wikłanie dziecka w konflikt lojalnościowy nigdy nie powinno mieć miejsca, gdyż rani to jego uczucia, zaburza poczucie własnej wartości, powoduje zagubienie emocjonalne, mogąc doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji”. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.