Nadzieja umiera ostatnia
Pojawiła się pozytywna zmiana, jedna z niewielu w ostatnich latach w prawie prywatnym. Wręcz nadzieja, że coś się polepszy. Nowy art. 42 kodeksu cywilnego
Coraz trudniej znaleźć motywację do pisania o prawie, bo polega to jedynie na krytyce, często miażdżącej, która nie daje efektu. W niektórych sprawach opinia o danym, potencjalnym akcie jest praktycznie w 100 proc. negatywna, a mimo to określone koncepcje są forsowane. Polska legislacja jest w tak złej kondycji, w jakiej nie była od lat. Dlatego nie sprawia wielkiej przyjemności pisanie o chaosie, nierzetelności, niespójności, braku konsultacji, mieszaniu procedur legislacyjnych, nadmiernym pośpiechu, niejasności itp. Obecnie uchwalane przepisy sprawiają trudności nie tylko zwykłym ich odbiorcom, lecz również specjalistom w danej dziedzinie. Sam nie rozumiem wielu regulacji, co może wynikać nie tylko z wadliwej legislacji, ale mojej ociężałości.
Poprawianie autora
Czasem mam ochotę napisać na jakiś temat, ale zaraz mi to przechodzi, bo nie ma już o czym pisać. Przygotowywałem się solidnie do napisania o projekcie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, bo przecież jest to naturalny przedmiot mojego zainteresowania. Ale dobrze się stało, że nie podjąłem tego tematu. Ministerstwo Nauki przygotowało projekt, który mnie nie do końca przekonywał, ale była w nim jakaś logika, pewna spójność. I co się z nim stało? Posłowie, na razie wprowadzili ponoć 160 poprawek! Na przykład miała być habilitacja, po poprawkach ma jej nie być. Nie ma możliwości, aby akt ten był spójny i logiczny. Biedne przyszłe pokolenie Polaków kształcone przez profesorów, którzy stali się doktorantami z szybkiej ścieżki! Wbrew temu, co się uważa, tak jak dobrym lekarzem, dobrym prawnikiem można zostać, tylko gdy jest się dobrze wyedukowanym, a nie protegowanym, wychowanym na testach.
Może być tak, że wstawiono do pieca ciasto chlebowe, a wyjdzie z tego zakalec. W takiej sytuacji promotor ustawy powinien ją wycofać, bo inaczej to, co chciał przez lata propagować jako sukces, przylgnie do jego nazwiska jako zwyczajny knot. A przecież kiedyś przygotowane projekty autorskie albo przyjmowano w całości, albo odrzucano. Nie manipulowało się przy nich.
Często pracuje się przy forsowanych na siłę ustawach, jak np. projekcie z 27 września 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu wprowadzenia usprawnień dla przedsiębiorców w prawie podatkowym i gospodarczym, gdzie urzędnicy ministerialni postanowili sami rozsądzić spory doktrynalne i ujednolicić orzecznictwo Sądu Najwyższego, proponując takie rozwiązania, że wstyd! Innym przykładem jest prosta spółka akcyjna, która niby została krytyką zmieciona z powierzchni ziemi, a jednak się nad nią unosi (por. felieton „Drugie zabicie PSA”, „Prawnik” z 20 marca 2018 r.). Na marginesie warto może poświęcić więcej uwagi promotorowi tej i innych ustaw (prokura niewłaściwa, prawo przedsiębiorców itd.), przygotowującym projekty, najpierw dla Platformy Obywatelskiej, a obecnie dla Prawa i Sprawiedliwości. Z uśmiechem na ustach przepychając knoty legislacyjne. Wszystko jedno, czy to w Ministerstwie Gospodarki, Rozwoju czy Przedsiębiorczości.
Ale społeczeństwo pamięta. Prawnicy zapamiętają. Spisane będą czyny i rozmowy. Przyjdzie czas – mam nadzieję – aby tych, którzy swoją pracę dla Polski pojmują opacznie, rozliczyć do bólu. Cóż jednak, gdy efekt w postaci popsutego prawa zostanie.
Dzisiejszy felieton wyjątkowo chciałem poświęcić zmianie będącej niestety jedynie odstępstwem od reguły tworzenia słabego prawa. A więc będzie coś pozytywnego. Pisałem kiedyś o tym i cieszę się, że mogę do tematu powrócić („Galimatias z kuratorami”, „Prawnik” z 17–18 października 2014 r.). Chodzi o art. 42 kodeksu cywilnego.
Nieobowiązujący już art. 42 kodeksu cywilnego brzmiał: „Jeżeli osoba prawna nie może prowadzić swoich spraw z braku powołanych do tego organów, sąd ustanawia dla niej kuratora. Kurator powinien postarać się niezwłocznie o powołanie organów osoby prawnej, a w razie potrzeby o jej likwidację”. W praktyce przepis ten był ściśle interpretowany, to znaczy kuratorowi można było przypisać tylko dwie kompetencje – staranie się o niezwłoczne powołanie organów, a gdy to nie przynosiło efektu, o likwidację osoby prawnej. Były jednak takie sądy, które w owym „staraniu się” dawały możliwość dosyć długiego działania, w którym kurator zastępował organ osoby prawnej. Kurator mógł się więc „starać”, prowadząc sprawy spółki i reprezentować ją tak długo, jak tylko było można i w zakresie odpowiadającym kompetencjom organu. Tymczasem art. 42 k.c. nie dawał wątpliwości co do bardzo ograniczonych możliwości kuratora. Nie było więc możliwe jego działanie bardzo rozciągnięte w czasie, a sens jego istnienia sprowadzał się do próby jak najszybszego powołania organów. Jeśli się to nie udało, to skutkiem była „śmierć” osoby prawnej.
Kurator unormowany...
Jak już stwierdziłem, pojawiła się jednak pozytywna zmiana, jedna z niewielu w ostatnich latach w prawie prywatnym. Wręcz nadzieja, że coś się polepszy. Wprowadzony nowy art. 42 k.c. zmienia zupełnie sytuację w przypadku, gdy są problemy z funkcjonowaniem jej organów.
Zgodnie z nowym art. 42 k.c., jeżeli osoba prawna nie może być reprezentowana lub prowadzić swoich spraw ze względu na brak organu albo brak w składzie organu uprawnionego do jej reprezentowania, sąd ustanawia dla niej kuratora.
A więc słusznie w obecnym stanie prawnym ma miejsce odwołanie się do działania (prowadzenia spraw i reprezentowania), a nie tylko prowadzenia spraw, jak to było poprzednio. Odróżnia się sytuację braku w ogóle organu zdolnego do działania i braku w składzie organu w zakresie reprezentacji. Wyraźnie wprowadza się zasadę, że kurator podlega nadzorowi sądu, który go ustanowił. Ustalone zostały (albo raczej wskazano) zasady, które powinny określać kompetencje kuratora. Mianowicie do czasu powołania albo uzupełnienia składu organu bądź ustanowienia likwidatora kurator prowadzi sprawy i reprezentuje osobę prawną w granicach określonych w zaświadczeniu sądu. Dzięki temu zniknie dylemat zakresu kompetencji kuratora, gdyż te zostaną wskazane przez sąd, który go ustanowił.
Na marginesie, nie rozumiem tylko, dlaczego w nowym art. 42 k.c. odstępuje się od pewnej tradycji wymienienia najpierw czynności wewnętrznych (prowadzenie spraw), a potem zewnętrznych (reprezentacja) i czyni się odwrotnie. Przepisy np. kodeksu spółek handlowych konsekwentnie czynią to w logicznej kolejności, podobnie jak np. prawo spółdzielcze – „kieruje i reprezentuje”, ustawa o przedsiębiorstwach państwowych – „zarządza i reprezentuje”.
W granicach określonych przez sąd kurator ma obowiązek podjęcia czynności zmierzających do powołania organu albo uzupełnienia składu organu osoby prawnej uprawnionego do jej reprezentowania (a dlaczego nie prowadzenia spraw?). W ostateczności, w razie potrzeby kurator powinien podjąć czynności zmierzające do likwidacji osoby prawnej. To, co bardzo istotne, wyznaczony został czas, na który ustanawia się kuratora. Nie można go więc ustanowić ad kalendas graecas, jak to bywało, ale na okres nieprzekraczający roku. Tylko w uzasadnionych przypadkach sąd może przedłużyć czas ustanowienia kuratora, jeżeli czynności, do których został powołany nie mogły być zakończone przed upływem okresu, na który został ustanowiony.
...i kontrolowany
Dodatkowo art. 42 par. 4 k.c. wprowadza obowiązek – pod rygorem nieważności – uzyskania zatwierdzenia przez sąd czynności nabycia i zbycia oraz dokonania czynności prawnej, na podstawie której następuje oddanie do czasowego korzystania przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części. Także nabycie, zbycie i obciążenie nieruchomości, użytkowania wieczystego lub udziału w nieruchomości wymaga zezwolenia sądu.
Dlaczego piszę o nowym art. 42 k.c. pozytywnie? Bo urealnia on obowiązującą w naszym prawie teorię organów. Kurator osoby prawnej, będąc przedstawicielem ustawowym, ma pewien przypisany czas na funkcjonowanie, ma doprecyzowane kompetencje, które nie są równoważne z kompetencjami organu. Nie będzie więc możliwe ustanowienie kuratora jako zastępczego organu, który może swawolić, ile chce, w osobie prawnej. Przede wszystkim ze względu na ograniczenia czasowe ustanowienia, ograniczone kompetencje oraz nadzór sądu. Nie będzie mógł również dysponować składnikami majątkowymi (przedsiębiorstwo, zorganizowane części przedsiębiorstwa, nieruchomości, użytkowanie wieczyste) pod rygorem nieważności, bez zezwolenia sądu.
Chciałbym mieć nadzieję, że zmiana art. 42 k.c. nie jest tylko jedyną jaskółką pogody dla prawa. Rzeczywistość legislacyjna nie pozwala jednak wierzyć nawet w to, że nadzieja umiera ostatnia. ©℗
Dlaczego piszę o nowym art. 42 kodeksu cywilnego pozytywnie? Bo urealnia on obowiązującą w naszym prawie teorię organów. Kurator osoby prawnej, będąc przedstawicielem ustawowym, ma przypisany czas na funkcjonowanie i doprecyzowane kompetencje, które nie są równoważne z kompetencjami organu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu