Falandyzacja prawa nie przystoi sądowi konstytucyjnemu
Orzeczenie
Najpierw projekt nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, a teraz orzeczenie sądu. Wbrew ustawie o dostępie do informacji publicznej trybunał utajnia, co tylko może.
Warszawski sąd administracyjny wytknął prezesowi Trybunału Konstytucyjnego, że naruszył prawo, nie udostępniając Ogólnopolskiemu Akademickiemu Związkowi Zawodowemu żądanych przez niego dokumentów. Związek zwrócił się do prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego w marcu o przekazanie kopii orzeczenia sądu apelacyjnego, które wpłynęło do trybunału. Ten nie wydał dokumentów, wskazując, że wnioskodawca powinien zwrócić się o nie bezpośrednio do sądu, z którego wyszły. Powołał się na art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.). Zgodnie z nim prawo to podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy.
Jednocześnie prezes Rzepliński wskazał, że również na mocy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. z 1997 r. nr 102, poz. 643 z późn. zm.) nie ma prawa udostępnić pozyskanych dokumentów nikomu poza uczestnikami postępowania przed trybunałem. Zgodnie bowiem z art. 34 ust. 2 ustawy to właśnie te osoby mają prawo przeglądać akta sprawy oraz sporządzać i otrzymywać odpisy lub wyciągi z tych akt. Prezes TK może zezwolić innym zainteresowanym na przeglądanie akt, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach: jeżeli jest to uzasadnione ważnym interesem prawnym tej osoby lub interesem publicznym.
Na takie załatwienie sprawy związek odpowiedział skargą do sądu. I WSA w Warszawie przyznał mu rację. W efekcie zobowiązał prezesa TK do rozpatrzenia wniosku w ciągu 14 dni od daty doręczenia prawomocnego wyroku. Uznał jednocześnie, że bezczynność prezesa TK nie stanowiła rażącego naruszenia prawa.
- Stanowisko TK jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, choć mnie nie zaskakuje. Zwłaszcza po tym, jak TK nie chciał upublicznić stworzonego przez siebie projektu nowej ustawy o trybunale - komentuje wyrok Szymon Osowski z organizacji Sieć Obywatelska Watchdog Polska.
Wyjaśnia jednocześnie, że dziś obowiązujące prawo nie ustanawia szczególnych warunków upubliczniania materiałów trybunału. To zaś oznacza, że zastosowanie mają przepisy o dostępie do informacji publicznej. Orzeczenie sądu - jak w tej sprawie - powinno więc być przekazane wnioskodawcy nie tylko przez organ, który je wydał, lecz także i przez ten, który je posiada.
- Całe postępowanie przed TK powinno podlegać szczególnym zasadom transparentności. Tam nie toczą się sprawy tajne, lecz takie, które mają często znaczenie dla wielu obywateli - podkreśla.
TK w swoim orzecznictwie wiele razy wyrażał pogląd, że prawo dostępu do informacji nie ma charakteru bezwzględnego. Uznał m.in., że nie istnieje formuła "zagwarantowania obywatelom dostępu do informacji za wszelką cenę" (sygn. akt K 11/2002).
Ewa Maria Radlińska
ORZECZNICTWO
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 5 września 2013 r., sygn. akt II SAB/Wa 285/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu