Wygrywający musi udowodnić, że wydatki były uzasadnione
Zamówienia publiczne
Procedura odwoławcza w przetargach publicznych rządzi się prawami odmiennymi od procedury cywilnej. Dotyczy to również kosztów zastępstwa procesowego pokrywanych przez stronę przegrywającą. O ile kodeks postępowania cywilnego nakazuje zwrot wydatków dojazdu na rozprawę, ale tylko jednego pełnomocnika, i to zawodowego, o tyle rozporządzenie w sprawie wysokości i sposobu pobierania wpisu od odwołania oraz rodzajów kosztów w postępowaniu odwoławczym i sposobu ich rozliczania (Dz.U. z 2010 r. nr 41, poz. 238) w par. 3 ust. 2 mówi już o zwrocie "uzasadnionych kosztów stron postępowania odwoławczego".
W jednej ze spraw toczących się przed Krajową Izbą Odwoławczą interesów zamawiającego broniło na rozprawie trzech pełnomocników: radca prawny i dwóch pracowników. Wygrali oni sprawę, a skład orzekający uznał za uzasadnione ich koszty związane z dotarciem na rozprawę: zapłatę za trzy bilety lotnicze z Gdańska do Warszawy, gdzie znajduje się siedziba KIO. Łącznie chodziło o kwotę ok. 2,3 tys. zł.
Przedsiębiorca, który przegrał sprawę, nie kwestionował wyroku. Nie mógł jednak pogodzić się z tak wysokimi kosztami. Dlatego wniósł skargę do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Powoływał się w niej na inny wyrok (XII Ga 517/09), z którego wynikało, że koszty przelotu nie mogą zostać zakwalifikowane jako uzasadnione. Może nimi być co najwyżej zapłata za bilety na pociąg.
Sąd rozpoznający skargę nie zgodził się z uzasadnieniem tego wyroku.
- Sąd orzekający w niniejszej sprawie nie jest nim w żaden sposób związany - zaznaczyła sędzia sprawozdawca Bożena Kachnowicz-Kokot zwracając uwagę, że przytoczona argumentacja odnosiła się do konkretnego stanu faktycznego.
Zdaniem gdańskiego SO koszty przelotu samolotem na rozprawę odbywającą się przed KIO jak najbardziej można uznać za uzasadnione.
- Pełnomocnik nie miał obowiązku, stawiając się na rozprawę, korzystać z pociągu zamiast samolotu, tym bardziej że obecnie przeloty są powszechnie dostępnym środkiem komunikacji, który gwarantuje najkrótszą podróż, co ma szczególne znaczenie przy tak znacznej odległości, jaka dzieli oba miasta - Warszawę i Gdańsk - uzasadniła wyrok sędzia sprawozdawca.
Dodatkowym argumentem był rozkład jazdy pociągów. Skład odjeżdżający z Gdańska o godz. 5.02 dociera do stolicy o godz. 10.14. Tymczasem rozprawa była wyznaczona na godz. 9.30.
Jednak sąd zmienił postanowienie KIO i za uzasadnione uznał koszty przelotu tylko jednej osoby. Doszedł bowiem do wniosku, że zamawiający nie doprecyzował, na czym w jego ocenie polegają uzasadnione koszty dojazdu aż trzech osób. A w tej sytuacji należy przyjąć, że jeden pełnomocnik mógłby wystarczyć. Jednocześnie sąd zastrzegł, że można sobie wyobrazić sytuację, gdy opłata za przelot więcej niż jednego pełnomocnika będzie uzasadniona.
- Takim usprawiedliwieniem dla przysądzenia kosztów dojazdu pozostałych pełnomocników z pewnością byłoby wykazanie konieczności ich uczestnictwa z uwagi na merytoryczną znajomość przez nich spornych zagadnień będących przedmiotem odwołania - wyjaśniła sędzia sprawozdawca.
Artur Wawryło z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych, radzi stronom występującym przed KIO, by wzięły pod uwagę wnioski z tego wyroku.
- Z jednej strony przepisy nie limitują liczby pełnomocników, za których może należeć się zwrot kosztów. Z drugiej jednak sąd uznał, iż to na wnoszącym o zasądzenie kosztów kilku pełnomocników spoczywa ciężar wykazania konieczności i potrzeby ich uczestnictwa w rozprawie. Należy zatem zalecać stronom postępowania odwoławczego, aby należycie uzasadniały wnioski co do kosztów dojazdu, zwłaszcza w przypadku większej liczby pełnomocników - mówi.
Sławomir Wikariak
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku, sygn. akt XII Ga 73/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu