Sekretarka nie odbierze listu za prezesa
Jeśli szef firmy nie dostał pisma do rąk własnych, lecz odebrała je jego asystentka, to zgodnego z prawem doręczenia nie było. Wynika tak z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego
Jak wygląda rzeczywistość w wielu firmach ‒ doskonale wiadomo. Korespondencję, także tę prywatną, adresowaną do osób pracujących w danym miejscu, odbierają często pracownicy recepcji, sekretariatu czy biura podawczego. Szkopuł w tym, że ta praktyka ‒ zdaniem NSA ‒ jest niewłaściwa. I jeżeli pismo zostało doręczone nie do rąk własnych danej osoby fizycznej w miejscu jej pracy, lecz osobie upoważnionej przez pracodawcę do odbioru korespondencji, to co do zasady adresatowi przysługuje prawo do przywrócenia terminu.
Doręczone jak zwykle
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.