Uczeń to nie pracownik rolny
Uczniowie szkół oddalonych od miejsca zamieszkania nie wykonują w świetle prawa stałej pracy w gospodarstwie. Ich głównym zajęciem jest bowiem nauka. Nie może więc być mowy, by czas nauki połączony z pomocą w gospodarstwie wliczać do okresu pracy – orzekł Sąd Apelacyjny w Lublinie.
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który ubiegał się o przyznanie wcześniejszej emerytury z tytułu pracy w szczególnych warunkach. ZUS nie wliczył mu do stażu okresu pracy w gospodarstwie rodziców w czasie nauki szkolnej.
Sprawa trafiła do sądu, który również nie dał wiary mężczyźnie. Zauważył, że uczęszczał on do szkoły oddalonej od miejsca zamieszkania o 43 km, a dojazd autobusem w jedną stronę zajmował mu 1,5 godziny. Sąd ustalił, że gospodarstwo rolne nie stanowiło źródła utrzymania rodziny, bo oboje rodzice pracowali na pełnych etatach poza rolnictwem. Gospodarstwem zajmowali się dziadkowie. Z tych względów czynności wykonywane przez skarżącego mogą być uznane jedynie za doraźną pomoc w pracach rolniczych. W ocenie sądu brak zatem podstawy do uznania, że miała ona charakter stały w wymiarze czasu pracy koniecznym przy prowadzeniu gospodarstwa rolnego i niezbędnym do zapewnienia jego prawidłowego funkcjonowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.