Klęska żywiołowa usprawiedliwia zmianę lotniska
Przewoźnik nie odpowiada za naruszenia praw pasażerów, jeśli samolot został przekierowany na inny port lotniczy z powodu konieczności usunięcia skutków powodzi – wynika z orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Dwoje pasażerów w 2014 r. wybrało się z biurem podróży do Egiptu. Lotnisko w Tabie, na którym mieli wylądować, było zamknięte z powodu powodzi. Samolot z siedmiominutowym opóźnieniem wylądował na zapasowym lotnisku w Szarm el-Szejk, a dalszą 128-kilometrową podróż pasażerowi odbyli autokarem. Tydzień później, w drodze powrotnej, zamiast wylecieć z Taby, znów musieli jechać do Szarm el-Szejk, by ostatecznie dotrzeć do Katowic z 37-minutowym opóźnieniem.
Klęska żywiołowa, która doprowadziła do uszkodzenia infrastruktury w Tabie, miała miejsce w maju 2014 r., a potwierdzenie rezerwacji lotów zostało wystawione trzy miesiące później. Z tego powodu pasażerowie odpowiedzialnością za zamieszanie obarczyli przewoźnika.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.