Reklama napoju nie może odwoływać się do kokainy
Orzeczenie
Przedsiębiorca, który chce handlować napojami energetycznymi zawierającymi ekstrakt z liści koki, nie może reklamować go, przekonując, że napój ten ma takie właściwości jak liście krzewu kokainowego. Tak wynika z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego oddalającego skargę kasacyjną wielkopolskiej firmy, wobec której organy nadzoru sanitarnego nakazały wycofać produkt z obrotu oraz usunąć ulotki informacyjne i prezentację internetową.
Organ kierował się tym, że w nazwie napoju i jego składzie oraz w materiałach reklamowych została podana informacja o wyprodukowaniu go z liści koki. Inspektorzy zakazali przedsiębiorcy dalszej dystrybucji tego produktu oraz zaprzestania jego reklamy, uznając, że doszło do naruszenia ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 136, poz. 914 z późn. zm.) oraz ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. z 2005 r. nr 179, poz. 1485 z późn. zm.). Przedsiębiorca dostał na to czternaście dni.
W tym czasie odwołał się od decyzji, wskazując, że oferowany przez niego napój jest legalny i może być sprzedawany w Polsce - tak poinformował go wcześniej organ sanitarny. Zaś ekstrakt z liści koki został dopuszczony do obrotu na podstawie orzeczenia głównego inspektora sanitarnego. Tym samym, w jego ocenie środki spożywcze zwierające tę substancję nie naruszają zakazu wyrażonego w przepisach o przeciwdziałaniu narkomanii.
Wojewódzki Inspektor Sanitarny nie zmienił decyzji. Uzasadnił, że nakaz usunięcia ulotek oraz prezentacji produktu z internetu wynika z art. 46 ust. 1-2 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Wskazał, że informacje dotyczące napoju, a zamieszczone w ulotce lub na stronie internetowej zawierały między innymi stwierdzenie, że jest to napój z liści koki, używany jako środek na leczenie kaca.
Ponadto zawierały nieprawidłowe oświadczenia żywieniowe i zdrowotne, m.in. dotyczące pozytywnego wpływu na procesy myślowe i koncentrację, a także korzystnego oddziaływania na układ krążenia, które są przypisywane krzewowi kokainowemu. Tymczasem, uzasadnił organ, według oświadczenia producenta w napoju użyty został jedynie "ekstrakt z liści koki pozbawiony kokainy" - jako aromat.
- Jest to więc przykład reklamy wprowadzającej w błąd klienta - uzasadnił swoją decyzję inspektor.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Pełnomocnik przedsiębiorcy zarzucił organom, że informacja zawarta na ulotce wskazuje na właściwości rośliny, a nie napoju, który został wyprodukowany z ekstraktu z liści tego krzewu. Sąd uznał, że decyzja nadzoru sanitarnego była prawidłowa.
Po myśli przedsiębiorcy nie orzekł też NSA. Sędzia Marzenna Linska-Wawrzon wyjaśniła, że oznakowanie środka spożywczego nie może wprowadzać konsumenta w błąd, jeśli chodzi o jego nazwę, rodzaj, właściwości czy skład, a także przez przypisywanie mu działania lub właściwości, których nie ma. W tej sprawie można dojść do przekonania, że napój ma takie właściwości, jak liście krzewu kokainowego, chociaż faktycznie ich w sobie nie zawiera.
Wyrok jest prawomocny.
Przemysław Molik
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 22 stycznia 2014 r., sygn. akt II OSK 1954/12.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu