Masaże lepsze i gorsze, czyli nowe zakazy i wątpliwości
Nieprecyzyjność pojęć używanych w kolejnych wersjach rozporządzenia w sprawie ograniczeń, zakazów i nakazów w związku ze stanem epidemii wciąż sprawia trudności interpretacyjne. Przede wszystkim przedsiębiorcom, ale nie tylko.
Na wątpliwości, które wśród prowadzących salony masażu wzbudziły zapisy rozporządzenia Rady Ministrów (znowelizowanego po raz trzeci 23 października br.; Dz.U. z 2020 r. poz. 1871), zwrócił uwagę rzecznik małych i średnich przedsiębiorców Adam Abramowicz. Zgodnie z nowymi regulacjami do odwołania ustanowiono zakaz prowadzenia działalności związanej z poprawą kondycji fizycznej. Rozporządzenie wskazuje jednak konkretną podklasę, ujętą w Polskiej Klasyfikacji Działalności, wobec której stosuje się wskazane ograniczenie. Obejmuje ona: działalność usługową łaźni tureckich, saun, łaźni parowych, solariów, salonów odchudzających, salonów masażu itp.
I tutaj dochodzi do pewnego absurdu legislacyjnego, na który zwraca uwagę rzecznik MSP. W podklasie, która została wskazana w rozporządzeniu, nie ujęto przedsiębiorców zajmujących się m.in. masażami twarzy. Wynika z tego, że takie podmioty mogą nadal bez większych zakłóceń prowadzić działalność gospodarczą, podczas gdy masażyści zostali zmuszeni do całkowitego zamknięcia swoich salonów. Jak zwraca uwagę Adam Abramowicz, przedsiębiorcy słusznie wskazują, że takie różnicowanie obostrzeń jest niesprawiedliwe i niezrozumiałe. Dlatego zwrócił się on do ministra zdrowia, wzywając do dokonania niezbędnych korekt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.