E-hulajnogi pojadą pod prąd
Zrównanie elektrycznych hulajnóg z rowerami oznacza, że będą one musiały poruszać się po kontrapasach. To może okazać się bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla najmłodszych użytkowników
Dziś jest ostatni dzień, w którym można składać uwagi do projektu zmian prawa o ruchu drogowym. Nowelizacja ma uregulować zasady poruszania się tzw. UTO, czyli urządzeń transportu osobistego, po drogach. Poprzednia wersja dokumentu wywołała ogromne zainteresowanie, zarówno wśród posiadaczy e-hulajnóg, jak i pieszych, którzy zasypali rząd swoimi uwagami. Nowy projekt, mimo kilku zmian, nadal budzi kontrowersje. Chodzi o samą definicję UTO, status użytkowników tych pojazdów oraz wynikające z niego prawa i obowiązki.
Przede wszystkim kierujący UTO ma mieć zbliżone uprawnienia do rowerzysty, z tą różnicą, że w przypadku braku drogi lub pasa dla rowerów będzie mógł poruszać się po jezdni tylko wówczas, gdy obowiązuje na niej ograniczenie prędkości do 30 km/h. Ta zasada budzi sprzeciw użytkowników np. elektrycznych hulajnóg, którzy traktują te pojazdy jako regularny środek transportu do szkoły czy pracy (bądź do przystanku autobusowego lub stacji kolejki). Bo na wsiach i w podmiejskich miejscowościach ścieżki rowerowe są rzadkością, tak samo jak drogi z ograniczeniem prędkości do 30 km/h.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.