Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo, nie polecenia

1 kwietnia 2020

N ajlepiej siedzieć w domach. Gdy już musimy wyjść, starajmy się unikać ludzkich skupisk. Autobusy nie mogą być wypełnione po brzegi pasażerami. A jogging w parku rzeczywiście można sobie odpuścić. Wszystkie te zasady są dziś sensowne. I chciałbym, aby przytłaczająca większość Polaków się do nich stosowała. Ale budzi mój wewnętrzny sprzeciw, gdy ktoś pisze, że czas epidemii to „czas na respektowanie poleceń rządu”, a nie na analizy i szukanie luk (patrz: Krzysztof Stanowski, właściciel portalu Weszlo.com, którego głos poparło wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości).

Polecenia rządu, szczególnie te niemające pokrycia w prawie, a jedynie wygłoszone na konferencji prasowej, nie obligują nikogo z nas do podporządkowania się im. Nie zmienia tego straszenie karami. I bynajmniej nie apeluję, by na złość Mateuszowi Morawieckiemu odmrozić sobie uszy. Warto się do wszelkich zasad bezpieczeństwa stosować - dla swojego i innych ludzi dobra. W kryzysowych sytuacjach jednak jeszcze bardziej niż na co dzień oczekuję od władzy, że będzie ona postępowała zgodnie z prawem. Oczekuję, że wydawane rozporządzenia nie będą wykraczały poza delegację ustawową, że nie będzie się straszyło ludzi karami nieopartymi na jakiejkolwiek podstawie prawnej i że będzie wysyłany do obywateli klarowny komunikat. Tego zaś w ostatnim czasie bardzo brakuje. I ktoś może nazwać mnie marudą, ale prawo obowiązuje nas wszystkich – i tych, którzy muszą w imię wyższego dobra akceptować restrykcje, i tych, którzy restrykcje tworzą.

Nie podoba mi się, że przez całe tygodnie mówiono o karach do 30 tys. zł za naruszenie zasad kwarantanny, mimo że do wymierzenia tej sankcji nie było jakiejkolwiek podstawy prawnej. Co nie oznacza, że popieram łamanie zasad kwarantanny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.