Farmaceuci kuszący klientów muzyką i zapachami mogą naruszać ustawowy zakaz reklamy dla aptek
Coraz więcej placówek w celu przyciągnięcia klientów i skłonienia ich do robienia większych zakupów stosuje audiomarketing i aromamarketing. Tymczasem taki rodzaj promocji może być nielegalny
Pod koniec stycznia br. firma IMS Sensory poinformowała, że wdrożyła audiomarketing w śląskiej sieci aptek Nova Sieciowa. Co się kryje pod tym pojęciem? Mówiąc w uproszczeniu, eksperci opracowali listę utworów muzycznych, które będą płynąć w głośnikach w placówkach sieci aptecznej. Utwory dobrano tak, aby wpływały na klientów w sposób prowadzący do zwiększenia sprzedaży w obiekcie.
Audiomarketing to niejedyny rodzaj marketingu sensorycznego (oddziałującego na zmysły klientów, z ang. sense marketing), jaki jest stosowany w aptekach. Okazuje się, że niektóre placówki stosują również aromamarketing polegający na rozpylaniu zapachów (przyjemnych lub kojarzących się ze sterylnym wnętrzem, w którym przygotowywane są leki). Ogólnie rzecz biorąc, celem wdrażania marketingu sensorycznego ma być budowanie u klientów pozytywnego obrazu danego lokalu oraz, co za tym idzie, zwiększenie sprzedaży. Firmy oferujące aptekom usługi aromamarketingu twierdzą, że dzięki rozpylaniu specjalnych zapachów pacjenci kupują więcej i przebywają dłużej na miejscu. Odpowiednio dobrane zapachy – jak wynika z badań – podnoszą ocenę miejsca przez klientów i zwiększają jego rozpoznawalność. IMS Sensory przytacza zaś dane z raportu Walnut Ultimited („The Impact of Sensory Marketing 2019”), zgodnie z którymi aż 90 proc. klientów chętniej wraca do miejsca z przyjemną atmosferą, na którą składa się m.in. oprawa muzyczna, wizualna oraz zapach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.